wtorek, 20 lutego 2018

BRZYDKI OGRÓD - PODSUMOWANIE

Dziś ostatni artykuł cyklu o brzydocie w naszych ogrodach (poprzednie są tu i tu).
Cieszę się, że poprzednie wywołały żywą reakcję, komentarze dały mi do myślenia, no i lepiej poznałam swoich czytelników.
A wiem też, że mnóstwo osób posty przeczytało i chociaż nie zostawiło śladu, na pewno pochyliły się nad tematem.

Jakie opinie powtarzały się w komentarzach?

biały powojnik
niech ilustracją do tego artykułu będą kwiaty z mojego ogrodu - to powojnik John Huxtable

Po pierwsze, zdecydowana większość z Was uważa, że w ogrodzie mamy przede wszystkim czuć się szczęśliwi.
Nie jego uroda czy brzydota, a radość, jaką nam daje, jest najważniejsza! Radość tworzenia, pracy, posiadania ukochanych roślin.

Co uważacie za brzydkie?
Wymienialiście wiele elementów: krasnale i bociany, łabędzie z opon, betonowe ogrodzenia, pomalowane na kolorowo, sztuczne ozdobniki, o krzykliwych barwach, nie wtapiające się w zieleń, plastikowe elementy (obrzeża, ozdoby, doniczki).
Nie lubicie oderwanych od całości klombów, kwiatów jednorocznych, sadzonych w rzędach, a także tandety, wzorków na nawierzchniach, karłowych iglaków, pagórkowych skalniaków, kamykowych różańców i ogrodów orientalnych.

Wiele osób uważa, że urodę ogrodu zabija nadmiar i przeładowanie, pstrokacizna, a także pokazowa nowobogackość.

Co ciekawe, piszący o brzydocie w ogrodach, często pomijali elementy ogrodu, ich styl czy jakieś konkretne rozwiązania. Wiele osób za brzydkie uważa przede wszystkim zaniedbanie i ewidentne błędy w pielęgnacji roślin. Dla nich brzydkie są ogrody z zaniedbanymi roślinami i zabałaganioną przestrzenią.

Zwracaliście też uwagę, że brzydki ogród, to taki, który zaburza krajobraz, któremu brak harmonii z otoczeniem (np. z niwaki przed góralską chatą na Mazowszu).
Albo taki, który powstał bez żadnej koncepcji.

Znamienne, że z wielu wypowiedzi przebija przekonanie, że brzydki ogród, to ogród bez duszy, bez widocznej pasji i pracy właścicieli, bez miłości i zaangażowania.
Jak się okazuje, wcale nie brak gustu, wiedzy czy finansów mogą być przyczyną brzydkich ogrodów.

No i są też czytelnicy, którzy wszystkie ogrody uważają za ładne. A u większości widać akceptację dla różnorodności, ogród nawet niedoskonały, ale własny - to się liczy.

powojnik, pąki
pąki powojnika Albina Plena

biały powojnik
a tu już rozwinięte kwiaty

Wcześniej wspominałam, że oprócz wyszukania opinii na ten temat w necie, zrobiłam małą ankietę.
Poprosiłam o wypowiedzi różne osoby, ale wszystkie związane z ogrodnictwem:

Ewę Najder - projektantkę i twórczynię ogrodów o wieloletnim doświadczeniu (która przed laty zmieniła oblicze mojego rowu melioracyjnego),

Justynę Gryz - architekt krajobrazu link FB, młodszą stażem projektantkę, zakładającą i pielęgnującą ogrody (z Jej usług szczęśliwie korzystam przy porządkach wiosennych),

Marzenę Kiełbasińską - pasjonatkę ogrodnictwa od wielu lat, nie związaną zawodowo z branżą, właścicielkę uroczego ogrodu, który bardzo Wam się podobał.

Ciekawe wydało mi się zestawienie odpowiedzi na przygotowane pytania tak różnych osób.
No, to czas na wyniki, dołączyłam do nich także swoje opinie.

liliowiec Summy Russell wśród liści wiciokrzewu

Pytanie 1: Co uważasz za najbrzydsze w polskich ogrodach? Czego najbardziej w nich nie lubisz? (wymień 3)

Marzena wymieniła takie artefakty, jak: tandetne krasnale, opony w roli kwietników, pomalowane na biało lub kolorowo krawężniki (np. z kamieni) oraz "klomby w kształcie grobków", otoczone stojącymi, pomalowanymi cegłami.

Według niej brzydkie są ogrody tworzone według sztampy, którym brak indywidualnego charakteru. Za takie uważa np. "wylizane ogrody, wysypane białym żwirem i obsadzone modnymi trawami".

Dla Justyny najbrzydsze są rabaty pokryte białymi kamieniami, pośród których wsadzono nieliczne rośliny, całkowicie zdominowane przez białą nawierzchnię.
Także mały ogród wypełniony szczepionymi na pniu roślinami.

Według niej brzydki ogród powstaje bez planu aranżacji i bez pomysłu. Efektem jest niewykorzystanie przestrzeni, przypadkowe nasadzenia, bez stylu i indywidualnego charakteru (np. ogrodzenie obsadzone tujami, otaczające trawnik)

Ewę drażni natłok elementów małej architektury, pozbawionych funkcjonalnego uzasadnienia. Nie mogą one wypierać roślin, te są bowiem najważniejsze.

Uważa też, że brzydki jest ogród bez wątku przewodniego i struktury, bo powstaje wtedy "efekt migotania", spowodowany przez nadmiar równoważnych kolorów i kształtów.

Brzydkiemu ogrodowi brak poszanowania przestrzeni - jego układ jest niedopasowany do jego ram oraz brak w nim równowagi między pustką a wypełnieniem.

Ja chyba najbardziej nie lubię białego żwiru, bo tak ostro się wybija w ogrodzie, jest taki sztuczny.
Brzydkie są dla mnie szczepione iglaki i bonzaje, ponieważ wolę bardziej naturalne klimaty.
Lubię spokój, więc drażni mnie pstrokacizna oraz mieszanie stylów i konwencji. Poza ogrodem nowoczesnym za brzydki uważam plastik. No, i takie drobiazgi jak falbankowy kształt rabat i tujowe ostrokoły.

tak mi się wysiała lobelia i doskonale sobie radzi

biały powojnik
powojnik John Huxtable

Pyt. 2: Czy uważasz, że ważniejsza jest radość z ogrodnictwa (nawet, jeśli beztroska twórczość owocuje totalnym bezguściem) czy dbałość o dobre wzorce estetyczne i tworzenie pięknych, harmonijnych przestrzeni?

Marzena twierdzi: oczywiście, radość z ogrodnictwa jest ważniejsza!
Do wymagań estetycznych trzeba dojrzeć, a radość daje szansę do poszukiwań i ewentualnej zmiany upodobań, ale nawet jeśli nie...

Justyna nie dokonała wyboru. Zwraca uwagę natomiast, że z szacunkiem należy odnosić się nawet do wątpliwych pod względem estetycznym efektów pracy zaangażowanego ogrodnika.

Ewa nie ma wątpliwości - oczywiście, najważniejsza jest radość z ogrodnictwa.
"Dla pewnych osób ważna jest kompozycja, dla innych kolekcja roślin, a jeszcze inni cieszą się z postawionego pod liściem rabarbaru gipsowego krasnoludka. Ważne jest, aby ogród ich cieszył, aby chcieli spędzać w nim czas."

Moja opinia jest podobna (chociaż kiedyś miałam inne zdanie) - uważam, że radość z ogrodnictwa jest jednak ważniejsza.

nowy u mnie powojnik Purpura Plena Elegans

Pyt.3: Czy lepiej podążać sprawdzonymi ścieżkami czy eksperymentować?

Marzena odpowiada zdecydowanie - eksperymentować.

Justyna poleca sprawdzone ścieżki i trzymanie się zasad, dopiero z czasem można wprowadzać swoje pomysły.

Ewa zwraca uwagę, że z roślinami trudno eksperymentować, bo mają swoje wymagania i będą dobrze rosły tylko w określonych warunkach.
Na eksperymenty z kompozycją jest bardziej otwarta, bo klienci mają różne wizje i upodobania i trzeba iść na kompromisy.
Sama podąża wypracowaną, sprawdzoną drogą, która określa Jej styl, ale próbuje i nowych rozwiązań.

A cóż ja..? Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to podążać sprawdzonymi ścieżkami, nie lubię eksperymentów. Myślę, że skoro najważniejszy jest dla mnie efekt końcowy, a nie proces, to będzie pewniejsza droga.
Tym bardziej, że wśród tych sprawdzonych ścieżek jest taki wybór, że nie grozi mi sztampa, a mam jasną wizję swojej indywidualnej przestrzeni.

Ale odpowiedź zależy od tego, co dla ogrodnika jest najważniejsze w ogrodnictwie, jaki ma cel - dla wielu lepszą drogą jest eksperymentowanie.

nieznanego imienia pelargonia bluszczolistna

Pyt. 4: Wolisz ogród zadbany, starannie wypielęgnowany, ale brzydki czy też zaniedbany, a nawet niechlujny, ale doskonale skomponowany?

Tu w odpowiedziach mamy zadziwiającą zgodność.
Marzena woli ogród nieporządny, ale dobrze skomponowany.

Podobnie Justyna - wybiera ogród nawet niechlujny i doskonale skomponowany, bo łatwiej go poprawić i doprowadzić do ideału. Bo ma dobre podstawy i zawsze lepiej wygląda.

Ewa też - lubi ogrody z duszą. "A te pedantycznie wypielęgnowane często ją zatracają, bo nie ma w nich miejsca na przypadkowość, na naturalne formy, dzikie, bujne rozrastanie, przenikanie kolorów i kształtów, mniej chętnie buszują w nich ptaki, owady...Taki ogród jest jak wyreżyserowana, wykreowana przez ogrodnika >scenografia ogrodowa<".

I ja zgadzam się z dziewczynami. Dotyczy to zarówno mojego własnego ogrodu, jak i cudzych.

Ale Wy, jak wynika z mojego podsumowania Waszych komentarzy powyżej, macie nieco inne zdanie na ten temat.

szafirek armeński

Pyt. 5: Możesz dać tylko jedną radę początkującemu ogrodnikowi - jaka ona będzie?

Marzena, z 30-letnią praktyką amatora, mówi: "Nie bój się, działaj, ogród ci podpowie, co robisz dobrze, a co należy zmienić."

Justyna radzi: "Zacznij od przygotowania gleby i pamiętaj, że rośliny to tylko jeden z elementów ogrodu."

Ewa apeluje: "Nie zabijaj przestrzeni ogrodowej. Niech twoje kompozycje mają oddech. Tak je kształtuj, aby było w nich dużo powietrza, żeby chciało się je eksplorować i szukać tajemnicy."

A ja sobie myślę: "Szukaj własnej drogi. Określ, czego chcesz, znajdź wizję wymarzonego ogrodu, a potem - do dzieła!"

magnolia Kikuzaki

Dla mnie najważniejsza jest uroda ogrodu jako całości, piękna, harmonijna przestrzeń. W naszych ogrodach widzę sporo brzydkich elementów, wiele ogrodów uważam za brzydkie.
Jednak wiem, że w każdym, także brzydkim, jest co podziwiać.

I nie uważam, że należy je zmieniać.
Bo całkowicie akceptuję indywidualną ekspresję w cudzym ogrodzie, różne gusta i priorytety czy nawet pomijanie estetyki na rzecz radości z działania.

Jedyne, co powinno ją ograniczać, według mnie, to poszanowanie dobra wspólnego, jakim jest krajobraz. Także miejsce styku własnego i cudzego podwórka. Tu niezbędne są kompromisy i wyjście poza swoje tylko upodobania.

Drugim czynnikiem, który powinien ograniczać nasze poczynania we własnym ogrodzie, jest poszanowanie życia, przyrody, którą niszczymy. Niech ogród będzie nawet brzydszy w naszych oczach, ale bardziej przyjazny naturze.

allium christophii
czosnek Krzysztofa

W Waszych komentarzach pod dwoma wcześniejszymi artykułami pojawiło się sporo odpowiedzi na pierwsze pytania ankiety, ale czekam z ciekawością na Wasze rady - jaka by miała być ta jedyna dla początkującego ogrodnika?



wtorek, 13 lutego 2018

CO TO ZNACZY BRZYDKI OGRÓD?

Postanowiłam zmierzyć się z tym tematem, ze świadomością, że budzi kontrowersje i wywołuje wiele emocji. Bo ilu ogrodników, tyle opinii.

W poprzednim artykule pisałam, że według mnie NIE piękno ogrodu jest najważniejsze, ale radość z jego uprawiania.
Drugą tezą, którą tam przedstawiłam, było stwierdzenie, że nie dla każdego ogrodnika piękno ogrodu, jako całości, jest najważniejsze.
Nie wszyscy zgadzają się takim postawieniem tematu, ale przecież nic w tym dziwnego.
Wszyscy zaś zgadzamy się, że poczucie piękna (gust) jest subiektywne, a to dodatkowo utrudnia rozmowę na ten temat.

Ponieważ wszyscy kochamy nasze ogrody, z pasją się nimi zajmujemy , dokładając wszelkich starań, żeby efekt był najlepszy, każdemu z nas należy się uznanie i szacunek.
Zakładam, że rozmawiając o brzydocie w naszych ogrodach, mamy na celu wspólne wypracowanie lepszych wzorców. A to może dać pozytywny efekt tylko w przyjaznej atmosferze i bez wzajemnego obrażania swoich gustów.

Tym bardziej, że według mnie, mniejsze znaczenie ma, kto z nas ma rację, co jest ładniejsze, a co brzydsze. Ważniejsza jest relacja między nami i wzajemne korzyści z niej płynące.

ozdoby ogrodowe
ile takich ozdób możemy postawić w ogrodzie?

piątek, 9 lutego 2018

OGRODOWE ZŁOTE MYŚLI - cz.2 - przyczynek do tekstu o brzydocie w ogrodach

Zapowiadałam tekst o brzydocie w naszych ogrodach. W trakcie pisania tego artykułu, nasunęło mi się wiele refleksji natury ogólnej na poboczne tematy (co to znaczy brzydki ogród, dlaczego w polskim ogrodnictwie jest, jak jest, czy w ogóle warto dyskutować na temat gustów itp.).

Pewnie o każdym z tych zagadnień można wiele napisać i każdy z Was ma swoje zdanie na ten temat. Może kiedyś do tego wrócę, ale dziś, zanim podzielę się z Wami swoimi przemyśleniami na temat wspomnianej brzydoty, warto rozważyć kwestię podejścia do ogrodnictwa. Bo to podstawa do rozmowy na zasadniczy temat.

Dlatego na lutowe Złote Myśli wybrałam wypowiedzi Pieta Oudolfa i Monty'ego Dona:

Jeśli masz w ogrodzie piękne rośliny, nie oznacza to, że masz piękny ogród. (PO)

Jednym z największych wrogów większości dobrych projektów jest miłość do roślin. (MD)

wiciokrzewy i liliowce przy wschodniej ścianie domu

poniedziałek, 5 lutego 2018

KOLORY ZIMOWEGO OGRODU

Witam po urlopie! Wróciłam zadowolona, nasycona zimą i wspaniałą jazdą, ale z nadwyrężonym kolanem. Do rozpoczęcia prac wiosennych  dojdę do formy.

Dziś będzie więcej zdjęć niż pisania, bo muszę ogarnąć sprawy po powrocie, ale już wkrótce opublikuję dłuższy tekst o brzydocie w naszych ogrodach, zajrzyjcie.

Tegoroczny zimowy ogród jest mało zimowy, ku mojemu zmartwieniu, bo lubię jego otulone białą pierzynką oblicze.

kamienna rzeźba w ogrodzie
nieco melancholijny widok z Białego Ogrodu

czwartek, 18 stycznia 2018

PRZYWROTNIK OSTROKLAPOWY

To jedna z ważniejszych roślin dla początkującego ogrodnika. Łatwy w uprawie, ładny, szybko rosnący i dobrze się komponujący z innymi roślinami.

Ja już początkująca nie jestem, ale przywrotnik pozostaje bardzo ważną rośliną w moim ogrodzie. Już piszę, dlaczego tak jest i będzie.

alchemilla mollis
przywrotnik rośnie u mnie nad strumykiem

Przywrotnik ostroklapowy (miękki), czyli alchemilla mollis doskonale rośnie w słońcu i półcieniu. W jasnym cieniu także sobie da radę, ale będzie słabiej przyrastał i nie ma co liczyć na efektowne kwitnienie.
Mam go w ogrodzie dużo, w różnych miejscach. Posadziłam go także na stoku, suchym jak pieprz, dodatkowo w cieniu - i tam nie dał rady - zanikł albo wegetuje.

niedziela, 14 stycznia 2018

OGRODOWE ZŁOTE MYŚLI - 1

Pamiętacie z dawnych czasów Złote Myśli? Jest to pytanie do osób z minionej epoki, do jakich należę. Młodszym wyjaśniam, że były to zeszyty, w których zaproszone osoby odpowiadały na pytania przygotowane przez właściciela. Ja robiłam je namiętnie w podstawówce i nie zdziwi Was pewnie, że zeszyty były pełne głębokich i nieco afektowanych refleksji, typowych dla ludzi w tym wieku.

Wspomnienia naprowadziły mnie na myśl, aby tegoroczny cykl poświęcić takim złotym myślom dotyczącym ogrodnictwa.
Zaczynam od chińskiego przysłowia, które chyba każdy ogrodnik zna:

Jeśli chcesz być szczęśliwy jeden dzień - upij się,
Jeśli chcesz być szczęśliwy przez rok - ożeń się.
Jeśli chcesz być szczęśliwy przez całe życie - załóż ogród.

imperata Red Baron, trawnik
ja założyłam i jestem szczęśliwa!