wtorek, 4 sierpnia 2020

GROŹNY SZKODNIK - ĆMA BUKSZPANOWA

Ogród jest nieustannym źródłem radości. Ale czasem też potrafi przyprawić o niezły ból głowy...
Z pewnością jednym z powodów może być słynna ćma (no, chyba, że ktoś nie ma bukszpanów).

Ćma bukszpanowa (cydalima perspectalis)  jest jednym z najgroźniejszych szkodników.
A w naszych ogrodach sporo jest tych krzewów. U mnie również, bo i żywopłot bukszpanowy mam i formowane krzewy, rozrzucone wśród bylin na rabatach, także. Więc wielu z nas ma problem.

kule bukszpanowe wśród host i epimediów na Leśnej Rabacie wiosną


U mnie w ogrodzie ćma zaatakowała w 2018.
Niby słyszałam, że coś takiego pojawiło się w Polsce i że działa błyskawicznie, ale przeoczyłam pojawienie się szkodnika na bukszpanach. A w takiej sytuacji - przechlapane!

Kiedy się ocknęłam, szkody były już duże i te małe potwory zdążyły już zniszczyć kilka krzewów.
Próbowałam je ratować, chociaż niektóre wyglądały tragicznie.

Przede wszystkim wiele godzin spędziłam wybierając z wnętrza krzewów lichy i larwy w oprzędach, zapełniłam nimi kilka słoików. Brrrr...! Taki przegląd zrobiłam dwukrotnie (moje plecy!!).

Potem opryskałam wszystko Mospilanem, bo tylko to udało mi się zdobyć.

Te nerwowe działania dały efekt, jeszcze tego roku na wielu krzewach, tych zniszczonych częściowo, pojawiały się nowe listki, bukszpany wydawały się odżywać.
Jednak kilka z nich, tych w gorszym stanie, w kolejnym sezonie nie odbiło i musiałam je wykopać, przepadły, niestety.

widać fragment zniszczonego żywopłotu przy warzywniku (chociaż główną rolę gra Szogun)


W następnym sezonie 2019 byłam już przygotowana - rozwiesiłam pułapki feromonowe na samce ćmy, czekał też Lepinox, gotowy do oprysków.

W maju bukszpany wyglądały ok, ale latem znów nastąpił atak, chociaż tym razem słabszy. Zastosowałam opryski, przeglądałam krzewy, wybierając lichy, ale nie było ich tak dużo. Wszystko razem przyniosło efekty, szkody były niewielkie i do końca roku był spokój.

jedna z pułapek feromonowych, pod daszkiem jest "pachnący" przylepiec


Warto zwrócić uwagę, że chociaż nasza ochrona ogrodu ma ogromne znaczenie, to ważne jest też, co dzieje się w ogrodach sąsiednich.
Pierwszego roku ćma w mojej okolicy zaatakowała wszędzie. Ja zareagowałam późno, ale jednak zareagowałam. Natomiast większość moich sąsiadów nie robiła nic, mam wrażenie, że niektórzy w ogóle nie zauważyli, że coś pożera ich krzewy. Moich ciem się pozbyłam, ale od sąsiadów przylatywały kolejne pokolenia na moje wychuchane krzaczki.
Wiele z drapaków, pozostałych po tym pierwszym ataku, straszy do tej pory w sąsiednich ogrodach, ale ze zdziwieniem spostrzegłam, że na jednym z nich pojawiły się młode listki.

Postanowiłam, że jeśli sytuacja powtórzy się w 2020, nie będę tak walczyć i zrezygnuję z bukszpanów, nawet wymyśliłam, czym mogę je zastąpić.
Wygląda jednak na to, że nie będzie to konieczne. Bo w tym sezonie znalazłam nieliczne lichy i to tylko na kilku krzewach (tych słabszych, a wszystkich mam kilkadziesiąt). Zrobiłam jeden oprysk Lepinoxem.

Dziś moje bukszpany wyglądają ładnie i zdrowo, kilka uszkodzonych odbudowało korony. I oby to był koniec tematu.

mój mały żywopłot wrócił do formy


Ćma bukszpanowa nie jest rodzimym szkodnikiem, dlatego też jest tak niebezpieczna, bo nie ma u nas naturalnych wrogów. Przybyła do Europy z Azji, stopniowo pojawiając się w różnych krajach. W Polsce większe ilości zaobserwowano chyba koło 2015 r.

I jak wszędzie, w szaleńczym tempie zaczęła niszczyć napotkane bukszpany, pożerając wszystkie liście na krzewie w ciągu kilku dni.
Taki krzew jest nie do uratowania. Ogrodnicy znają informacje o dramatycznej walce w historycznych ogrodach polskich.

efekt żerowania ćmy na moich kulkach... tych, oczywiście, nie udało mi się uratować


Ćma bukszpanowa to duży owad o brązowych skrzydłach z jaśniejszymi plamami, ubarwienie nie jest identyczne u różnych osobników. Trudno ja zobaczyć.

Samica składa jednorazowo ok. 30 jaj, które są malutkie i żółtawe, z czarną kropką. Samice składają je na spodniej stronie liści, więc trudno je dostrzec, a deszcz im niestraszny.

Z jaj po ok. 3 tygodniach wylęgają się larwy (tempo zależy od temperatury, najszybciej w czasie upałów). Są zielone z czarną główką, a zmieniając postać, stają się coraz bardziej brązowe. Bardzo szybko rosną, po miesiącu osiągają nawet 4,5 cm. I są okropnie żarłoczne!
Larwy żerują ok. miesiąca, a potem przepoczwarzają się w ćmy, które znów składają jaja i cykl zaczyna się od początku...

I uwaga - w ciągu jednego sezonu w Polsce przychodzą na świat 2-3 pokolenia ciem bukszpanowych.

ćma bukszpanowa (zdj. z tej strony)


inna forma ćmy(zdj. z tej strony)



Nie liczmy, że po zimie larwy z minionego sezonu znikną. Mróz nie niszczy larw. Zabezpieczone kokonami, między dwoma liśćmi, bezpiecznie przetrwają do wiosny.
I w końcu kwietnia nasze własne, młode ćmy latają nam po ogrodzie i znów składają jaja na liściach...

Liście niszczą żarłoczne gąsienice i larwy, nie owady.

gąsienica ćmy bukszpanowej (zdjęcie z tej strony)


a tu dwie ze szczątkami listka (zdj. z tej strony)



Co możemy zrobić?
Przede wszystkim obserwować. Ale nie z daleka, zaglądać do wnętrza krzewów, czy nie widać gdzieś oprzędów albo gąsienic, sprawdzać stan liści.
Pilnować wiosną, ale mieć baczenie i latem i nawet wczesną jesienią, pamiętając o kilku wylęgach i o tym, że mogą przyleźć od sąsiadów mniej uważnych niż my.
Według mnie, strząsnąć się larw nie da, trzeba je po prostu pojedynczo zebrać. Gąsienice, może i da się spłukać silnym strumieniem, ale larwy mocno są przyklejone w oprzędach.

Jeśli bukszpanów jest w ogrodzie kilka, może to być wystarczająca metoda ochrony. Jeśli jest ich dużo, trudno przejrzeć dokładnie wszystkie i trzeba uciec się do bardziej brutalnych metod. Tzn. wszystkie metody są brutalne, bo zebrane gąsienice i larwy trzeba uśmiercić. Ja zamykałam je w słoikach i wyrzucałam.

Można zrobić opryski. Z tego co wiem, najlepszym środkiem, zwalczającym ćmę, jest Lepinox. Teraz już można go kupić nawet w działach ogrodniczych w marketach, można też kupić małe porcje w internecie. Na początku nie było to możliwe, był dostępny tylko dla profesjonalistów.

Czy Mospilan jest równie skuteczny, trudno mi stwierdzić. Zabija jednak wszystkie owady, a w Lepinoxie są bakterie, wnikające w gąsienice i powodujące ich śmierć. To środek biologiczny, działający na roślinie powierzchniowo, dopuszczony do stosowania w gospodarstwach ekologicznych, powoduje więc mniej szkód w ogrodowej faunie.
Mospilan z kolei jest środkiem systemicznym, tzn. wnika w roślinę, nie trzeba wiec bezpośrednio opryskać szkodnika, który gryząc liście i tak się zatruje.

Oprysk działa na larwy i gąsienice, a pułapki feromonowe na owady.Warto je rozwiesić w ogrodzie i uderzyć we wszystkie stadia szkodnika. Przyznam, że w moich pułapkach w zeszłym roku nie złapało się ich wiele, w tym roku ich nie rozwieszałam.

tak to wygląda -  jeśli zauważycie gdzieś takie pajęczynki, na pewno znajdziecie gąsienice i larwy (zdj. z tej strony)


po stratach musiałam uzupełnić fragmenty żywopłotu, dziś już różnica wielkości nie jest tak duża


Wiem, że nie wszędzie w Polsce pojawiła się ćma, niszcząca bukszpany, na szczęście. I oby tak zostało.

U mnie groźna ćma poczyniła szkody, ale w sumie nie zaważyło to na wyglądzie ogrodu.
Z dziesięć krzewów musiałam usunąć. Niektóre zniknęły bezpowrotnie i jakoś nie odbiło się to na wyglądzie rabat, co znaczy, że w ogóle nie powinno ich tam być...
Kilka ubytków w żywopłocie musiałam uzupełnić,wymieniłam zniszczone krzaczki na malutkie sadzonki.
Dwa krzewy przesadziłam "do szpitala" - odbudowują się i wykorzystam je w ogrodzie.
Podsumowując - w sumie nieźle.
Ale wiem, że nie zawsze tak bywa. Czy komuś z Was ćma zniszczyła ogród? Jak radzicie sobie z tym problemem?

campanula latifolia Alba
ślicznie kwitnące w cieniu dzwonki szerokolistne - na milsze zakończenie







piątek, 17 lipca 2020

COUGHTON COURT GARDENS

Coughton Court to jedna z wielu posiadłości w Anglii, która była w rękach jednej rodziny przez 600 lat, od 1409 r.! Zawsze mnie to porusza - interesuję się historią i wiem, co znaczy tak długi okres, kiedy świat wokół zmienia się diametralnie, a tu jedna rodzina żyje w jednym domu przez cały ten czas...
Jeszcze większej wagi temu dodaje świadomość, że w Polsce takich miejsc w zasadzie nie ma. Nawet dworów tak wiekowych jest tyle, co kot napłakał.

ogród węzłowy
piękny dwór z okresu Tudorów w Coughton Court


Najstarsza część dworu pochodzi z czasów Tudorów. Wnętrze jest ciekawe, atrakcją jest np. dwupiętrowa kryjówka dla księdza. Rodzina właścicieli pozostała bowiem wierna katolicyzmowi, a był czas w dziejach Anglii, kiedy wyznawców tej religii prześladowano.

charakterystyczne dla Coughton Court są wielkie stawy, co za spokój...


Atrakcyjny jest widok z wieży na całość posiadłości. Poza względami estetycznymi, to także zawsze możliwość poznania sposobów rozplanowania przestrzeni.
Obecnie tą 12 ha posiadłością zarządza National Trust.

ogród węzłowy
na dziedzińcu ogród węzłowy, a w głębi idealne trawniki i długa perspektywa

Ogrody otaczające dwór są współczesne, z końca XX w., chociaż widać na każdym kroku odniesienia do historycznych rozwiązań.
Może nie wzbudziły we mnie takiego zachwytu, jak wiele innych założeń angielskich, jednak jest tu parę ciekawych rzeczy, które chcę pokazać.
Tradycja łączy się tu z nowoczesnością i samo to jest interesujące.

ozdoba ogrodowa rzeźba ogrodowa
podobają mi się te ozdoby


Budynek bramny pochodzi z czasów Tudorów i robi duże wrażenie. Konsekwentnie więc na dziedzińcu nawiązano do elżbietańskich ogrodów węzłowych, ale posadzono współcześnie stosowane byliny.
Przestrzeń wydaje się w pierwszej chwili symetryczna, a taka nie jest.

żwirowa nawierzchnia w ogrodzie
przywrotniki i kocimiętki we współczesnej wersji ogrodu elżbietańskiego


Odwiedzający Coughton Court wiosną, mogą zachwycić się narcyzami, których jest tu 400 tysięcy!
Ale naprawdę słynne są tu dwa ogrody - różany i za murami.

Rose Labirynth zainteresuje miłośników róż, bo rośnie ich tu kilkaset odmian - historyczne, damasceńskie, herbatnie, pnące... O jakości kolekcji świadczy nagroda, przyznana przez Światowe Towarzystwo Różane.
W centrum ogrodu różanego stoi posąg Rosamundy (kochanki Henryka II), otoczony słynnymi różami Rosa Mundi.
To ciekawe założenie również z powodów kompozycyjnych. Nie jest to typowa różanka, ale ogród, w którym róże pomieszane są z innymi roślinami. To widuje się często, natomiast nieformalny układ ogrodu, swobodny charakter kompozycji i wręcz naturalistyczna atmosfera, to już coś rzadszego.
Muszę powiedzieć, że mimo, że nie darzę róż specjalnym uwielbieniem, spacer po tym ogrodzie był bardzo przyjemny.
Ciekawa jestem, co sądzicie o takim ogrodzie różanym?

ogród różano-bylinowy
to w zasadzie ogród różano-bylinowy, nie widać skrawka gołej ziemi


ogród bylinowy, żwirowa ścieżka
rośliny rosną zupełnie swobodnie, a plan jest nieformalny


rabata różano-bylinowa
czyściec wyłazi na żwirową ścieżkę


ogród różano-bylinowy, ceramika w ogrodzie
ogród wygląda jak kolorowa łąka, ładny dzban jest wyrazistym akcentem


ogród naturalistyczny
ścieżka wije się wśród bujnych nasadzeń, jak w naturalistycznym ogrodzie, ciekawe,prawda?


Drugie miejsce, przyciągające ogrodników do Coughton Court, to Walled Garden.

Ogród za murami składa się z kilku części, przede wszystkim to efektowna, podwójna rabata - Hot i Cool Garden - oddzielone szerokim pasem trawnika.
Spojrzysz w prawo i możesz podziwiać bylinowe rabaty w chłodniejszych kolorach fioletu, spojrzysz w lewo i zachwycają kompozycje w ognistych kolorach.
Łatwo (?) można sobie wybrać, które zestawienia są bliższe sercu.
Mnie podobały się obie, chociaż ta liliowa kompozycja wydała mi się nieco smutna.

ognista rabata
nawet żyłki w liściach pasują... fajnie robi ten pomarańcz


ognista rabata w czerwieni
ognista rabata w pełnej krasie, widać powtarzalność roślin


ognista rabata w czerwieni
mur, żywopłot i trawnik stanowią tło i granice dla barwnych rabat

angielska rabata bylinowa
a tu inna bajka - fiolety itp.


angielska rabata bylinowa
wiele barw, ale całość spokojna, a nawet trochę smutna


angielska rabata bylinowa
ach, żeby moje jarzmianki były takie bujne...

Idąc do wyżej przedstawionej części ogrodu, mijamy zakątek formalny i bardziej ascetyczny w doborze roślin i kolorach. Układ tu jest klasyczny, ale rośliny mniej.

klasyczny ogród formalny
tylko dwa kolory - uwielbiam przymiotno karwinskiego i kosmosy


Pamiętacie zapewne, że zwykle mój zachwyt budzą cieniste, zielone ogrody, z jakimiś akcentami wodnymi.
Przekonując czytelników, że zwiedzane ogrody mogą przynieść inspirację do tworzenia naszych, skromniejszych ogrodów, byłam jak najbardziej szczera - mój nowy Zakątek Leśny z sadzawką to właśnie efekt tych zachwytów.
W Coughton Court jest także Bog Garden, ale tym razem byłam rozczarowana, nie bardzo mi sie spodobał. Pomyślałam (co zapewne miłośnicy kwiatów zwykle myślą w takich miejscach), że to nudna masa zieleni.
Jest tu rzeczka, ścieżka prowadzi przez gąszcz roślin, jest kolekcja paproci i host, ale całość jest jakoś bez wdzięku skomponowana, ten fragment ogrodu jest raczej nudny.
Jedyny pożytek z wizyty tutaj, to możliwość przekonania się, jak wygląda pełnia urody niektórych roślin - posadzonych we właściwych warunkach, na bardzo wilgotnej glebie (pamiętacie wytyczne Beth Chatto: właściwa roślina na właściwym miejscu).
Nic dziwnego, że moje rdesty himalajskie wyglądają nieco inaczej...

ogród leśny, ścieżka w ogrodzie
w leśnym ogrodzie ścieżka wysypana korą

gunnera
dramatyczny efekt daje gunnera


ogród leśny, drewniana ławka
a ta ławka bardzo mi przypadła do gustu, podobne już stoją w moim Leśnym Zakątku


gunnera
liście gunnery robią wrażenie


W Coughton Court spodobał mi się bardzo jeszcze Sunken Garden, czyli ogród we wgłębnikach.
Właściwie są to dwa równoległe ogrody - Silver i Golden Garden, różniące się zastosowaną kolorystyką. Atmosfera w nich była urocza.
To przykład, jak można zaaranżować naprawdę maleńki ogródek, używając najzupełniej zwyczajnych roślin. I jeszcze przekonać się, jakie wrażenia w takim wnętrzu wywołają szarości lub żółcie (znów zabawa w wybieranie).
To przytulne, intymne kąciki. Siedząc na ślicznej ławeczce, nie czułam w ogóle wokół siebie tych ogromnych ogrodów, i o to chodzi.

Silver Sunken Garden, żwirowa nawierzchnia
w tym ogródku mamy szarości, zieleń i różowoości, jest delikatno-srebrzyście


mały ogród formalny
tu widać niewielkie rozmiary ogródka

ceglany murek cegła w ogrodzie drewniana ławka
piękna ławka i najprostsze rośliny - irysy, nasturcje, przywrotniki, na łuku wiciokrzew Graham Thomas... i trawy


Sunken Garden ceglany murek w ogrodzie
układ klasyczny, ale nasadzenia nowoczesne, no i już wiecie skąd się wzięły moje ceglane mureczki


ozdoba ogrodowa rzeźba ogrodowa
podoba Wam się ta ozdoba? Mnie, o dziwo, tak

W Coughton Court Gardens sporo rzeczy mi się nie podobało, ale wiele zachwyciło. Jak wspomniałam, z każdego ogrodu można wynieść coś dla siebie.
A może tak poprowadzona wisteria będzie dla kogoś inspiracją?

wisteria, ławka drewniana
wisteriowe drzewko nad ładną ławką




niedziela, 12 lipca 2020

OGRODOWA KSIĘGA

Jak każdy, mam swoje przyzwyczajenia. Zwykle są "oldskulowe", tak to ładnie określiła kiedyś moja, sporo młodsza znajoma. Jednym z nich jest robienie notatek na papierze.

Oczywiście, mam też sporo materiałów zgromadzonych na bardziej nowoczesnych nośnikach, ale uwielbiam zapisywać wszystko na karteczkach, w zeszytach, brulionach itp. A ponieważ wiedzy i doświadczeń ogrodniczych zgromadziło się sporo przez te lata, trzeba było to jakoś uporządkować.

Zapisuję ważne i mniej ważne rzeczy także z bardziej prozaicznego powodu - słabej pamięci. Znajomi ogrodnicy podśmiewają się ze mnie, kiedy chodzę po ogrodach z dyktafonem (kiedyś z notatnikiem!) i na gorąco nagrywam uwagi typu: "koniecznie kupić na Długą Rabatę bodziszka Orion" albo "przygotować dla Ewy sadzonki bergenii".
Potem to wszystko analizuję i robię plany pracy, listy zakupów i uzupełniam swoja Ogrodową Księgę. No, i o niej dziś chcę napisać kilka słów.

moje Księgi Ogrodowe

W przeważającej części to właśnie w tych wielkich notatnikach zgromadziłam swoją wiedzę o roślinach i ogrodzie.

środa, 24 czerwca 2020

CZOSNEK KRZYSZTOFA

Jedną z roślin, zwracających teraz uwagę w ogrodzie, są czosnki Krzysztofa (czyli czosnek białawy allium christophii).

czosnek Krzysztofa, czosnek białawy
kwiatostan czosnku składa się z wielu kwiatków


Według mnie, to ciekawa roślina cebulowa, chociaż mam do niej stosunek ambiwalentny. Dlaczego?

niedziela, 14 czerwca 2020

HIDCOTE GARDENS

Hidcote Gardens to jeden z najsłynniejszych brytyjskich ogrodów, więc nie wiem, jak to się stało, że do tej pory nie zamieściłam na blogu relacji z wizyty w nim.
Tym bardziej, że wywarła na mnie duże wrażenie. I nic dziwnego, bo to ogród, który wywarł wielki wpływ na kierunek rozwoju europejskiej sztuki ogrodowej i stał się symbolem XX-wiecznego projektowania ogrodów.

topiary
charakterystyczne dla Hidcote topiary i żywopłoty

niedziela, 31 maja 2020

UROKI MAJA

Nie mam zupełnie czasu. Wydawało się, że prace wiosenne rozpoczęły się tak wcześnie, że szybciej je zakończę, a tu ciągle sobie coś wynajduję.
Ponieważ tej wiosny nie korzystałam z pomocy ogrodników, porządki wiosenne trwały dość długo.

Potem zaczęło się przesadzanie, bo spisałam sobie mnóstwo pomysłów na zmiany w minionym sezonie. Przesadzanie jest już za mną, mam nadzieję, że będzie ładniej.

ścieżka z cegły
ścieżka w Zakątku Leśnym - zamiast kępy bodziszka po lewej rośnie teraz zielona hakonechloa

czwartek, 21 maja 2020

NOWY ŚRODEK NA CHWASTY

Wielokrotnie pisałam, że staram się prowadzić ogród naturalnie - nie używam sztucznych nawozów i tzw. chemii w zwalczaniu chorób czy szkodników (a dokładnie - sporadycznie).

Odrębną sprawą są chwasty, czyli niepożądane rośliny w określonym miejscu.
Po pierwsze: chwasty w trawniku. Jak pisałam, ostatnio postanowiłam (aczkolwiek nie bez wahania i wątpliwości) mieć raczej tzw. murawę, więc od 2 lat nie pryskam trawnika.
Po drugie: chwasty na nawierzchniach utwardzonych. Albo trudne do usunięcia chwasty w glebie (np. z długim korzeniem).
Wiem, że wielu ogrodników boryka się z tym problemem, próbując różnych metod i środków. I ja mam takie kłopoty.