wtorek, 28 lutego 2017

ANGIELSKI OGRÓD KUCHENNY w moim obiektywie

Ogród w przeszłości, podobnie jak i obecnie, pełnił różne funkcje, np. był istotnym elementem prestiżu. Ludzie, którzy zdobyli majątek, osiedlali się na wsi i pragnęli wejść na salony szlachetnie urodzonych.
Tworzenie wspaniałego ogrodu, kolekcji wyjątkowych roślin było jedną z metod budowy prestiżu i zdobycia akceptacji towarzystwa. Ogrody się zwiedzało, o nich się rozmawiało, prowadziło korespondencję. I chociaż przy każdej posiadłości był też ogród kuchenny, prowadzony na potrzeby dworu, ten nie budził większego zainteresowania...

Jeszcze w 1 połowie XX wieku uważano, że ogród kuchenny nie jest do zwiedzania, gości podziwiających ogrody tam nie wpuszczano. Warzywa były do jedzenia, a nie do oglądania. Dlatego w mniejszych ogrodach obsadzano warzywniki kwiatami, aby zasłonić uprawy przed wzrokiem gości w ogrodzie.
Dziś doceniamy urodę ogrodów warzywnych i zwiedzane są prawie równie chętnie, jak ogrody ozdobne.

angielski ogród kuchenny, warzywny
Gresgarth Hall Garden - piękny kuchenny ogród za murami




Tak więc tradycyjny ogród kuchenny zawsze jest wydzielony z ogrodu ozdobnego. Często otoczony ceglanym murem.
Taka zasłona ma też znaczenie praktyczne - chroni uprawy przed wiatrem i zimnem, ściany magazynują ciepło. Warto pamiętać o tym i dziś, wybierając miejsce na warzywnik.

angielski ogród kuchenny, warzywny
mury osłaniają ogród kuchenny w Helmsley, a na nich rozpięte są drzewka owocowe



angielski ogród kuchenny, warzywny
w Loseley Park ogród kuchenny osłaniają żywopłoty i drzewa


Często osłonę warzywnika stanowią wysokie żywopłoty i drzewa, wszystko to tworzy mikroklimat korzystny dla uprawy warzyw.

W zasadzie nie tylko warzyw - w ogrodzie kuchennym rosną też kwiaty, ścinane do ozdoby domu, zioła, drzewka owocowe. Te rozpinane są na murach lub prowadzone na łukach nad ścieżkami, jak my dziś robimy z kwitnącymi pnączami.

W dużych ogrodach na uprawę każdej z tych grup roślin przeznaczano odrębne kwartały, duże rabaty, ale dziś często sadzi się je razem.
Zresztą obecność ziół i kwiatów ma korzystny wpływ na uprawę. Zwabiają np. owady, które potrzebne są do zapylania.

Prawie zawsze ogród kuchenny ma plan regularny. Najprostszy podzielony jest szerokimi ścieżkami na cztery części. Taki układ ułatwia stosowanie płodozmianu i wydzielanie grządek dla poszczególnych warzyw.

Wielkość grządek jest taka, aby był łatwy dostęp do każdego miejsca, raczej bez deptania ziemi. Stałe pielenie, przerywanie musi być wygodne. Jeśli trzeba wejść na grządkę, używa się dla ochrony gleby deski.

angielski ogród kuchenny, warzywny
tu widać niski żywopłot z bukszpanu, ścieżki z płyt, a w narożniku ciekawie prowadzone drzewko owocowe - Gresgarth Hall Garden

angielski ogród kuchenny, warzywny
ze ścieżek jest wygodny dostęp do grządek (Gresgarth Hall Garden)



Wszystkie te praktyki warto stosować i w naszych, małych warzywnikach. Ja tak robię, na skalę swojego ogródka warzywnego.

Na skrzyżowaniu ścieżek w ogrodzie kuchennym znajduje się niewielki placyk - ze studnią, zegarem słonecznym czy dużą, ozdobną donicą. W której może rosnąć np. fasola albo zioła.

angielski ogród kuchenny, warzywny
widać nagietki wśród warzyw i szklarnię oraz bambusowe wsporniki do roślin (Sledemere House)

Spotkałam tylko raz inny, nieformalny układ ogrodu warzywnego. W zasadzie, dlaczego nie..? Z punktu widzenia estetyki jest ok, ale dostęp do grządki jest mniej wygodny, zobaczcie:

angielski ogród kuchenny, warzywny
przez warzywnik w Harlow Carr biegnie wysypana korą ścieżka

Ogród warzywny to miejsce pracy, musi być przede wszystkim praktyczny. Ścieżki muszą być wystarczająco szerokie do przejazdu taczkami. I mieć wygodną do tego nawierzchnię.

angielski ogród kuchenny, warzywny
tu już plan regularny, to także Harlow Carr, ścieżki z kory


angielski ogród kuchenny, warzywny
uroczy warzywnik w Chenies - ścieżki żwirowe, w głębi zielona studnia, jest szklarnia, ozdobne żywopłoty, kwiaty...



W ogrodzie kuchennym musi być dostęp do wody, zawsze są jakieś krany czy studnia. W Anglii w zasadzie nigdzie nie ma systemów nawadniających.

angielski ogród kuchenny, warzywny
cudnie porośnięta wisterią studnia w Upton Grey


angielski ogród kuchenny, warzywny
zbiorniki na deszczówkę koło szklarni w Misarden Gardens

Zwykle w pobliżu ogrodu warzywnego są kompostowniki, żeby nie wozić resztek z ogrodu daleko i mieć pod ręką kompost do rozkładania.

Chyba w każdym ogrodzie kuchennym, który widziałam była jakaś szklarenka i inspekt. Tego pomysłu nie mogę zastosować u siebie - nawet na małą szklarenkę obok mojego warzywnika nie ma miejsca.

angielski ogród kuchenny, warzywny
szklarnia w Harlow Carr, której towarzyszą w każdym rogu zbiorniki na deszczówkę


angielski ogród kuchenny, warzywny
uchylony inspekt w Cerney Garden


angielski ogród kuchenny, warzywny
z tych ceglanych inspektów zdjęto osłony (Chenies)



No i szopa na narzędzia, warto, żeby była w pobliżu. Moja, niestety, jest na drugim końcu ogrodu i nie jest to zbyt wygodne. Tak to jest, kiedy plan ogrodu nie powstaje na początku.

angielski ogród kuchenny, warzywny
wnętrze szopy w The Courts Garden


angielski ogród kuchenny, warzywny
romantyczny domek ogrodnika w Gresgarth Hall Garden, czyli: nawet "szopa" może być piękna



Ogród kuchenny musi być praktyczny, ale może też być ładny. Zresztą funkcje ozdobne i praktyczne na każdym kroku tu się łączą.
Same warzywa cieszą swą urodą. Obwódki grządek najczęściej są bukszpanu, ale widziałam też ich brzegi obsadzone lawendą czy kocimiętką.

angielski ogród kuchenny, warzywny
elegancko przystrzyżony żywopłocik z bukszpanu i ścieżka z cegły w The Courts Garden


angielski ogród kuchenny, warzywny
obwódka z bukszpanu i deski w Sledemere House, ścieżka ze żwiru


angielski ogród kuchenny, warzywny
po obu stronach żwirowej ścieżki szpalery z kocimiętki (Chenies)

Takie rozwiązanie wymaga większej przestrzeni. Chciałam zrobić mini żywopłoty u siebie, a nawet zrobiłam, ale potem usunęłam bukszpany, bo w moim malutkim warzywniku zabierały jednak za dużo miejsca.

Ogrody kuchenne zdobią także kwiaty - są ścinane do domu, ale sadzi się je również ze względu na zasady dobrego sąsiedztwa oraz odstraszanie szkodników i zwabianie owadów zapylających.

angielski ogród kuchenny, warzywny
kwiaty przeplatają się z warzywami w The Courts Garden



W angielskich ogrodach warzywnych stosuje się organiczne metody uprawy. Nawozi obornikiem i kompostem.
Nie stosuje chemicznych oprysków. Zamiast tego bezpieczeństwo zapewnia płodozmian i odpowiednie sąsiedztwo roślin, które chronią i wspierają się nawzajem. U nas też jest to możliwe, sprawdziłam to w swoim warzywniku!

A chyba największą specjalistką od angielskich warzywników jest Kasia Bellingham.

angielski ogród kuchenny, warzywny
miejsce po zebranych warzywach nakrywa się ściółką (Sledemere House)



Gleba jest ściółkowana, np. słomą czy kompostem.
Dba się o stopniowanie siewu, żeby warzywa dojrzewały stopniowo i zapewniały stałe zbiory. A są naprawdę dorodne!

angielski ogród kuchenny, warzywny
Burton Agnes - te ogrody warzywne żyją

W kuchennych ogrodach angielskich często można spotkać wyniesione grządki, które i u nas są coraz bardziej popularne. Są szczególnie dobrym rozwiązaniem na glebach ciężkich, zamakających. Ułatwiają też pracę, dzięki swojej wysokości.

angielski ogród kuchenny, warzywny
skrzynie z bali w Misarden Gardens


angielski ogród kuchenny, warzywny
skrzynia o nietypowym kształcie z podkładów kolejowych w Vann

angielski ogród kuchenny, warzywny
w Helmsley zrobiono wyniesione grządki z desek



Niektóre warzywa wymagają podpór lub osłony. Wszystkie, które spotkałam, wykonane były z naturalnych materiałów.
To mogą być tyczki bambusowe, podwiązane sznurkiem czy splecione gałęzie wyciętych w ogrodzie ozdobnym krzewów. Do niższych warzyw wykorzystuje się rozwidlone gałązki, powtykane gęsto w ziemię. Podobnie zresztą, jak w ogrodzie ozdobnym.
Można spotkać też metalowe wsporniki, wykonane ze zwykłych prętów. Podpatrzyłam sposób z cieniutką siatką (tam to chyba były sieci), rozciągniętą między palikami. Zamierzam to wypróbować w tym roku do strączków.

angielski ogród kuchenny, warzywny
bambusowe wsporniki na fasolę w Bluebell Cottage Garden


angielski ogród kuchenny, warzywny
oryginalny wspornik metalowy w Harlow Carr


angielski ogród kuchenny, warzywny
siatka osłaniająca na tyczkach bambusowych w Helmsley


angielski ogród kuchenny, warzywny
cienka, metalowa siatka, po której mogą wspinać się rośliny (Helmsley), podoba mi się ten pomysł


angielski ogród kuchenny, warzywny
z bambusowych tyczek można zrobić nawet pergolę nad ścieżką (Sledemere House)

angielski ogród kuchenny, warzywny
metalowe stożki w Sledemere House, ograniczenia grządek z desek


angielski ogród kuchenny, warzywny
solidna i trwała podpora w Tintinhull Garden

Na koniec jeszcze parę elementów, które znalazłam w ogrodach warzywnych.

angielski ogród kuchenny, warzywny
domki dla owadów w Loseley Park


angielski ogród kuchenny, warzywny
karmnik i poidło dla ptaków, owady pewnie też korzystają (Loseley Park)


angielski ogród kuchenny, warzywny
mini szklarenka w Mill Dene z uchylanym daszkiem, u nas zwykle stosujemy w tej roli przecięte, plastikowe butle po wodzie bez korka


angielski ogród kuchenny, warzywny
gliniane klosze na rabarbar (Chenies)

angielski ogród kuchenny, warzywny
ornament z kolorowych sałat, w głębi strach na wróble i drewniany wspornik (Chenies)

angielski ogród kuchenny, warzywny
ta ozdoba w kuchennym ogrodzie w Burton Agnes wydała mi się sympatyczna




Pewnie rzadko kto dysponuje u nas ogrodem warzywnym o tak imponujących rozmiarach, jak te pokazane powyżej.
Ale metody ich prowadzenia i pomysły w nich zastosowane możemy i my praktykować. A najważniejsze, żeby mieć choć mały, ale własny warzywnik i cieszyć się jego plonami.


48 komentarzy:

  1. Ciekawe pomysły i bardzo sympatyczny siatkowy ogrodnik :)
    Też stosuję u siebie podniesione rabaty, ulga dla kręgosłupa w czasie pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z na pewno ułatwia pracę. A z czego zrobiłaś swoje podniesione grządki? Jesteś zadowolona z zastosowanego materiału?

      Usuń
    2. Z desek z palet...trzy lata bez konserwacji i świetnie się trzymają :)

      Usuń
    3. No, popatrz..! Czyli tak skuteczne rozwiązanie jest w zasięgu każdego.

      Usuń
  2. Bardzo fajny przegląd różnych rozwiązań i wycieczka:) To prawda, wiele można zastosować na mniejszą skalę w każdym warzywniku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można chyba wszystkie zasady zastosować nawet na najmniejszym kawałeczku ziemi. I wiele pomysłów także. Może nie da się wędrować po takim ogrodzie, ale cieszyć się nim, na pewno!

      Usuń
  3. Wczoraj robiłam obwódki z cegły w warzywniku i wydawało mi się, że jest dobrze, ale gdzie mojemu do tych cudów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, największym cudem w warzywniku to jest zjawisko, że z nasionka wyrasta marchewka czy cukinia! A takie cuda, na szczęście, zdarzają się wszędzie. Wydaje mi się, że urok ogrodów warzywnych polega też na pewnej niewymuszonej swobodzie, estetycznym niedoskonałościom, nawet bałaganie - mamy chyba świadomość, że istota tego wszystkiego leży gdzie indziej i to pozwala na zachwyt bez względu na szczegóły wykonania.
      A na marginesie,znając Twój ogród, Twoje ceglane obwódki na pewno wyglądają świetnie.

      Usuń
  4. wow! Chyba będę nazywać swój warzywnik ogrodem kuchennym ;) Tak dostojnie to brzmi :)
    Tak swoją drogą to przedstawiłaś dużo oryginalnych pomysłów i wprowadzają taką magię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogród kuchenny brzmi rzeczywiście bardziej dostojnie niż swojski warzywnik. No, ale mój z pewnością nie zasługuje na to poważne miano.
      Może w nazwie chodzi także o to, że poza warzywami rosną tu i zioła i kwiaty i rośliny owocowe.

      Usuń
  5. Jakże ciesze się, że pokazałaś ogrody kuchenne....toż mój ulubiony temat ostatnio. Bardzo lubię podglądać przeróżne sposoby umieszczania warzyw czy owoców, podpórki, grzędy, skrzynie...do tego rozwiążania wodnych ujęć. Piszesz, że nie mają sieci nawadniających, pewnie i u nas nie byłoby ich gdybyśmy mieli ich opady...beczki zbierające wodę
    z dachu w zupełności im wystarczą, u nas gdy susza sięga miesiąca, dwóch czy dłużej, z ekstremalnymi temperaturami wiele beczek nie pomoże. Stąd sięgamy coraz częściej po chociażby linie kroplujące.
    Na potrzeby mojego mini warzywnika mam beczkę i cebrzyki , w których słońce grzeje wodę, uwielbiam szczególnie cebrzyki, ileż sielskości
    w takim widoku..póki pamiętam, każdego roku prowadzę ogórki w pionie, wtykam grube bambusy w glebę i naciagam delikatną siatkę, po której wspinają się, nigdy nie marnuję tej odrobiny miejsca, będącego moim warzywnikiem, szumna nazwa dla spłachetka ziemi. Taka siatkę możesz kupić na al..czy w sklepach ogrodniczych, jest mocna ale delikatnie wygląda, groch, fasolę spokojnie po niej puscisz....myslę dziewczyny, że nie warto spinac się porównując gdzie jest ładniej czy lepiej,każda ma ładnie na swój sposób, tworzymy a nie nasladujemy.....EwaSierika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecałam Ci ten temat, artykuł powstał na Twoje życzenie, Ewo!
      Pewnie, że nie ma co porównywać, chociaż warto wykorzystać pomysły z tych ogrodów.
      Cebrzyki mi się marzą... Czy wiesz, że nie mam do tej pory beczek na deszczówkę, okropnie mi wstyd. Może w tym roku uda mi się kupić. Wilgotności możemy Anglikom zazdrościć... Ja ciągle podlewam mój warzywnik ręcznie.
      Ta Twoja siatka na ogórki ma małe oczka? To taka do ochrony przed ptakami? Chcę zainstalować taką na fasole i groszek cukrowy, będzie dobra?

      Usuń
  6. Jak ja bym chciała miec taki niewielki warzywnik. Niestety nie zaplanowałam go u siebie, a teraz włączenie go w rabaty jakos mi nie wychodzi.
    Marzy mi się też taki domek ogrodnika, gdzie można swobodnie brudzić, przesadzać, trzymać wszystkie narzędzia.
    Ty masz wszystko bardzo dobrze rozplanowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobisz te skrzynie i będzie mini warzywnik! U stóp pomidorów mogą rosnąć zioła, sałaty. A wiosną, przed wsadzeniem pomidorów mogą rosnąć rzodkiewki czy szpinak. Ale szopki chyba rzeczywiście nie zmieścisz.
      Mój warzywnik jest za daleko domu, biegam po szczypiorek na drugą stronę strumyka. Przydałaby się tam na miejscu woda. I w tej chwili mi przyszło do głowy, że postawię tam jakąś beczkę na wodę! Będzie wygodniej.

      Usuń
  7. Piękne warzywniki i ciekawa analiza. U nas niegdys dominowały warzywniki polne. Na całe szczęście docenia się teraz wartość ozdobną jarzyn.
    Może zamiast bukszpanu zastosujesz obwódki z warzyw? np. karłowa fasola szparagowa śiwtnie się do tego nadaje.
    Moim marzeniem jest mieć duży warzywnik...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę więc spełnienia marzenia! Ja po kilku latach posiadania warzywnika stwierdziłam, że chyba większy nie jest mi potrzebny. Dwie osoby nie przejadają wszystkiego. Oczywiście, mogłabym robić przetwory, mieć swoje ziemniaki itd., ale zważywszy na wiek obawiam się, że nie byłabym w stanie tego obrobić. Chciałabym mieć natomiast więcej krzewów owocowych i mały sad. Niestety, brak na to odpowiedniego miejsca.
      Co do obwódki, bukszpanowy żywopłot powstał za warzywnikiem, jakoś się z nim łączy optycznie. Same grządki są za małe, fasola wysoka zajmuje mniej miejsca, kiedyś próbowałam z fasolą karłową, powstało mi istne kłębowisko, pewne coś źle zrobiłam. W tym roku chcę w narożnikach dać małe kwiaty, jakie byś doradziła?

      Usuń
  8. Super, ale dałaś mi energii , której brakuje ciągle.Nawet parapetowców nie mam. Zachciało mi się zakładać warzywnik. Super pomysły i czuję ten zapach. Pozdrawiam, Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dawka energii pojawiła się wiosną, teraz dobry czas na zmiany. Spróbuj choć z małą grządką, warto. To ogromna frajda.

      Usuń
  9. Tamaryszku, wpis bomba wiosenna kaloryczna dla miłośników warzyw i warzywników. Dziękuję. W jednym ogrodzie w A. widziałam, że ogród kuchenny był tak odizolowany od reszty, że ogrodnicy dostarczający warzywa na stół pański poruszali się tunelem. I ten tunel można było zobaczyć (zasiedlony obecnie przez nietoperze).
    Czy ktoś może mi podać konkretne namiary na takie siatki? Potrzebuję do kapustnych i do brukwi. Pszcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło, że Ci się spodobało! Ciekawostka z tym tunelem. To pewnie skrajny przypadek, ale oddaje istotę rzeczy.
      Ja siatkę ochronną kupuję w ogrodniczym, są chyba też w internetowych. Ale to taka na ptaki. Nie wiem, jaka potrzebna jest do kapustnych, o mniejszych oczkach..? Nie uprawiam u siebie kapustnych, więc Ci nie pomogę. Może ktoś inny coś podsunie.

      Usuń
  10. Iza, faktycznie to dobry pomysł z tą beczką. Niestety raczej nie masz innego miejsca na warzywnik. Za dużo drzew. Chyba, że w miejsce rabaty pod sosną :)
    Tam też masz rewelacyjną ziemię
    A tak na poważnie to nie narzekaj. Trochę ruchu nie zawadzi :)
    Czekam na te skrzynie jak na zbawienie. Tylko, żeby ktoś chciał ze mną choć pierwszą zrobić.
    Czuję, że się zdenerwuję i poproszę, żeby mi w OBI przycięli deski na wymiar i sama poskręcam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beczka przy warzywniku będzie, postanowiłam.
      A czy Ty nie chcesz desek z moich palet na te skrzynie? Wietrzyk wyżej pisała, że długo wytrzymują, a miałabyś bez kosztów. I myślę, że pomysł z Obi doskonały.

      Usuń
    2. Cały czas się zastanawiam. Może jak przyjadę to się zdecyduję.
      Ja na pewno bym je zaimpregnowała. Moje skrzynie przy tarasie przy wstępnej impregnacji wytrzymały już ponad 10 lat

      Usuń
    3. 10 lat, nieźle. Daj znać wcześniej, jeśli zdecydujesz się na palety.

      Usuń
  11. Pytanie nie do mnie ale co myslisz o daliach, rumiankach, jeżówce zwykłej, groszku pachnacym czy nasturcji? siatka ma otwory chyba 10x10 to nie ta, którą stosuje sie do ochrony przed ptakami. EwaSierika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siatki poszukam. A z kwiatami to jest tak - mają być nie tylko ozdobą, pierwotnie myślałam o nagietkach lub aksamitkach, czyli o kwiatach, które będą pełniły funkcję ochronno-wzmacniającą. Z wymienionych przez Ciebie nadaje się chyba tylko nasturcja.
      Jeżówki będą rosły tuż obok. Wielokrotnie widziałam groszek na podporach w warzywnikach, ale nie podoba mi się, jak rośnie (choć jego kwiaty uwielbiam), poza tym jest za duży. Może rumianek...

      Usuń
  12. W takim razie rozejrzyj sie pomiędzy szałwiami..ogórecznik? czosnki? tyle jest niskich pięknych odmian? facelia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za rady! Muszę coś wybrać, to mogą być dwa gatunki. Będzie fajna zabawa.

      Usuń
  13. Iza z przyjemnością poczytałam bo to jest temat który mnie fascynuje od 2 lat. No trzeba im przyznać że cudne mają te ogrody.
    Choć i u nas widzę coraz więcej pięknych warzywnych ogrodów. Beczka na wodę konieczność, ja kupiłam fajny zbiornik na wodę i będzie tam deszczówka z dachu domku.Mam skrzynie warzywne ale bardzo trzeba uważać bo szybko ziemia wysycha.Ja mam zamiar posadzić sporo aksamitek a nagietki mam w 3 kolorach.Podobno chabry to dobre towarzystwo dla groszku.
    pozdrawiam mira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że artykuł trafił w Twoje oczekiwania. Masz rację, wiele się zmienia w naszych ogrodach, na lepsze. Dobrze, że zwróciłaś uwagę na przesychanie ziemi w skrzyniach.
      Ja chcę w tym roku dać 2 beczki pod rynny przy budynku, takie z kranikiem. Koło warzywnika postawię duży pojemnik z wodą. Masz nagietki w 3 kolorach?? To ciekawe!

      Usuń
  14. tak mam żółte, pomarańczowe takie klasyczne i w ramach wymiany na ogrodowej dostałam od Kasi takie jak pokazałaś na fotce w Siedemiere Hous :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dziś kupiłam nasiona, poszukam też innych.

      Usuń
  15. pięknie wydzielone strefy :) aż miło popatrzec na takie ogrody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło popatrzeć i można znaleźć wiele pomysłów. Zapraszam!

      Usuń
  16. Piękny ten ogród i tak ciekawie zaplanowany. Wszystko ma swoje miejsce i w dodatku to jeszcze ładnie wygląda. Bardzo spodobała mi się szklarnia z rynnami, z których woda spływa prosto do pojemników. Spróbuję zastosować taki system w naszym ogrodzie - mąż właśnie rozpoczął budowę szklarni.
    Podniesione grządki tez mi się podobają. W ubiegłym roku zrobiłam razem z synem jedną taką grządkę - z płyt wiórowych, ale w tym roku trzeba będzie ją poprawić.
    Ogród piękny ! Pomysłów mnóstwo do wykorzystania!
    Ja czasem myślę i myślę, jak ulepszyć ogród, a w głowie pustka. Chwilowy weny brak. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta szklarnia jest super. Nie dość, że wykorzystuje się deszczówkę, to jeszcze jest dobra woda blisko warzyw do podlewania. Im większa szklarnia, tym większa korzyść. Zazdroszczę Ci, że będziesz ja miała.
      Płyty wiórowe chyba nasiąkają wodą, prawda?
      A po inspiracje zapraszam w odwiedziny, mam nadzieję, że znajdziesz jakieś ciekawe dla siebie pomysły. Pozdrawiam!

      Usuń
  17. Ogródek kuchenny czy warzywniak - to brzmi dumnie. Nawet najpiękniejsze kwiaty róż nie mogą się równać z dumą jaką się czuje, gdy chrupie się własną rzodkiewkę, je własnego pomidorka.
    Przy czym warzywniak może też być piękny - czasem wystarczy dosadzić bardziej ozdobną odmianę np. salaty czy buraka. Dla mnie największym wyzwaniem jest utrzymanie porządku - miejsce na warzywniak mam akurat w jednej z najbardziej wyeksponowanej części ogrodu. Tym bardziej doceniam prezentowane inspiracje z ogrodów angielskich (jak oni to robią, że nawet warzywniak wygląda pokazowo...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Asiu, bo ty Ty..? Masz rację, warzywnik i jego plony wnoszą zupełnie nową jakość do ogrodu i dają tyle satysfakcji..! I nie mam na myśli jakichś wielkich zbiorów, raczej możliwość "skubnięcia" za każdym razem jakiegoś smakołyka. Nigdy nie odmawiam sobie przyjemności schrupania czegoś dobrego, przechodząc obok.
      Skoro Twój warzywnik jest w eksponowanym miejscu, rzeczywiście warto go dopieszczać pod względem urody. Na szczęście, jak widać, jest to możliwe. Pozdrawiam!

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Do zrealizowania! Chociaż w skromniejszym zakresie.

      Usuń
  19. Tak, to ja Asia :) u mnie dziewczynki codziennie odwiedzają ogródek i na wyścigi oskubują groszek cukrowy, czasem słownie łapie się na 1 ziarenko...
    Czytałam o tym, że nawet Koralik u Ciebie choruje na zarazę ziemniaczaną, u mnie odpukać pomidory zdrowe, przy czym wybieram te polecane jako odporne przez forumowicza Pomodoro. Jak dotąd sprawdziły się San Marzano, Sława Nadrenii i Malinowa Zebra (krzyżówka forumowiczki Kozuli). W tym roku będę testowała nowe odmiany (z akcji wymiany nasion) i zobaczymy jak będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam groszek cukrowy, wcale się nie dziwię Twoim dziewczynkom. Koralik zarazy nie miał, o ile pamiętam, ale inne duże pomidory na grządce tak. Teraz sadzę te duże pod okapem, a na grządce właśnie koktailowe i jest ok.
      Dzięki za polecenie dobrych odmian, postaram się je posadzić. Daj znać, jak Ci się sprawdzą nowe odmiany.

      Usuń
  20. Tamaryszku, od dłuższego czasu Twoja strona jest moją ulubioną oazą odpoczynku. Jeżeli Cię to nie urazi rekompensuje mi na co dzień brak i niedosyt mojego weekendowego ogrodu. Za to bardzo Ci dziękuję.
    Ponieważ wiem, że lubisz niekonwencjonalną literaturę tematu (sama skorzystałam z kilku Twoich rekomendacji i się nie zawiodłam) chętnie polecę Ci książkę, o której jeszcze nie pisałaś, więc, jak mniemam, jeszcze nie wpadła Ci w ręce, a jest moim zdaniem godna polecenia. Chodzi mi mianowicie o pozycję pt.: "Permakultura Seppa Holzera". Wspaniała książka rolnika - buntownika, który łamie wszelkie możliwe schematy myślenia o ogrodnictwie i zasady uprawy i hodowli. Jest wielkim zwolennikiem naturalności i w niezwykły sposób potrafi zaprząc przyrodę do współdziałania przy obopólnej korzyści. Myślę, że dałby radę wyhodować różę na kamieniu :-) Jego porady, a chyba jeszcze bardziej nowatorskie spojrzenie na ogrodnictwo mogą być bardzo inspirujące, nawet jeśli nie całkiem chcemy naśladować go w jego permakulturowym "bałaganiarstwie". Bardzo, bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak mi miło, że moje pisanie rekompensuje Ci choć trochę brak prawdziwego ogrodu!
      Zagadnienia permakultury są bardzo ciekawe, ale niewiele wiem na ten temat, więc chętnie sięgnę po tę lekturę. Jestem przekonana, że naturalne ogrodnictwo ma przyszłość i warto przełamywać obowiązujace schematy. Dziękuję!

      Usuń
  21. Wspaniale inspirujesz Tamaryszku, oj chciałoby się zmian, ulepszeń w swoim ogrodzie kuchennym, ale już w kolejce stoi tyle pilnych spraw, nie wiadomo od czego zacząć.
    Mam duży warzywnik, znów go powiększamy, nie wiem, jak to obrobię, bo pracy jednak przy nim jest mnóstwo.
    Jesienią zaś przerabiam dużo płodów, dużo warzyw przechowuję w piwnicy zimą, głównie dla naszej princeski ( mamy 5 wnuków i najmłodszą wnuczkę !!). Ziemia jest żyzna i żal tego nie wykorzystać. Uczymy się uprawy, ale, tak jak piszesz, fenomen wzrostu od ziarenka do dorodnej rośliny zafascynował nas totalnie, ba, dostaliśmy świra na punkcie uprawy całego wachlarza warzyw. Właściwie ja, mąż przycina drzewa owocowe i nie tylko, systematycznie kosi trawę i zielsko, remontuje, majsterkuje etc. Koszenie to jest cotygodniowa walka, nie można odpuścić, bo tu, na Mazurach, "zieleń" to żywioł.
    To nie jest działeczka, to ponad 4 ha ziemi, okiełznać toto i utrzymać w ryzach jest bardzo trudno. Część jest pozostawiona w stanie dzikim, dwa stawy, łąka koszona 2 razy w sezonie przez miejscowych, za koszenie biorą sobie siano, ale i tak jest naprawdę co robić.
    Ty masz mały ogród kuchenny, a ja mogę mieć i jeszcze większy, i jeszcze ... Chętnych na pomidorki, truskawki, malinki, warzywka zawsze się znajdą ... niekoniecznie do pielenia.

    Cudne te angielskie ogrody, świetny blog Tamaryszku, dzięki za te posty.
    Trochę Cię zanudzam tym komentarzem, przepraszam, ale Twój wpis nieźle mi zamieszał w głowie.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie zanudzam... Przecież ja lubię takie rozmowy..! Bardzo się cieszę, że moje pisanie daje do myślenia. Nawet jeśli nie wszystkie zachcianki można od razu zrealizować. Znam ten problem zresztą doskonale. Moja lista pomysłów i planów ciągle jest długa, a brak możliwości wykonania zmusza do cierpliwości.
      Skoro masz tyle wnucząt, nie dziwię się, że starasz się o jak największe plony, a pracy z tym dużo. No, ale i korzyści dużo. Podziwiam ogrom pracy, który wkładacie w ziemię. Pewnie nie jest łatwo, ale i tak Wam zazdroszczę tych 4 ha na Mazurach. I wnucząt też.
      Dziękuję za pochwały dla bloga!

      Usuń
    2. Tamaryszku - całą przyjemność po mojej stronie.
      Dzięki za skondensowanie wiedzy ogrodniczej w jednym miejscu, wygodnie zajrzeć i przejrzeć twoje wpisy. Poza tym podziwiam za pedantyczne przygotowanie każdego posta, perfekcjonistką jesteś, pozazdrościć.
      Szacunek

      Usuń
    3. Twoja opinia to dla mnie wielka przyjemność,dziękuję.
      A z tym perfekcjonizmem to masz rację, ale nie ma czego zazdrościć, bo to utrudnia życie...

      Usuń