piątek, 7 lutego 2020

MOJA PUSZCZA KAMPINOSKA

Mój ogród znajduje się przy otulinie Puszczy Kampinoskiej, mogę powiedzieć, że lasek, będący częścią ogrodu, jest jej fragmentem, a tylna furtka prowadzi prosto tam. Prawie codziennie chodzę do puszczy na spacery, a wpływ tego wielkiego kompleksu leśnego na mój kawałek świata jest ogromny. Niech więc nie dziwi Was tytuł artykułu i sam temat.

trasa codziennych spacerów



mech na pniu
w lesie na każdym kroku jest coś ciekawego


Kampinoski Park Narodowy utworzono w 1959 r. w celu ochrony zespołów wydm śródlądowych, najlepiej zachowanych w Europie, oraz naturalnych zbiorowisk bagiennych i leśnych, a także bogatej fauny.
KPN jest drugim pod względem powierzchni parkiem narodowym w Polsce. Zajmuje 38 545 ha, a wokół parku rozciąga się rozległa strefa ochronna, otulina (kolejne 37 756 ha).

Kampinos stanowi ważną bazę rekreacyjną stolicy. Jest tu wiele atrakcji turystycznych, przede wszystkim przyrodniczych, ale i historycznych. Park poprzecinany jest licznymi szlakami turystycznymi (pieszych jest ok. 360 km, ok. 200 km rowerowych, są trasy konne oraz liczne parkingi i polany wypoczynkowe).

grzybów puszczy zbierać nie wolno, ale ludzie to robią (no, takie tylko podziwiają)

las sosnowy
Kampinos to przeważnie lasy sosnowe, ile tu olejków eterycznych w powietrzu

Kampinoski Park Narodowy ma urozmaicony krajobraz, ale dominują dwa kontrastujące ze sobą elementy - wydmy i bagna.

Największy wpływ na rzeźbę tego terenu miał ostatni lądolód, zajmujący teren północnej Polski, a dokładnie wody wypływające spod topniejącego lodowca oraz rzeki, którym zagradzał drogę.
Te procesy toczyły się jakieś 11 tysięcy lat temu.
W rezultacie powstał unikatowy układ naprzemiennych pasm wydm i bagien . Czego efektem jest istnienie dużego zróżnicowania siedlisk i zbiorowisk roślinnych.
Kampinoskie wydmy śródlądowe są jednymi z największych i najlepiej zachowanych w Europie.

no, widać, że wydma... na takiej też mam ogród

teren jest pagórkowaty, wydmy są porośnięte sosnami

Bagna sprawiły, że przez wieki na tym terenie mogła się zachować dzika puszcza. Jeszcze niecałe 200 lat temu Puszcza Kampinoska była nieporównanie bardziej mokrym i niedostępnym obszarem niż dziś.
W XIX i XX w. prowadzono na dużą skalę melioracje. I tak niegdyś bagna pokrywały ponad 40% Puszczy Kampinoskiej, a obecnie zajmują jedynie 6%. A to dom kampinoskich łosi.

Prawie 3/4 powierzchni KPN to lasy (71 %), a 25% to suche i wilgotne łąki.

Motyla Łąka Kampinoski Park Narodowy
podmokła łąka (przynajmniej do niedawna), tzw. Motyla Łąka, niestety, mam zdjęcie tylko zimowe, a kwitną tu np. kaczeńce i irysy


Motyla Łąka Kampinoski Park Narodowy
przez Motylą Łąkę prowadzi kładka, można przejść suchą stopą, podziwiać kwiaty i motyle, nie niszcząc przyrody

12% obszaru Parku stanowią obszary ochrony ścisłej (w sumie 4636 ha).
Na tych terenach prowadzi się ochronę bierną, która polega na całkowitym pozostawieniu lasu siłom przyrody, wszelka ingerencja człowieka jest zaniechana.

martwe drzewo
pozostawia się martwe drzewa (to nie jest zdjęcie z rezerwatu ścisłego)


ale życie toczy się dalej - do pracy biorą się grzyby i mnóstwo innych stworzeń, które rozkładają drewno

grzyby na martwym drzewie
bardzo to ładne, ale najważniejsze, że materia organiczna pozostaje na miejscu, dając początek nowemu życiu, zresztą bogate życie toczy się tu bez przerwy


Największą część Kampinosu zajmują obszary ochrony częściowej (80,4% terenu) i ochrony krajobrazowej.
To tutaj prowadzone są różne działania tzw. ochrony czynnej. Mają na celu przywrócenie utraconych walorów przyrodniczych.
To np. przebudowa i przerzedzanie drzewostanów, zmiana ich składu, odtwarzanie zakłóconych stosunków wodnych, wycinki hamujące sukcesję naturalną (żeby łąki na wydmach nie zarastały i typowe dla nich siedliska przetrwały).
No i reintrodukcja, czyli wprowadzenie do Kampinosu występujących tu wcześniej gatunków roślin (cis, modrzew europejski) i zwierząt (łoś, bobry, rysie).

młody las sosnowy z dodatkiem brzozy, taki przeważa w otulinie


Ze względu na wartości przyrodnicze i znaczenie społeczne KPN został uznany przez UNESCO za Rezerwat Biosfery pod nazwą „Puszcza Kampinoska” i wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO (2000 r.). Jest drugim pod względem wielkości rezerwatem biosfery w Polsce.

Od 2004 r. KPN jest również obszarem europejskiej sieci ekologicznej Natura 2000.
Jest to system obszarów tworzonych w celu ochrony najcenniejszych środowisk przyrodniczych naszego kontynentu.
Parlament Europejski wydał Dyrektywę Ptasią (1999), dotyczącą tego obszaru, ze względu na bogactwo rzadkich i zagrożonych wyginięciem gatunków ptaków np. derkacza.
Kolejna Dyrektywa Siedliskowa mówi o ochronie unikatowych zbiorowisk roślinnych, takich jak wydmy śródlądowe, wrzosowiska, łąki oraz torfowiska i lasy.

tu widać, że coraz więcej jest w puszczy dębów, ziemia zasłana jest ich liśćmi (podobnie, jak u mnie w ogrodzie)


Kampinoski Park Narodowy jest azylem do życia dla tysięcy dzikich zwierząt. Szacuje się, że może tutaj występować połowa, czyli ok. 16 500 rodzimych gatunków zwierząt.

Przy szlakach poustawiane są tablice informacyjno-edukacyjne z informacjami na temat żyjącej tu fauny.

Dla większości ludzi najciekawsze są zwierzęta duże. W Kampinosie żyją 52 gatunki ssaków, z czego trzy - bóbr, ryś i łoś są efektem reintrodukcji.

sosny w puszczy
wydmy kampinoskie z malowniczymi sosnami

Symbolem Kampinoskiego Parku Narodowego jest łoś, największy żyjący tu ssak, dla którego puszcza jest drugą co wielkości ostoją w Polsce (po bagnach biebrzańskich).

Łosie wytępiono w Puszczy Kampinoskiej w XIX w. W 1951 r. przeprowadzono udaną reintrodukcję (5 osobników) i obecnie w puszczy żyje w miarę stabilna populacja ok. 400 łosi (dane co do liczebności są sprzeczne).

Łosie żyją na bagnach, mają nogi przystosowane do poruszania się w takich warunkach, lubią wylegiwać się w błocie. Co nie oznacza, że przebywają tam przez cały rok. W Puszczy Kampinoskiej jesienią przenoszą się na suche tereny, czyli do borów.

Łoś (dorosły byk) liczy sobie około prawie 3 m długości, ma wysokość w kłębie ponad 2 m i waży nawet do 700 kg. To wielkie i majestatyczne zwierzę, ale budzi raczej podziw niż strach.

Wielokrotnie spotykałam łosie na spacerach (zwykle klępy), a nie zapuszczam się w puszczę zbyt głęboko. Są spokojne, obserwują ludzi bez ruchu, nie boją się. I ja się nie bałam. Kiedyś łoś łaził na łączce pod naszą furtką, wystraszyłam się, że wyjdzie na ruchliwą ulicę obok, więc razem z synem skakaliśmy przed nim, krzycząc, żeby poszedł sobie do lasu, wcale nie było łatwo go do tego nakłonić.

Puszcza Kampinoska
spotkanie w cztery oczy - zdjęcie kiepskie, ale i tak jestem dumna

W puszczy są też wilki. Trudno je spotkać i dla turystów nie stanowią zagrożenia.
Chyba przez kilkadziesiąt lat nie było ich w puszczy, ale w 2013 fotopułapki zaobserwowały kilka osobników. Podobno ostatnio ich liczba wzrosła do 23 sztuk.

Czy wilk jest zagrożeniem dla króla puszczy, łosia? Dorosłego łosia nie ruszy, ale młodego łoszaka – jak najbardziej.

to częsty widok, bywa tu mokro


Niedawno (1994) podjęto próbę reintrodukcji rysia do Puszczy Kampinoskiej, ażeby zwiększyć ilość dużych drapieżników, pełniących rolę naturalnych regulatorów liczebności zwierzyny. Niestety, trudno mówić o sukcesie.
Obecnie tylko kilka rysi żyje na wolności. Naturalnie, są pod ochroną.

puszcza ma mikrokliamat - jest chłodniej i bardziej wilgotno niż w mieście (i ja z tego korzystam)


W Kampinosie żyje kilkaset dzików, ale ich populacja znacznie się obniża. Ten spadek nie jest żadnym zaskoczeniem i wynika z ogólnokrajowej akcji odstrzału, mającej zapobiegać rozprzestrzenianiu się afrykańskiego pomoru świń. Podobno operacja okazała się klapą, bo mimo odstrzału ogromnej liczby zwierząt, wirus rozprzestrzenia się dalej na zachód.
Na ten rok minister klimatu wydał zgodę na odstrzał 50 saren, 70 jeleni, nieograniczoną liczbę lisów i 200 dzików, w ramach zadań ochronnych dla KPN i walki z ASF.

W puszczy objęte ochroną są też bobry, wydry (tylko 10) i, co mnie zaskoczyło, mało zajęcy i mało jeży!
Jest za to aż 15 gatunków nietoperzy.

ślady po dzikach
dziki spotykamy wieczorami pod domem, a ziemia często jest przez nie zryta, poszukują jedzenia

Najliczniejszą grupę zwierząt w puszczy stanowią bezkręgowce, w czym nie ma nic dziwnego, bo stanowią one ponad 95% wszystkich żyjących na Ziemi zwierząt. Jest ich tutaj co najmniej kilka tysięcy gatunków, m.in. aż 31 gatunków komarów.

Zaskoczyła mnie informacja, że od 2016 r. w Kampinosie obserwuje się modliszkę (jest pod ochroną).
Modliszka zwyczajna jest gatunkiem ciepłolubnym, w Polsce była spotykana, a na początku XXI w. jej zasięg zaczął się rozszerzać. W wyjątkowo ciepłym, 2015 r. modliszka pojawiła się na Podlasiu i Mazurach. Tak więc zmiany klimatyczne (wzrost temperatury i łagodne zimy) jej sprzyjają i można ją spotkać na obrzeżach suchych borów sosnowych.
Podobno chętnie przylatuje też w ciepłe letnie wieczory do źródeł sztucznego światła, w związku z czym można ją znaleźć w przydomowych ogródkach (jeszcze jej nie widziałam...).

przebarwiające się dęby są ozdoba jesiennego lasu

W czasie przygotowania materiału do artykułu znalazłam informację o skoczogonkach, których obecność bardzo mnie zawsze intrygowała.
Na przełomie stycznia i lutego można bowiem oglądać niezwykłe zjawisko – na śniegu pojawiają się liczne, małe czarne owady, przypominające pchły. W dość ciepłe dni może ich być nawet kilka tysięcy na 1 metrze kwadratowym. W tych skrajnych warunkach "dobrze się bawią", podskakując na śniegu.

Puszcza Kampinoska
przepraszam za jakość zdjęcia, ale to jedyne, jakie mam - tajemnicze skoczogonki na śniegu

W Kampinosie żyje 6 rodzimych gatunków gadów i 13 gatunków płazów. Ich liczba, niestety, maleje, zapewne w wyniku niekorzystnych zmian środowiskowych (obniżenie poziomu wód).
Ale niektóre z nich znalazły sobie dom w moim ogrodzie, co bardzo mnie cieszy!

Wszystkie pokazane na zdjęciach poniżej zwierzęta sfotografowałam w ogrodzie, widuję je często. A wszystkie podlegają ochronie na terenie puszczy.

Ze zwierząt objętych ochroną w KPN zaobserwowałam jeszcze u siebie wiewiórki, krety, nietoperze, żmiję i trzmiele.

padalec - wydaje mi się jakiś biedny, ludzie się go boją, a jest bardzo pożyteczny w ogrodzie


żaby wodne nad strumykiem


samica jaszczurki zwinki wygrzewa się na kosodrzewinie


a to samiec jaszczurki zwinki, bardziej atrakcyjnie ubarwiony, jak to bywa wśród zwierząt


to żaba, trawna lub moczarowa, o ile dobrze identyfikuję


zaskroniec wyleguje się na stole roboczym pod szopą

też zaskroniec, widać, jaki jest długi, nad strumykiem często je widuję

a to wąż gniewosz podlega ochronie ścisłej, podobno jest niegroźny, ale nieźle mnie wystraszył


Również ptaki znalazły u mnie dobre warunki, bo jest ich cała masa. Np. chroniony w puszczy dzięcioł średni odwiedza mnie regularnie, a nawet wyjada ziarna słonecznika z karmnika!

Na terenie Parku zaobserwowano ponad 200 gatunków ptaków. Do szczególnie cennych i rzadkich zalicza się bociana czarnego, żurawie i orła bielika.
Szczególnie chroniony jest derkacz, gatunek zagrożony wyginięciem w skali światowej, co zadecydowało o uznaniu puszczy przez Parlament Europejski za ostoję ptaków o randze europejskiej (w 1999).

Spośród chronionych ptaków rezydentami ogrodu są sierpówki, mazurki, bogatki, sikory ubogie, sójki, kosy, kowaliki, dzięcioły średni i duży i rudziki.
Jestem cała dumna.
A gościem był nawet kampinoski (?) krogulec!

krogulec zwabiony do garnka z surową wątróbką, siedział przy nim naprawdę cierpliwie


sierpówki na wiosennej brzózce


W Kampinoskim Parku Narodowym rośnie prawie 1700 gatunków roślin, wśród nich reliktowe i endemiczne (brzoza czarna).

73% jego powierzchni zajmują lasy. Przeważają bory sosnowe (świeże, z 10% domieszką dębów).
Dominującym gatunkiem jest sosna, zajmująca 70% powierzchni leśnej, reszta to olchy i dęby i trochę brzóz.

Znaczna część drzewostanów ma jednak charakter mało naturalny, pochodzą bowiem z monokulturowego zalesiania.
Na przestrzeni wieków puszcza była eksploatowana przez ludzi, postępowała masowa wycinka drzew, osuszanie bagien, odstrzał zwierząt... szczególnie intensywnie od XVIII w. W XX w. zaczęto masowe zalesianie, wykorzystując do tego właśnie szybko rosnące sosny.
Sadzono też gatunki północnoamerykańskie, np. dąb czerwony czy sosnę Banksa. Ich obecność budzi obecnie zastrzeżenia, często te gatunki obce są inwazyjne, jak czeremcha amerykańska czy dąb czerwony, obserwuję to i u siebie w ogrodzie.

monokultura sosnowa
monokultura sosnowa


a tak otulinę niszczą miłośnicy ryczących motorów, quadów itp., rozjeżdżona łąka (przy okazji widać, jakie to piachy)

Lasy liściaste w Kampinosie rosną obecnie głównie na bagnach, to grądy i olsy (pomiędzy którymi przez znaczną część roku znajduje się woda.)
W naturalnej puszczy powinny pokrywać około dwie trzecie powierzchni. Monokultury sosnowe są jednak stopniowo zastępowane lasem mieszanym, co widać szczególnie na obszarach ochrony ścisłej.
Ale mogę napisać, że obserwuję ten proces także w pobliskiej otulinie puszczy.

otulina
widać, ile liściastych pojawiło się wśród sosen, to miejsce tuż koło mnie


Zmiany w drzewostanie następują, jednak podobno na odtworzenie boru potrzeba 150 lat, a by powstał najbardziej cenny drzewostan grądowy – 350 do 400 lat.

Niewielkie fragmenty wydm pokrywają kserotermiczne murawy napiaskowe, z kolei tereny bagienne - turzycowiska.

sucha łąka
piękna, sucha łąka, nasze miejsce spacerów z psem, można zauważyć siewki sosen, jeśli się ich nie usunie, wkrótce łąka zarośnie młodym laskiem


otwarte tereny łąkowe pośród lasu

wydma śródlądowa
wydmy kampinoskie z jałowcami, wrzosami...


Najstarsze drzewa w Kampinosie mają kilkaset lat, ale jest ich stosunkowo niewiele.
Jedno z najbardziej imponujących drzew w Puszczy Kampinoskiej rośnie w jednym z najdzikszych miejsc KPN – w obszarze ochrony ścisłej Krzywa Góra. To dąb szypułkowy, ma ponad 400 lat i ponad 5 metrów obwodu.
Zaś Obszar ochrony ścisłej Nart (17 ha) obejmuje najstarszy (ponad 200-letni) zwarty drzewostan sosnowy na Niżu Polskim na zachód od Wisły.
Wśród najcenniejszych drzew są dwa położone na skraju 300-letnie graby (chronione jako pomniki przyrody już w II RP), wiekowe dęby szypułkowe oraz tzw. Sosna Królowej Bony (180 lat).

sosny, las sosnowy
ja do tych rezerwatów nie dotarłam, blisko mnie (i w ogrodzie) rosną sosny kilkudziesięcioletnie

Obecnie w KPN reintrodukowane są inne gatunki drzew - modrzewie, cisy, buki.

Powiększa się także populacje kilku innych rzadkich roślin, takich jak sasanki, zawilec wielkokwiatowy i naparstnica zwyczajna (też je u siebie introdukowałam!).

Powiem Wam, że ze zdziwieniem czytałam, jakie rośliny są objęte ochroną w Kampinosie (74 gatunki), zobaczcie sami - barwinek, bluszcz, przebiśniegi, kosaciec syberyjski, śniedek baldaszkowaty, zawilec wielkokwiatowy, orlik pospolity, pełnik europejski, paprotka zwyczajna, kopytnik pospolity, konwalie, bobrek, marzanka wonna, naparstnice... Wszystkie rosną w moim ogrodzie!
Ale lilii złotogłów i obuwika to nie mam... A sasanki padły.

słońce zachodzi nad puszczą... dosłownie, bo ten ogromny kompleks leśny rozciąga się na zachód od mojego ogrodu




Mam nadzieję, że zgadzacie się ze mną, że ochrona takich miejsc, jak Puszcza Kampinoska jest naszym obowiązkiem. To nasza nadzieja na przyszłość.

25 komentarzy:

  1. No pacz no , nie znam tych motylich łąk a prawie nie tak daleko , cudze się chwali a swojego się nie zna:D .W moim maleńkim ogrodeczku to naturalnie rosna jaskry , nie pozbywam sie bo na trawniku , a trawnik koszę.Też goszczą u mnie zaskrońce , ropuchy, żaby, traszki i motyle które w zeszłym roku obfitowały , za sprawą lawendy i pysznogłówki, zasadziłam też jesienią budleję (ale taką o kwiatach od fioletu po pomarańcz chyba be mialadrobniejsze kwiecie)jak w tym roku zakwitnie będę szczęśliwa jak będzie wabić motyle. Pozdrawiam ziomalkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam do czytania i dyskusji. Na Motyle Łąki niedawno zaprowadził mnie mąż, on więcej chodzi po lesie, bo ja szaleję w ogrodzie i nie mam siły na dłuższe wędrówki. Musi tam być pięknie latem. Może i ja doczekam się traszek, mam teraz dla nich sadzawkę. Życzę wielu motyli latem!

      Usuń
    2. Nie mam sadzawki , ale mam takie kratki odprowadzone od rynien do ogródka i na nich kamienie i tu mi urzędują traszki , nawet się nie boją , bo nic im nie zrobię i wygrzewają się na kamieniach.
      Ptaki też widuję , jest chyba od kilku lat para kruków , lataja nad domostwami i nad lasem, widziałam przelatujace żurawie ,i wiele różnych których nie znam z , na brzozach często siadają grzywacze takie duże gołębie. W pobliskim lesie ostatnimi czasy za sucho bywało , nawet konwalie żołkły a za laskiem była piękna łąka na mokradłach ale tam juz tak nie jest i nie chodzę tam , ze względu na dziki. Daleko mi do Twojego ogrodu , ale i u mnie można spotkać duży wachlarz żyjatek i motylków , ot bardzo mnie to cieszy :)
      Owocnej pracy w ogrodzie , zaraz się zacznie, grzebanie , przesadzanie i sama wiesz jak to jest :)

      Usuń
    3. Fajnie mieć "zaprzyjaźnione" traszki. Grzywacze u mnie również mieszkają. Na pewno w naszych ogrodach jest dużo więcej stworzeń (i to jest bardzo cenne), wielu nie widzimy, a wielu nie potrafimy rozpoznać, ja na pewno.
      Koło mnie też była podmokła łąka, cudnie kwitły na niej zawilce gajowe i kaczeńce. Ale już jej nie ma - wysypali tam masę gruzu, pewnie będą budować dom.
      A listę pierwszych prac wiosennych mam przygotowaną (jestem stuknięta z tymi listami).

      Usuń
  2. Ależ masz Tamaryszku bogactwo fauny i flory w swoim ogrodzie i jeszcze większe tuż za płotem. Podobają mi się takie bory sosnowe, gdzie można iść i iść. U mnie tuż za płotem też jest podobne bogactwo, z tą jednak różnicą, że więcej jest w lesie podszytu i nie da się tak spacerować pomiędzy drzewami nie będąc smaganym gałązkami krzewów. Kiedyś myślałam, że ochroną objęto cały nasz Park, a okazało się, że obszar chronionego krajobrazu Doliny Symsarny obejmuje w zasadzie niewiele więcej niż samo koryto rzeki Symsarny. Mogę się również pochwalić bogactwem flory naszego Parku, ostatnio nazwano go Parkiem Uzdrowiskowym. Tak, będzie tu uzdrowisko, chociaż w tamtym miejscu faktycznie niedawno było ... ściernisko. No, ale to taka dygresja, a wracając do flory, to w naszym Parku kwitną: ziarnopłony, złocie, miodunki, łuskiewnik różowy, jasnoty, łanami - zawilce białe i żółte, przylaszczki, firletki smółki, skrzyp zimowy, kępami szczawik zajęczy, a także śledziennice, kopytnik, kokorycze, jaskry, gwiazdnice, irysy żółte, glistnik, jasnoty purpurowe i białe, fiołki, groszek wiosenny, konwalie, okrężnice bagienne, przeróżne dzwonki w tym olbrzymi pokrzywo i szerokolistny, pszeniec gajowy, gajowiec, szczawik zajęczy, bluszcz ściele się po ziemi i wspina po drzewach i cała masa innych roślin kwitnących . Fauna, przynajmniej w moim obiektywie, jest znacznie uboższa, ale na pewno nie brakuje tu bobrów, zająców (a może zajęcy) jak na lekarstwo, saren też nie za wiele. Niestety, do mojego raju za płotem nagminnie schodzą się jedynie ślimaki (ostatnio w znacznych ilościach to dorodne pomrowy), chociaż widziałam tez jeże i wiewiórki (te raczej faworyzują sąsiadów). Padalców, zaskrońców i im podobnych na szczęście nie widziałam, chociaż mam charakterystyczny ślad dwukropka po ugryzieniu. Ptaszki, Tamaryszku mamy podobne. Tak więc obie mamy "pod nosem" bogactwo przyrody i zgadzam się w pełni z Tobą, że zarówno bogactwo Puszczy Kampinoskiej, jak i tych lokalnych obszarów chronionego krajobrazu, mamy szczególny obowiązek chronić nie tylko dla przyszłych pokoleń, ale i dla nas samych. Trochę przegięłam z tym długim wpisem, przepraszam Tamaryszku, ale każda myszka swój ... A sam Park zakładano w 1926r. Pozdrawiam, Alik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że wszystko opisałaś, Aliku, nie miałam pojęcia, że Dolina Symsarny istnieje. Wasz Park musi być piękny, już sam opis robi wrażenie.
      A wiesz, jak trudno kupić dzwonek szerokolistny? Lubię go, bo świetnie sobie radzi w cieniu. Mam, oczywiście, biały. Ostatnio dokupowałam go i dostałam przez pomyłkę fioletowy.
      U mnie ślimaki w zasadzie tylko w skorupkach, chyba winniczki, i jest ich masa.
      Masz ślad po ugryzieniu? Tzn. ugryzła Cię jakaś żmija?

      Usuń
  3. Tamaryszku nasz Park nie ma porównania z Puszczą Knyszyńską, ale i tak jest cudowny; ścieżki wiją się jak serpentyna, a w dole płynie rzeczka, także wijąca się jak serpentyna. Tak, coś mnie ugryzło podczas wyrywania chwastów (zwłaszcza podagrycznika), ręka spuchła i było trochę krwi, ale wówczas nie skojarzyłam tego z ugryzieniem. Myślałam, że jak zwykle jakieś uczulenie, bo jestem mega alergikiem, a krew, no, że gdzieś na jakiś kolec się nadziałam. Dopiero po latach dowiedziałam się od lekarza po czym mam ten ślad. Pozdrawiam, Alik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to przykra niespodzianka,dobrze, że nie było jakichś przykrych, poważnych skutków.

      Usuń
  4. Oczywiście, że tak, chronić za wszelką cenę. Przez większość życia mieszkałem niedaleko lasu i mimo że był maleńki, to także zachwycał, za każdym razem, kiedy wędrowałem, leśnymi ścieżkami i nie tylko. Puszcza to inna bajka, budzi jeszcze większy respekt, i zachwyca jeszcze bardziej swoją powierzchnią i bogactwem zróżnicowanych form życia. Tylko gratulować takiego sąsiedztwa :) Pozdrawiam G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby ilość i obszar takich miejsc wokół nas się nie zmniejszał. Obok mojego domu zaczyna się szlak turystyczny po puszczy i widzę, ile ludzi tu przychodzi.

      Usuń
  5. Oj, Tamaryszku, teraz powinniśmy chronić co się da. W obecnej dobie zmiany klimatu i niszczycielskich działań ludzkich, takie miejsca jak puszcze są miejscem szczególnie cenionym. Wychowałam się, i nadal mieszkam, w otulinie Trójmieskiego Parku Krajobrazowego - las zawsze był "pod ręką', zaglądał do okien, zapraszał do spacerów... Dla mnie jego bliskość jest bardzo ważna i niezwykle cenię możliwość wyskoczenia do lasu w każdej chwili.
    jak zwykle ciekawie i wnikliwie napisałaś o swoje puszczy. Ile się można dowiedzieć ciekawych rzeczy. A zdjęcie z łosiem - no, że się nie bałaś!- tak patrzy prosto w aparat! :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Ewa
    PS. dostałaś mojego maila, bo poczta mi coś szwankuje i już nie wiem sama, czy dotarła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie zdjęcia z artykułu robił mąż, to z łosiem również. Ale ja sama też miałam kilka takich spotkań i powiem Ci, że łosie czują się pewnie i są bardzo spokojne. Kiedyś szłam z psem na smyczy i niechcący zbliżyłam się do leżącego łosia na 10 może metrów (nie było go widać, jak stojącego), a on po prostu wstał i odszedł, mimo szczekania psa. Jeśli zachowa się dystans, nic się nie stanie.
      Ewo, maila nie dostałam,sprawdzałam też w spamie. Spróbuj wysłać z cudzej poczty i daj znać tutaj, że wysłałaś, to od razu dam Ci znać, czy doszło.

      Usuń
  6. Cudowną masz tą okolicę, tylko pozazdrościć. Jako bodaj jedyna w rodzinie nigdy nie widziałam łosia na żywo (tzn. w naturalnym środowisku rzecz jasna). Skoro więc piszesz, że w Kampinosie o to tak łatwo to muszę wyciągnąć kiedyś męża na rowery w twoje okolice.

    Jeśli chodzi o warunki to widzę, że mamy bardzo podobne. U mnie też głównie piachy i to kwaśne, murawy napiaskowowe, potem ani się człowiek obejrzy sosny jak okiem sięgnąć. I w tym niesprzyjającym środowisku nagle jakieś wilgotne miejsca ze storczykami na przykład.
    Jedyne w tym miejscu co mnie nie śmieszy to te 31 gatunków komarów. Jakby dwa to było mało ;)

    Pozdrawiam,
    Jankosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okolica atrakcyjna, szczególnie z jednej strony. Ale powiem Ci, że za mało z niej korzystam, zawsze wolę robić coś w ogrodzie niż chodzić na dalekie wędrówki po puszczy. Łosie też spotykałam blisko.
      Ciekawe, ile gatunków tych puszczańskich komarów i u mnie żyje? Bałam się, czy nie zwiększy się ich ilość po założeniu drugiej sadzawki, ale nic takiego nie zauważyłam.

      Usuń
  7. Pracowita jesteś :-) Opis puszczy bardzo miły. Znam ją doskonale, kiedyś albo wędrowaliśmy z dziećmi rodzinnie, albo jeszcze niedawno, wędrowałam z moim czarnym potworem. Piesa już nie ma, a zamiast puszczy mam Borków w nadświdrzańskich ostojach łosia, bobra i .... dzików. Niemal każde Twoje zdjęcie równie dobrze mogłoby pochodzić z okolic Borkowa. Lasy tam może nie puszczańskie, ale bardzo podobne. Wspaniale jest mieć takie sąsiedztwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, nie wiem, czy odnalazłabym się teraz w mieście, wątpię. Również chodziłam z moim dawnym psem, nawet bez smyczy, bo był posłuszny. Ale kiedy pogonił za łosiem, skończyła się jego wolność w lesie. A do lasów nadświdrzańskich często jeździłam w dzieciństwie... Mam do nich sentyment.

      Usuń
  8. Witaj Tamaryszku:) Najpierw wyrażę podziw dla tak skrupulatnego i ciekawego przygotowania tematu. Szacun!;) Z przyjemnością poczytałam, tym bardziej, że mieszkam w otulinie Kozienickiego Parku Krajobrazowego z podobnym drzewostanem, fauną i florą, choć oczywiście z dużo mniejszym rozmachem i różnorodnością, a za moim płotem zaczyna się teren chroniony Natura 2000:) No, wspaniale to wszystko opisałaś! A wiesz, że ja w zeszłym roku w moim ogrodzie miałam spotkanie oko w oko z modliszką? Byliśmy ogromnie zaskoczeni, aż sprawdzaliśmy w necie, czy jest to możliwe w naszym klimacie.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, Agata z Tajemniczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli prawdę pisali o tych modliszkach! A ja nie miałam pojęcia, że one u nas żyją. Muszę się rozejrzeć w swoim ogrodzie, może i ja mam takich mieszkańców. Czy Wasze spotkanie z modliszką było wieczorem? W jakichś krzaczorach, czy ot tak?
      I cieszę się, że chwalisz artykuł! Przy okazji przygotowania tekstu sama się dowiedziałam wielu rzeczy, które przecież wypadałoby znać, mieszkając prawie w puszczy.

      Usuń
    2. Na łąkach na trawach w dzień

      Usuń
  9. KPN ma to "nieszczęście", że jest w pobliżu wielkiej aglomeracji miejskiej. Ludzi tu zawsze wielu, nie wszyscy umieją się zachować, nie wszyscy szanują to miejsce. Dla mnie ogromną niespodzianką było "odkrycie" stanowiska lilii złotogłów w okolicach Boru Kazuńskiego. Pozdrawiam, Zuzanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie wszyscy umieją się zachować, masz rację. Żebyś wiedziała, ile śmieci dużych i małych napotykam na spacerach. Przykro i wstyd.
      I ja się zdziwiłam, że te lilie rosną w Puszczy, kiedy o tym przeczytałam. Bo, niestety, nie widziałam ich, ale może kiedyś.
      I widzę, że będę miała nowy blog do czytania!

      Usuń
  10. Mogę tylko pozazdrościć tak wspaniałych widoków "za płotem". Z przyjemnością przeczytałam zebrane przez Ciebie informacje o Puszczy Kampinoskiej. Przeglądając zdjęcia Twojego ogrodu i czytając opisy widzę, że Ogród Tamaryszka doskonale pasuje do tak znakomitego sąsiedztwa.
    Zgadzam się z Tobą, że takie miejsca trzeba chronić. Ich urok jest niepowtarzalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sąsiedztwo puszczy to skarb. Niestety, z drugiej strony planują mi wybudować autostradę.
      Mój ogród nie jest leśny i dziki, ale staram się, żeby był przyjazny zwierzętom, szanuję rośliny, które były tu przede mną i się same wysiewają i sadzę jak najwięcej rodzimych i pasujących do środowiska puszczy. Chciałabym, żeby ogród pasował do tego miejsca, więc miło, że tak uważasz.

      Usuń
  11. Izo, ja tak po prostu zazdroszczę mieszkania na granicy puszczy. Ja biegam do lasu jak tylko mogę bo "daje mi moc", dosłownie i w przenośni. I marzę o dużych drzewach w pobliżu domu a to niestety trwa bardzo długo. Dziękuję za ciekawy artykuł i pozdrawiam serdecznie Wiesia-piku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale widok na zalesiona zbocza z Twojego ogrodu jest niezastąpiony!
      Popatrz, tyle osób boi się dużych drzew w pobliżu domu... A dla mnie to coś bardzo cennego, rozumiem Cię. Pozdrawiam, Wiesiu.

      Usuń