czwartek, 19 kwietnia 2018

SZALONY MIESIĄC

Tak sobie wszystko zaplanowałam, żeby sprawnie poszło, ale jak zwykle szaleństwo prac wiosennych mnie pochłonęło.
Dodatkowo sprawę utrudniła moja niepełnosprawność. Codzienna rehabilitacja, kuśtykanie, a teraz pogorszenie stanu kolana, bo chciałam za szybko i za dużo. No, bo jak zrobić cokolwiek bez kucanie i klękania???

Jeszcze parę dni temu w ogrodzie było tak:

wiosenne cebulowe
bardzo lubię przebiśniegi, ale słabo u mnie rosną


wiosenne cebulowe
efektowne krokusy, a w tle pozimowe resztki czyśćca


wschodzące orliki są rozczulające, przynoszą chyba pierwszą świeżą zieleń w ogrodzie


kapustki rozchodnika























































































Tu i tu opisywałam, co zwykle robię w ogrodzie wiosną. To najbardziej pracowity czas w roku, każdy ogrodnik to zna.
A tu jeszcze dochodzi u mnie przesadzanie (ciągłe poprawianie błędów) i zagospodarowywanie nowych części ogrodu. Generalnie, wariactwo totalne.

Nic dziwnego, że zawsze o tej porze roku przychodzi mi na myśl powiedzenie:

Cokolwiek masz do zrobienia, odłóż to na później i zajmij się ogrodem.

Uwielbiam je, szczególnie o tej porze roku. Czyż nie jest piękne? To moja ogrodowa "złota myśl" na kwiecień.

młoda magnolia Kikuzaki, w tle wory z obornikiem granulowanym


białą magnolia
ta magnolia ma śliczne kwiaty, w tym roku kwitła bardzo ładnie


ogród leśny wiosną
tańczące kokoryczki na Rabacie Leśnej


dobrze jest móc pożyczyć taki widok z ogrodu sąsiada



Co sądzicie o zaniedbywaniu prac domowych na rzecz ogrodu?
Bo u mnie rzeczy do prasowania już nie mieszczą się w szafie, kurz zalega po kątach, jadłospis jakoś mało urozmaicony... A i tak pracom ogrodowym nie widać końca, bo tempo mam za wolne. A tu już dziewczyny namawiają na majową wyprawę do szkółki. Oj, kiepsko...

Ja i tak jestem w lepszej sytuacji niż ogrodnicy pracujący zawodowo czy mający małe dzieci albo jedno i drugie razem. Aż grzech narzekać.
Czy możliwe jest pogodzenie tego wszystkiego?!

rów melioracyjny w ogrodzie
nad strumykiem już porządek, ta robota wykończyła moje kolano


rów melioracyjny w ogrodzie
zaczynają kwitnąć kaczeńce, rosną w wielu miejscach nad strumykiem


ciekawa jestem, czy woda utrzyma się cały sezon

Ciekawa jestem, czy mając nadmiar obowiązków, dokonujecie jakiejś selekcji, zaniedbując świadomie jedne wobec drugich? Czy można machnąć ręką na niektóre obowiązki i zająć się swoją pasją?

Ja machnęłam... Wcale nie oszukiwałam pisząc, że dom zaniedbany.
Ale przecież (tak się usprawiedliwiam) ogród nie może czekać! Bo jak teraz nie podzielę bylin, to potem już nie dam rady wleźć na rabaty i je wykopać, nie niszcząc wszystkiego wokół. Bo jak nie przytnę w odpowiednim czasie, to będzie źle rosło. Bo sieje się w określonym momencie. Itd., itd.
Przecież ogród ucierpi, jestem za niego odpowiedzialna, a kurz na meblach nikomu krzywdy nie zrobi. Mogę go wytrzeć później, w bliżej nieokreślonej przyszłości. Bo przecież w ogrodzie jest ZAWSZE coś do zrobienia.

No, chyba, że mąż się wreszcie zbuntuje...

tawuła Grefsheim rusza...


białe, wiosenne kwiaty
...po paru dniach już jest cała biała



A wracając do tych nieszczęsnych wyborów - ileż przyjemniejsze jest pielenie (mimo wszystko!) niż prasowanie. Trzeba więc dbać o swój dobrostan i wybierać przyjemniejsze i bardziej satysfakcjonujące zajęcia.
Co ja, głupia, gadam?
To przez to przemęczenie pracą w ogrodzie...

A może ktoś woli prasować niż pielić?

w warzywniku coś zaczyna kiełkować (zrobię tu ładniejsze "ścieżki")



Gdyby nie poprawkowe zmiany, większość prac w ogrodzie mam wykonane. Porządki, trawnik, nawożenie już za mną. Tylko taras nie wyszorowany.

Ogród się zazielenił, kwitną cebulowe i wiosenne krzewy, no i znowu mam zielone, brzozowe firanki, co ostatecznie przypieczętowuje wiosnę. Ładnie jest!

zielone firanki osłaniają taras od wschodu

malowniczo wygląda ta wierzba, ale choruje, więc za rok chyba się pożegnamy


krzew o kolorowych liściach
nie tylko kwiaty dają kolor wiosną - tawuła japońska Magic Carpet



Zostało przesadzanie na cito i odświeżenie oczka.
A także zaplanowane kopanie nowego w Zakątku Leśnym. Ale tak szczerze mówiąc, to ostatnie może poczekać.

na razie osłoniłam puste miejsca w nowym Zakątku Leśnym tekturami, żeby chwastami nie zarosły


kwitnąca świdośliwa
świdośliwa, którą próbuję wyprowadzić na wielopniowe drzewko


kwiaty migdałka
migdałek szaleje na Rabacie pod Sosną



Jeszcze taka wiadomość - wymiana tarasu i ścieżek, która miała ruszyć wiosną, została przesunięta. Beznadzieja.
No i nie wszystko w ogrodzie jest w idealnym stanie. A jak u Was po zimie?

choroba grzybowa bażyny
bażyna dostała grzyba


mój problem z bukszpanami już znacie


i żeby milej zakończyć - tulipany w Białym Ogrodzie



A kto dotrwał do końca posta - zapraszam do obejrzenia dwóch odcinków filmu p.t. "Zbrodnia nad strumykiem".
Nie wiem, jak to się skończyło (chociaż mogę się domyślić), bo uciekłam i nie wróciłam w to miejsce aż do końca dnia. Po całym zdarzeniu nie było śladu.





Dajcie znać, czy filmiki dobrze się odtwarzają!

niedziela, 15 kwietnia 2018

JOHN BROOKES I JEGO KSIĄŻKA "PROJEKTOWANIE OGRODÓW"

W marcu zmarł w wieku 84 lat wybitny brytyjski architekt krajobrazu, John Brookes.
Projektant o międzynarodowej sławie, autor wielu publikacji, ceniony nauczyciel i zdobywca złotych medali na Chelsea Flower Show. Za swoje zasługi dla ogrodnictwa został nawet uhonorowany Orderem Imperium Brytyjskiego.

książka Brookes'a z mojej biblioteki

Brookes zrewolucjonizował podejście do projektowania ogrodów.
Uznał, że projekt powinien opierać się przede wszystkim na potrzebach jego mieszkańców, a nie na wielkich tradycjach ogrodnictwa, kosztownych i pracochłonnych w realizacji. W latach 60-ch XX w. to było rewolucyjne myślenie, choć dziś wydaje nam się bardziej oczywiste.

Przez ponad 50 lat swojej kariery zawodowej John Brookes zaprojektował około 1000 ogrodów, od niewielkich, prywatnych założeń po prestiżowe przedsięwzięcia na wszystkich kontynentach.

Możemy czerpać z jego ogromnego doświadczenia, bo napisał 24 książki o ogrodach i uprawie roślin.
Np. "Wielka księga ogrodów", która ukazała się w Polsce na początku lat 90-ych, na długi czas stała się niezbędną lekturą studentów architektury krajobrazu i wielu ogrodników amatorów.
W mojej bibliotece znajduje się inna pozycja, "Projektowanie ogrodów" z 2006 r. i o niej właśnie chcę za chwilę napisać kilka słów.

książka ładnie wydana i pouczająca

W karierze Brookes'a są też polskie akcenty. Słynny projektant wykonał także w Polsce autorskie ogrody.
Zaś w 2012 r. był gościem wystawy Zieleń To Życie, gdzie opowiadał o kulisach swojej pracy i o zasadach dobrego projektowania.
Dla początkujących ogrodników też miał rady. A ponieważ niedawno rozmawialiśmy sobie o tym, warto przytoczyć słowa sławnego projektanta:
"Staraj się zżyć z danym miejscem. Nie spiesz się. Używaj lokalnych materiałów i prostych nasadzeń.(...) I ciesz się czasem spędzanym w ogrodzie."

Brookes uczy na przykładach





A co z moją książką autorstwa Brookes'a?
To w zasadzie księga - duża i ciężka, w sztywnej oprawie, licząca 380 stron, ładnie wydana. Pełna wykresów, planów i pięknych fotografii.

Są w niej rozdziały natury ogólnej, gdzie autor pisze o współpracy z naturą, poszanowaniu otaczającego ogród krajobrazu, który powinien "pracować" na rzecz projektu.
Zachęca, aby nawiązywać do lokalnej tradycji, czy to przez sadzenie roślin rodzimych czy wykorzystanie lokalnych materiałów.
I podobnie jak komentujący pod postami o brzydocie w naszych ogrodach, zwraca uwagę, że najpierw należy zająć się koncepcją i układem, a dopiero na końcu dobierać do tego rośliny.

efekty takich działań są doskonałe

Znajdziemy w książce krótki tekst o historii sztuki ogrodowej i o współczesnych tendencjach w ogrodnictwie. Także o stylach i ogrodach typowych dla różnych stref klimatycznych.
To ważne, bo pozwala umieścić dalsze praktyczne porady projektanta w szerszym kontekście.
Ale to tylko krótki wstęp, bo trzon książki to nauka projektowania.

w książce jest mnóstwo inspirujących ilustracji

Najpierw autor ogólnie zajmuje się zasadami projektowania, zwracając np. uwagę, jak budować właściwe proporcje w przestrzeni, jak dobierać kształty w zależności od otoczenia (także w ogrodzie miejskim).
Wszystko to poparte jest szkicami i zdjęciami, więc laik nie ma wątpliwości, o co chodzi i jak to przełożyć na swój ogród. To dla mnie była bardzo zajmująca część książki.

na każdej stronie jest coś ciekawego


kto chce się sam douczyć, ta książka mu pomoże

W dalszej części autor przedstawia krok po kroku wszystkie działania, z omówieniem technicznych aspektów projektu.
Przystępnie wyjaśnia, jak powstaje projekt, pokazuje, jak pomaga w tym stworzenie siatki, opartej na powtarzalnym module, zaczerpniętym z budynku mieszkalnego. Dzięki temu dom i wszystko w ogrodzie pięknie połączy się w całość.

Wszystko, oczywiście, ilustrując wieloma przykładami.
W ogóle w książce jest masa szkiców, rysunków, zdjęć, przykładów różnych rozwiązań jednej przestrzeni. Chyba więcej jest ilustracji niż tekstu, ale zawsze z doskonałym komentarzem, wyjaśniającym skutki dokonanych wyborów. Np. jaki wpływ na ogród ma posadzenie czerwonolistnej śliwy i klonu jesionolistnego Variegatum, co często spotykamy w polskich ogrodach.

charakterystyczny dla Brookes'a sposób projektowania w oparciu o siatkę


jeden ogródek, trzy rozwiązania

przykłady miejskich ogródków

Sporo miejsca zajmują studia konkretnych przypadków (przestrzeń na wsi i w mieście, duża i mała, różne typy ogrodów).
Ta część książki jest bardziej techniczna, co może dla wielu być nieciekawe. Więc można coś ominąć, ale nawet skupienie się tylko na ogólnych uwagach będzie niezwykle pomocne dla tworzącego swój ogród. Ja przeczytałam całość z zainteresowaniem.

rysunek z opisem i zdjęciami z tego ogrodu


za dużo techniki dla laika..?


tego już nie strawiłam...

Inna część książki, odmienna w charakterze, poświęcona została elementom ogrodu.
Te zagadnienia znajdziemy i w innych książkach, ale tutaj potraktowano je bardzo szczegółowo i zostały dogłębnie omówione.
Znaleźć tu można informacje np. o ukształtowaniu terenu, doborze nawierzchni, schodów, furtek itp., wszystko niezwykle szczegółowo porównane, z uwzględnieniem różnych aspektów wyboru.

Myślę, że to bardzo ciekawa część dla amatora. Przyznam, że czerpałam z tych rozdziałów pomysły do siebie, np. przy projektowaniu Kącika pod Lipą.

jak najlepiej wykorzystać małe płytki na nawierzchniach


mam wrażenie, że Brookes często stosował żwir


mnóstwo inspiracji i wiedzy



Dział o wykorzystaniu roślin także się spodoba, ma ciekawą strukturę, praktyczną. Już sam układ sugeruje możliwości, jakie daje wykorzystanie roślin.

jest też dział o wykorzystaniu roślin


macie w ogrodzie pierzaste rośliny?

Dla kogo jest ta książka?
Dla amatora, zainteresowanego projektowaniem, dla młodego projektanta, ale i dla zwykłego miłośnika ogrodów, który chce zrozumieć, jak osiąga się konkretne efekty w ogrodzie.
Ale także dla osoby szukającej po prostu przy przeglądaniu obrazków inspiracji i konkretnych pomysłów. Chociaż w takiej sytuacji nie warto kupować książki, tylko przejrzeć u kogoś.

Każdy czytelnik skupi się na innych częściach książki i każdy wiele z niej zaczerpnie.
Ja przestudiowałam ją dokładnie (no, może trochę po łebkach rozdziały ściśle techniczne), a teraz bardzo lubię do niej wracać i zawsze znajdę coś nowego. To bardzo rzetelna pozycja, lubię ją.

to samo miejsce w 4 porach roku


wszystkie najważniejsze elementy ogrodu zostały uwzględnione w książce



Jeśli nie mieliście okazji do tej pory zapoznać się z tą książką Brookes'a, zachęcam gorąco do sięgnięcia po nią.
A jeśli znacie tę pracę, podzielcie się, proszę, opiniami!
A może lubicie i możecie polecić inne prace tego autora?



John Brookes "Projektowanie ogrodów", wyd. nowe i rozszerzone, Wiedza i Życie


sobota, 31 marca 2018

THE BETH CHATTO GARDENS

Rozpoczynamy nowy sezon ogrodniczy, przed nami świąteczne dni, więc to dobry moment na zaproszenie do ogrodu Beth Chatto - absolutnie wyjątkowego miejsca!
Dla mnie to ogród idealny.

współczesny ogród angielski
widok na główną część ogrodu Beth Chatto

piątek, 16 marca 2018

UCZTA DLA ZMYSŁÓW

Marcowy ogród jest bury, brzydki i smętny. To miesiąc, którego najbardziej nie lubię. Wiem, niesie nadzieję, ale... Na razie niewiele zapowiada to, co przez kolejne miesiące będzie się działo.

Żeby więc przywołać z pamięci ładniejsze obrazy i poprawić sobie nastrój, wybrałam na marzec taką złotą myśl ogrodniczą:

Obcowanie z ogrodem to niekończąca się uczta dla zmysłów

Ponieważ rasowy ogrodnik przeznacza na pobyt w ogrodzie wszystkie wolne od obowiązków chwile, jego udziałem są ciągle nowe wrażenia zmysłowe. No, może nie nowe, bo w końcu róże kwitną co roku, ale czy ich zapach jest taki sam? Poza tym, po tak długiej przerwie wrażenia są tak świeże, że w ogóle nie na miejscu byłoby powiedzieć, że to ten sam zapach.

Od razu przychodzi mi na myśl pytanie do Was - które wrażenia zmysłowe są dla Was najważniejsze w ogrodzie? Czy jakieś są ważne szczególnie?

obudowa warzywnika z cegły rozbiórkowej
tyle zieleniny do zjadania w moim małym warzywniku

sobota, 10 marca 2018

"ROK W OGRODZIE" U TAMARYSZKA

Propozycja przyszła zupełnie niespodziewanie i chyba to zaskoczenie spowodowało, że się zgodziłam. Oczywiście, chciałabym, żeby mój ogród wszyscy podziwiali, ale w lutym..? Bez śniegu..? Zerowe szanse. Nic się nie ukryje, żadne kwiaty nie przyciągną uwagi, bujna zieleń nie stworzy nastroju.
Oczywiście, są miejsca wyglądające nieźle nawet o tej porze roku, zdjęcia ładne da się wybrać, ale film z całości..? Żeby chociaż biały puch dodawał uroku.

No, ale ekipa "Roku w ogrodzie" została zaproszona i absolutnie nic nie można było w ogrodzie poprawić, bo jak?

Nerwy miałam napięte okropnie, zimno było jak diabli, aż szczękały zęby. Współczuję ekipie, bo pracowali na dworze kilka godzin.
Dziękuję panu Markowi za udostępnienie zdjęć, bo w emocjach zapomniałam sama zrobić.

Izunia w swoim żywiole, tzn. opowiada o ukochanym ogrodzie

poniedziałek, 5 marca 2018

KONIEC ZIMY - OBY!

Gardenia za nami, kto z czytelników odwiedził poznańskie targi, niech napisze o swoich wrażeniach!
Ja być nie mogłam, a miałam ochotę, bo działo się coś nowego!
Co do samych targów, to raczej nie miałam złudzeń, że mogą mnie zainteresować. Jak wielu podkreśla, to raczej impreza biznesowa. Przeczytane relacje utwierdziły mnie w tej opinii.

Nowością, która mnie ciekawiła, było Forum Promotorów Ogrodnictwa. Mimo, że sama w imprezie nie brałam udziału, kibicowałam przygotowaniom. Poza tym, warto się orientować, co się dzieje w ogrodniczym światku.

miskanty chińskie zimą
pozostałości po zeszłorocznym ogrodzie

środa, 28 lutego 2018

PRIOR PARK LANDSCAPE GARDEN

Dziś zapraszam do ogrodu Prior Park (z 1 połowy XVIII w.). Takiego ogrodu jeszcze chyba nie pokazywałam, a jest on przykładem bardzo ważnego kierunku ogrodowej sztuki angielskiej.

Używając określenia: ogród angielski, zwykle mamy na myśli kolorowe, bylinowe rabaty, bujną zieleń, stylowe dodatki, ogrody warzywne.
Oczywiście, ogrody angielskie mają różne oblicza. Angielski wkład w rozwój europejskiej sztuki ogrodowej jest ogromny, ale zaczął się od zupełnie innego typu, niż przywołany powyżej - od ogrodu krajobrazowego, który zrewolucjonizował sztukę ogrodową. A Prior Park reprezentuje właśnie ten styl.

angielski park krajobrazowy
widoki, drzewa i klasycystyczna architektura są charakterystyczne dla takich ogrodów