poniedziałek, 27 lipca 2015

ROMANTYCZNY OGRÓD


 
Niedawno miałam przyjemność odwiedzić wyjątkowy ogród pod Poznaniem.
Pomyślałam sobie: co za romantyczny zakątek!
 
A ponieważ ostatnio czytałam w ulubionych blogach dwa ciekawe artykuły na temat stylu romantycznego i stosowania go w polskich ogrodach współczesnych, miałam w pamięci  jego charakterystyczne elementy.
Zachęcam do zapoznania się ze szczegółowym opisem w Fajnych Ogrodach  i w Ogrodach Marzeń u Ines

 
 
Myślę, że w tym ogrodzie doskonale udało się stworzyć romantyczny i nieco nostalgiczny nastrój.

Linie rabat są łagodne, a ścieżki mają naturalny przebieg.

Dzięki swobodnie prowadzonym, mieszającym się roślinom, kompozycja całości jest naturalna i miękka.
 
Ogród jest bujny, a obfitość kwiatów zachwyca. Aż trudno uwierzyć, że ogród ma pięć lat.
Rośliny rosną zdrowo i rozsiewają się, wędrując po ogrodzie. Gospodyni narzekała, że ma za dużo dzwonków, że wszędzie się pojawiają!
Och, jak zazdroszczę jej takich problemów...
 
U podstaw takich sukcesów leży dobra ziemia.
Miejscowy grunt jest gliniasty, miejscami nawet woda zalega i konieczny jest drenaż.
Ale właścicielka ogrodu przywiązuje ogromna wagę do poprawy jakości gleby. Uważając, że ziemia to podstawa, wytwarza własny kompost, bardzo dbając o jego jakość. W ciągu sezonu kompost rozkładany jest na rabaty co najmniej dwa razy. A raz w roku tona ziemi po pieczarkach na końskim oborniku ląduje w ogrodzie. Innych nawozów się nie stosuje.
 
Kasia jest wielbicielką Monty'ego Dona i podziwiając angielską sztukę ogrodniczą, systematycznie czyta angielską prasę i książki. A efekty takich inspiracji widać na każdym kroku.
 
Podobno w ogrodzie nie ma jednej rośliny, która nie byłaby przesadzana. Takie kompozycje są efektem poszukiwań :
 
 
Ukochane kwiaty Kasi to róże, ma ich 300 sztuk, w ponad stu odmianach.
 
Jak przystało na ogród romantyczny – cały tonie w kwiatach o pastelowych barwach – różu, fioletu w różnych odcieniach i bieli.
 
Róże rosną na rabatach, pną się na różnego rodzaju konstrukcjach, wszystkie dorodne i zdrowe.
Te, które się nie sprawdzają, są usuwane z ogrodu. Nie tylko chorujące, ale np. takie, które brzydko przekwitają lub mają mało lśniące liście.
 
 
Różom towarzyszą powojniki, ostróżki, naparstnice.
 
Niższe piętro tworzą bodziszki, lawenda, dzwonki, jarzmianki i przetaczniki.
 
 
Taki zestaw roślin jest typowy dla ogrodów romantycznych.
 
Iglaków jest stosunkowo niewiele.
Ostatnio dosadzone zostały drzewa liściaste, aby stworzyć nieco cienia, bo ogród jest mocno nasłoneczniony. Dlatego też moje zdjęcia, robione o najgorszej godzinie w palącym słońcu, odbierają ogrodowi nieco uroku.
 
Są tu też takie zielone kompozycje:
 
Ogród w założeniu ma być przedłużeniem salonu, widok z okna ma zapraszać do wyjścia na zewnątrz.
Któż by nie miał ochoty przyjrzeć się z bliska takiej cudnej rabacie..?
 
Marzeniem gospodyni jest stworzenie zakątków ogrodowych, dedykowanych poszczególnym porom roku.
Chciałaby także mieć sadzawkę. Niestety, rozmiary ogrodu ograniczają realizację planów.
 
Na razie są dwa mini oczka wodne i klasyczne poidło dla ptaków.
Elementy ozdobne z jasnego kamienia są często stosowane w ogrodzie romantycznym.
 
W narożniku ogrodu, pod brzozą,  jest również, charakterystyczna dla tego stylu, zaciszna altanka z ławeczką. Tak, właśnie pod tym białym, różanym „parasolem”:
 
Ponieważ w ogrodzie romantycznym stosuje się takie materiały, jak kamień i metal, w każdym zakątku tutaj spotkamy elementy z kutego metalu - projektowane przez gospodynię!
 
 
Jest altana i ławeczka oraz łuki i kolumny dla pnączy, a także niezwykle efektowna pergola w przedogródku.
Żaden przechodzień nie minie domu obojętnie w czasie kwitnienia róży New Dawn!
 
W głównym ogrodzie jako akcenty pojawiają się strzyżone krzewy.
 
 
W przedogródku więcej jest akcentów formalnych – strzyżone bukszpany i cisy.
 
 
Jednak najważniejsze są w tym ogrodzie kwiaty. To ich kompozycje przywołują obraz starych, gobelinów i romantyczny nastrój.
 
Chyba nikt nie ma wątpliwości, jak miło upłynął mi czas w takim czarownym miejscu.
Dziękuję, Kasiu!
 

10 komentarzy:

  1. Zjawiskowy ogród. Dla mnie bajka
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda..? A podobno z powodu upałów kwiatów było mniej niż powinno.
      Wiosną ogród rozkwita tulipanami i innymi cebulowymi. Jest równie piękny!

      Usuń
  2. Dziękuję za odwiedziny i ciekawy artykuł! Jeszcze wiele pracy przede mną, ale cieszę się, że pozytywnie odbierasz dotychczasowe dokonania ;-)
    Stylistyka romantycznych ogrodów jest mi bliska..., chyba nawet nie wiedziałam, że aż tak ;-) Trafnie oddałaś atmosferę mojego ogródka i to, co mi w duszy gra...dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie!

      Usuń
  3. Z przyjemnością obejrzałam Robaczkowy ogród Twoim okiem, Izo :) Odkryłam nowe fragmenty tego urokliwego zakątka... Dziękuję za relację i pozdrawiam obie Panie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogłam zobaczyć ten piękny ogród "na żywo", Agnieszko.
      I ja pozdrawiam z upalnego i zaniedbanego ogrodu - wróciłam z długiego urlopu na 3 dni tylko i znów wyjeżdżam - zwiedzać angielskie ogrody tym razem! Będą relacje!

      Usuń
  4. Iza nadrabiam zaległości i akurat od tego opisu ogrodu zaczynam. Ogród Robaczka jest chyba znany więc od razu się mi pomyślało że to ten. Pięknie opisałaś ze wskazaniem romantycznych akcentów.No i całkiem ok relacja foto pomimo tego słońca. Widać jak zdrowy jest ogród.A liście hosty takie piękne całe nie podjedzone. Mi spodobały się maleńkie oczka wodne .
    Obejrzałam 2 razy pozdrawiam
    mira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wypadło dobrze - ogród wart jak najlepszej relacji.
      Kasia dba o niego idealnie i on odwdzięcza się swoja urodą.
      Takie malutkie oczka są fajne, też lubię. W każdym ogródku, nawet najmniejszym, można zrobić taki zakątek.
      Ten ogród nie z nich słynie i Kasia planuje jakieś zmiany w tej kwestii.

      Usuń
    2. O zdecydowanie wielkie brawa :) Izuś w pełni oddałaś atmosferę tego pięknego romantycznego ogrodu, którego wspólnie na żywo mogłyśmy oglądać, jestem ciekawa jak będzie wyglądał po zapowiedzianej jesiennej rewolucji... Isia

      Usuń
    3. Cieszę się, że się udało! Może uda się odwiedzić Kasię jeszcze raz. Pozdrawiam!

      Usuń