sobota, 18 lutego 2017

BORÓWKA WYSOKA zwana AMERYKAŃSKĄ

Kiedyś postanowiłam sadzić w ogrodzie jak najwięcej roślin, które są atrakcyjne w dwóch porach roku, a nie stanowią tylko ulotnej ozdoby. Do takich roślin należy właśnie borówka wysoka.
Po pierwsze - od lipca, przez półtora miesiąca, cieszy pysznymi owocami, po drugie - jesienią jej liście przybierają tak spektakularne kolory, że jest wspaniałą ozdobą ogrodu.

Vaccinium  corymbosum
jesienne przebarwienia liści borówki


Vaccinium  corymbosum, czyli borówka amerykańska, bo tak najczęściej o niej mówimy, podobno pochodzi z okresu kredy, czyli sprzed 65 mln lat.


W naturze rośnie w podszycie świetlistego lasu i dorasta do 3 m wysokości.

Owoce borówki ludzie jedli od dawna, ale dopiero w 1 połowie XX w. w Ameryce Północnej zaczęto ją uprawiać na masową skalę. 
Obecnie borówka uważana jest za jedną z najcenniejszych roślin jagodowych w uprawie amatorskiej i towarowej. 
Bo jest smaczna, zdrowa i stosunkowo łatwa w uprawie. Bo nie choruje i nie zagrażają jej szkodniki (czasem zdarza się zamieranie pędów czy plamki na liściach). Ja nie mam z nią żadnych problemów, a rośnie w moim ogrodzie od sześciu lat.

Do licznych zalet borówki można dodać jeszcze to, że jest długowieczna i może dawać plony przez kilkadziesiąt lat. 
No, po prostu trzeba ją mieć w ogrodzie!

Vaccinium  corymbosum
to zapowiedź przyszłych owoców...

Kwiaty borówki są białe  i mają baryłkowaty kształt, pojawiają się w maju. Lubią je pszczoły i trzmiele, więc to kolejna korzyść. 
Po 2 miesiącach po zapyleniu w ich miejscu pojawiają się dojrzałe owoce.

Vaccinium  corymbosum
na zjedzenie tych trzeba jeszcze poczekać

Vaccinium  corymbosum
będzie sporo owoców z krzewu borówki Bluecrop


Vaccinium  corymbosum
te można już zacząć podjadać! (zdj.Akademia Roślin)

Chyba wszyscy lubimy te granatowe kuleczki z popielatym nalotem! 
Na pełnię owocowania trzeba troszkę poczekać, bo krzew osiąga ją po 4 latach. Wzorcowy powinien dać nam ok. 4 kg owoców, chociaż nie sądzę żeby mi się udało osiągnąć taki wynik... Ale i tak od sierpnia nie kupuję w ogóle borówek, wystarczają mi własne, a jem ich sporo, bo są pyszne. 

Vaccinium  corymbosum
cząstka moich zbiorów, w towarzystwie cukinii, prosto z grządki

Ale nie zawsze tak było. Chyba drugiego roku po posadzeniu czekałam z niecierpliwością na plony, które zapowiadały się obficie. Co dzień chodziłam i sprawdzałam, czy są już dojrzałe owoce i kiedy wreszcie będą gotowe do jedzenia. 
A tymczasem okazało się, że wcześniej rano robiły to również ptaki... a dla mnie ciągle nic nie zostawało! 
Od tej pory, kiedy owoce zaczynają nabierać granatowego koloru, nad borówkami rozkładam siatkę na specjalnej konstrukcji. 

siatkę montuję tylko na czas owocowania

Wszyscy wiedzą, że borówka jest zdrowa, na ten temat można napisać elaborat. 
Ja tego nie zrobię, w skrócie przypomnę, że ma wiele składników odżywczych, potasu, magnezu, wapnia i fosforu, także żelaza i witaminy A oraz przeciwutleniaczy.
Borówka obniża poziom cholesterolu i regeneruje wzrok, wiec jest doskonała dla kierowców i pracujących dużo przy komputerze, poprawia także pamięć, opóźnia starzenie i zapobiega wielu poważnym chorobom.
Więc mimo, że ma mało witaminy C, jedzmy jej jak najwięcej. A najlepiej z własnych krzaczków!

Vaccinium  corymbosum
zdjęcie tych dorodnych owoców pochodzi ze strony Akademia Roślin

Borówka korzeni się płytko, co dla uprawiających jest ważną informacją - oznacza to, że trzeba ściółkować jej bryłę korzeniową. Bo korzenie latem mogą ulec łatwiej przesuszeniu, a także zmarznąć w czasie dużych mrozów. 
W czasie mroźnej i bezśnieżnej zimy robię swoim borówkom kopczyki. Chociaż sam krzew wytrzymuje spadki temperatury do - 35 stopni.

Borówka nie ma korzeni włośnikowych (podobnie, jak inne rośliny wrzosowate), więc warto ułatwić jej życie szczepionką mikoryzową. Dlatego też nie lubi ciężkiej gleby.

Biorąc to pod uwagę, przy sadzeniu przygotowałam dla krzewów dołki szersze niż głębsze (100 na 40) i dałam do każdego kwaśnej ziemi z torfem i mieloną korą.

takie były początki mojej plantacji

Jaką glebę lubią borówki wysokie? 
Lekką, żeby poradziły sobie z nią jej bezwłośnikowe korzenie. Przepuszczalną, bo nie lubią zamakać. Ale nie za suchą!
Na moim przykładzie widać, że borówka na glebach lekkich  i ubogich da sobie radę, ale trzeba ją dokarmiać i nawadniać. To jest ważne szczególnie w czasie pojawienia się i dojrzewania owoców.
Są odmiany bardziej odporne na suszę (np. Bluecrop), inne zaś są na nią bardziej wrażliwe (jak Bluejay).

Ale najważniejsze jest odpowiednie ph gleby od 3,5 do 4 (5).  Gdy ph jest nieco wyższe, można to korygować np. siarczanem amonu i stosując ściółkę z kwaśnego torfu lub trocin iglastych. 
Moje borówki dostają każdej wiosny torf kwaśny, a na to igliwie, którego mam pod dostatkiem. Zresztą sama gleba jest dość kwaśna, więc wreszcie specyficzne warunki mojego ogrodu okazują się korzystne dla jakiejś uprawnej rośliny.

Borówki generalnie mają małe wymagania pokarmowe. Ja swoim krzewom wczesną wiosną daję obornik i trochę siarczanu amonu pod każdą roślinę.

Lubią miejsca słoneczne. Gdy światła będzie za mało, kondycja krzewu będzie gorsza i owocowanie słabsze. Pełne słońce jest szczególnie ważne dla odmian późnych.
Moje nie rosną w pełnym słońcu przez cały dzień i nie do wszystkich krzewów dochodzi tyle samo światła, ale plony są wystarczające.

Vaccinium  corymbosum
w słonecznym miejscu krzewy borówek cudownie się przebarwiają jesienią

Podobno obecność kilku odmian, kwitnących w jednym czasie, wpływa na jakość owoców. 
Warto starannie dobrać odmiany, żeby długo cieszyć się wspaniałymi owocami. Duży wybór odmian wszelakich jest np. w Akademii Roślin, nawet w nietypowym, różowym kolorze!

Ja mam w ogrodzie 6 krzewów, różnych odmian.
Pierwsza to Chandler - o dużych i pysznych owocach, które można wyjątkowo długo zbierać. Dojrzewa później niż inne (od połowy VIII) i to jest fajne, bo gdy kończą się zbiory na innych krzewach, na tym się zaczynają. Polecam takie rozwiązanie, żeby posadzić chociaż jeden krzew odmiany późniejszej
Mój Chandler nie rośnie w pełnym słońcu, ale z plonów jestem zadowolona. 

Kolejne 2 sztuki są odmiany Bluejay - ma luźny rozłożysty pokrój, jest wrażliwsza na suszę i ma większe wymagania pokarmowe. Za to mniej boi się przymrozków. Z tej odmiany chyba jestem najmniej zadowolona, może dlatego, że rośnie w środku i ma za mało światła? A może reaguje na słabe warunki glebowe.

Rosną też 2 sztuki Bluecrop - to odmiana wcześniejsza i daje dużo owoców od początku VIII, rośnie dość szeroka i potrzebuje bardziej intensywnego cięcia, żeby się nie pokładała pod ciężarem owoców. Ma u mnie sporo słońca. To odmiana mniej wrażliwa na suszę i najmniej wymagająca - ogólnie bardzo cenna. To z jej krzaków zbieram owoce w pierwszej kolejności.

Mam też 1 sztukę Patriot - jej owoce pojawiają się już w końcu VII i szczególnie te pierwsze są duże. Wcześniej zakwita, więc mogą jej kwiatom zagrozić przymrozki. Rośnie szeroko i gęsto, więc także wymaga staranniejszego przycinania. 

Vaccinium  corymbosum
moje 6 krzaków borówek rośnie przy warzywniku


Vaccinium  corymbosum
jesienią prawie co dzień ich kolor staje się coraz bardziej intensywny

Niektóre krzewy są bardziej rozłożyste i gęste, co warto brać pod uwagę przy wyborze odmiany. Np. Bluecrop silnie się rozkrzewia od podstawy, a Darrow bardzo mało.

Borówki tnę na przedwiośniu, przed kwitnieniem. Skracam pędy do wysokości 70-100 cm.
Prześwietlam także wnętrze krzewów, usuwając stare i słabe gałązki oraz te silnie odchylone na zewnątrz. Zasady mówią o zostawianiu 8 silnych pędów (3 starsze, które mają dużo pędów krótkich  oraz 5 rocznych i 2-letnich). Krzew ma mieć luźną budowę. 
Takie cięcie przeprowadzamy dopiero po 4 latach.

Vaccinium  corymbosum
po ilości jesiennych zdjęć widać, jak ważna jest dla mnie ich uroda

Decyzja o posadzeniu borówek w ogrodzie była ze wszech miar dobra! Nie stwarzają problemów, mam własne, pyszne owoce i jeszcze ładne widoki jesienią. Czego i Wam życzę.



22 komentarze:

  1. Ha, to już wiadomo dlaczego nie doczekałam się owoców. W tym roku koniecznie muszę założyć siatkę na borówki i na kamczatkę, bo tą zdaje się też się podzieliłam z braćmi mniejszymi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na borówce wtedy jakieś nędzne resztki dla mnie zostały, ale jagody kamczackiej nawet nie spróbowałam. Z siatką trzeba uważać, bardzo starannie ją uszczelniać dołem, bo ptaki dostają się do środka, kiedyś nawet, ku swojemu przerażeniu, znalazłam pod siatką szamoczące się ptaki i kota! Na szczęście udało mi się uratować biedne stworzenia. Od tej pory bardzo uważam.

      Usuń
  2. Z czarnych jagód mam tylko aronię. Polecam bardzo. A borówkę... Nie, obiecałam sobie, że już niczego nie dosadzę. Dobrych zbiorów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie liczę! Nie dziwię się, że nie chcesz dosadzać nowych roślin...Natomiast ja o aronii myślę od jakiegoś czasu, nie bardzo mam na nią miejsce, ale może coś się zmieni, jak to w ogrodzie.

      Usuń
  3. Też się przymierzam do posadzenia większej ilości borówek :) Tak, żeby trochę też na sprzedaż było. Zamiast zmieniać glebę,mam zamiar wykorzystać to, że jest kwaśna i piaszczysta. Po przez dobór odpowiednich dla niej roślin, zarówno ozdobnych, jak i owocowych. Sporo informacji znalazłam tez u Ciebie na blogu. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto je posadzić, z pewnością! Ale u Ciebie, jak czytam, będzie spora plantacja, życzę powodzenia!
      Wykorzystanie warunków, panujących w ogrodzie i dobór pasujących do nich roślin jest najpewniejszą drogą do sukcesu. Często działamy wbrew temu, sama jestem tego przykładem, a to zawsze generuje kłopoty i więcej pracy.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Heh, za dużo ładnych roślin jest w sklepach ;) Też się często daję skusić, w większości jest tak jak mówisz, ale czasem potrafi pozytywnie zaskoczyć żywotność roślinki.

      Usuń
    3. No, właśnie, i to nas sprowadza na manowce. Zdarzało mi się posadzić roślinę wbrew warunkom, początkowo rosła dobrze, a potem jednak słabowała. Staram się tego nie robić, działać bardziej racjonalnie, nie tylko dla zasady, ale i z powodu oszczędności. W przeciwnym wypadku trzeba radykalnie zmienić warunki w tym miejscu.

      Usuń
  4. świetny pomysł z tą siatką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to konieczność, mam dużo ptaków. Najpierw zrobiłam rozbieraną konstrukcję z metalowych prętów i na nią naciągałam siatkę. Ale okazało się to zbyt uciążliwe, ciągle zaczepiało się o narożniki. W tym roku wykorzystałam giętkie, plastikowe, długie rurki (niestety, są tylko białe), wetknięte w uchwyty przy ziemi. I na taką obłą konstrukcję łatwiej nałożyć siatkę.

      Usuń
  5. Posadziłam dwa krzaczki borówek obok siebie i niestety przepadły.
    Rosły w słońcu, więc może było im za ciepło?
    Spróbuję jeszcze raz i zastosuję się do Twoich rad:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie z powodu słońca, one je lubią. Raczej to z powodu ziemi - może była za mało kwaśna? Czasem też ludzie sadzą w kwaśny substrat czy podłoże, w najlepszej wierze, a to jest po prostu torf, który nie nadaje się do sadzenia roślin. Ja tak wykończyłam swoje żurawki.
      Dobre sadzonki posadzone w dobre podłoże i podlewane muszą rosnąć. No, chyba, że masz wybitnie zasadowe podłoże, to na dłuższą metę mogą nie wytrzymać, nawet jeśli w dołek dasz im odpowiednią ziemię na początek.
      Powodzenia w uprawie borówek!

      Usuń
  6. Tak jak piszesz bardzo ważne jest nawadnianie w upalne lata. Ja kiedyś straciłam cały plon nie z powodu ptaków, ale suszy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przykre...Cały rok się czeka, a potem taka strata.
      Ja starałam się pamiętać o podlewaniu, jestem wrażliwa na tym punkcie, bo wiem, jak błyskawicznie wysycha moja lekka ziemia. Dopiero w tym roku położyłam pod krzewy linie kroplującą. Przedtem co kilka dni podlewałam obficie każdy krzew.

      Usuń
  7. Lubię borówki, bo nie tylko są smaczne, ale i pięknie wyglądają w ogrodzie. W nowym ogrodzie jeszcze ich nie mam, ale posadzę na pewno. W ogóle mieszkam w miejscu, gdzie dookoła jest pełno plantacji borówek, więc ziemia będzie u mnie dobra pod ich uprawę. Mam piaszczystą glebę, muszę tylko trochę ją zakwasić.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo krzewów chciałabyś posadzić? Ja zaplanowałam jagodnik, kiedy większość ogrodu została już zorganizowana i słonecznych miejsc niewiele zostało. Zmieściło mi się tylko 6 borówek i 6 malin.

      Usuń
  8. Miałam pytać czy ptaki nie zjadają Ci owoców, ale potem zobaczyłam siatkę - wszędzie czytam, że to konieczność i do tego trzeba ją dobrze zabezpieczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, mam z tym trochę kłopotu, ptaki zawsze znajdą najmniejszą dziurę. Utykam starannie i co dzień rano chodzę sprawdzać, czy żaden się jednak nie przedostał. Szkoda stworzeń.

      Usuń
  9. Chyba nazwę Cię Wszystkowiedzącą Ogrodową Wróżką. :) Nie dość, że potrafisz konstruktywnie skomentować moje ogrodowe zapędy, to na dodatek czytasz w myślach. :) Planuję w tym roku posadzić o kilka borówkowych krzewów, bo są to jedne z nielicznych owoców, które mogę jeść. Cieszę się, że napisałaś o wymaganiach, bo dzięki temu wiem, że będę musiała dobrze przygotować grunt przed posadzeniem borówek (pod warstwą lżejszej ziemi nawiezionej w początkach blogowania, jest u nas dość spora warstwa gliny).
    Czy borówki mogą rosnąć w pobliżu hortensji bukietowych?
    Pozdrawiam serdecznie :)
    ⚶  Palmette  ⚶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie zasługuję na taki tytuł!
      Musisz ocenić co to znaczy: spora warstwa gliny i jak głęboko ona jest. Borówki nie mogą stać w wodzie. Same korzenią się płytko, ale jeśli woda będzie się zbierać pod nimi...Może trzeba przewiercić warstwę gliny? Może posadzić borówki na wyniesieniu? Może wystarczy przemieszać tę glinę z podłożem, bo ta nieprzepuszczalna warstwa jest cienka? Musisz sama ocenić.
      Borówki mogą rosnąć przy hortensjach bukietowych. Chyba, to będzie pełne słońce, a masz odmianę hortensji, która wybitnie tego nie lubi, ale w dobrej, wilgotnej ziemi chyba bym się nie obawiała kłopotów.

      Usuń
  10. "Oj tam oj tam" Wróżko Ogrodowa. ;)
    Warstwa gliny zaczyna się poniżej jednego metra, ale i tak chcę zrobić większe dołki pod rośliny z dobrą dla nich ziemią. Hortensje do obsadzenia tej okolicy są jeszcze w planach zakupowych - planuję kupić dwie odmiany bukietowe. Tylko wciąż zastanawiam się nad wielkością krzewów borówek, bo od jednej znajomej usłyszałam, że należy kupować jak najmniejsze, a od drugiej, że najlepiej takie, które mają już owoce. ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)
    ⚶  Palmette  ⚶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinę masz głęboko, wydaje mi się, że jest ok. Ja z kolei słyszałam, że trzeba zerwać w pierwszym roku kwiaty borówek, to się wzmocnią i będą potem lepiej owocowały. Z moich nie zrywałam kwiatów i cieszyłam się z pierwszych owoców. Myślę, że większe i rozkrzewione sadzonki przyniosą pożytek, ja bym takie kupiła. Jeśli masz wątpliwości, kup z pewnego źródła. Wiem, że łatwiej przyjmują się małe drzewka, ale krzewy..?

      Usuń