sobota, 5 grudnia 2015

KACIK POD LIPĄ

Odkąd w Anglii poznałam urok ogrodu podzielonego na wnętrza, staram się w tym kierunku rozwijać swój ogród, tworząc w nim wydzielone zakątki.

Mam absolutną słabość do wszystkiego, co stare, zawsze wydaje mi się, że sam wiek tworzy dodatkową wartość.
Kiedy patrzyłam na zniszczony, ceglany mur, obrośnięty bujnie pnączami, serce mi miękło. W ogrodach angielskich mury z cegły są często stosowanym elementem architektury ogrodowej.
I gdzieś w podświadomości zakiełkowała myśl, żeby mieć coś takiego u siebie.

kącik z posadzką z cegły
tak powstał Kącik pod Lipą



Ale nie było łatwo..! Tym razem nie obeszło się bez pomocy fachowców.

Kiedy po raz kolejny wzdychałam nad marną trawą i bylejakością pewnego fragmentu ogrodu, i aż wszystko samo się prosiło, żeby to jakoś ogarnąć - to marzenie o ceglanym murze po prostu się pojawiło.
I już wiedziałam, że powstanie nowe wnętrze ogrodowe. To był rok 2013.

beznadzieja...
Tak wyglądało to miejsce wcześniej – widać nędzną trawę i nieciekawe sąsiedztwo.
Drzewko po prawej rośnie dokładnie w środku przyszłego oczka...

Uznałam, że cegła doskonale wpisuje się w rodzime realia. Stwierdziłam, że będzie także pasować do domu, krytego glinianą dachówką, takich parapetów i wykończeń murków.
Wizja była dość mglista, więc zaczęłam studiować swoje foldery z inspiracjami, książki i internet.
Przy wymyślaniu szczegółowego planu okazało się, że muszę zrobić ostrą selekcję – za dużo chciałam umieścić na niewielkiej przestrzeni!

Zaczęła powstawać dość duża budowla - coś tam narysowałam odręcznie na kartce, a tak naprawdę każdą linię pokazywałam murarzowi palcem w terenie...

podmurówka
Widać zarysowany łuk od strony lasu – powstają fundamenty pod mur.
Widać też, ile trzeba podwyższyć teren wewnątrz, żeby jako tako stworzyć poziom.

Podstawą jest, oczywiście, ceglany mur. Zbudowany z cegły rozbiórkowej. Zdecydowałam, że nie będę robić stylizowanej ruiny (wydało mi się to zbyt pretensjonalne), ale w miarę porządnie wykończony mur. Przecież i tak patyny dodaje mu sam materiał.

Przy okazji mur spełnia ważną funkcję – zasłania kącik gospodarczy i niezbyt ładne sąsiedztwo.

mała architektura w ogrodzie
kolosalna zmiana, prawda?
murki, mała architektura w ogrodzie
tak to wyglądało w końcowym etapie budowy

Urozmaiceniem muru są „filary” - jak dobrze, że znalazłam ten pomysł - powierzchnia ściany jest ciekawsza, światło się załamuje.

W murze jest też okno z widokiem na las (dodaje też lekkości wysokiej ścianie). Takie prześwity w przegrodach wszelakich zawsze bardzo mi się podobały (pisałam o tym genialnym rozwiązaniu), a tu pojawiła się możliwość wykorzystania tego pomysłu.

okno widokowe
moje okno widokowe

Założenie jest takie, że siedząc na ławce w środku, widzę przez okno las.

Na murze umieściłam zdrój, chcę, żeby pobyt tutaj umilał dźwięk wody. Na razie stoi tylko misa kamienna, do której – mam nadzieję, że wkrótce - będzie ciurkać woda z mosiężnego (mam nadzieję!) kranu. Nie mam pojęcia, gdzie kupić coś takiego...

nawierzchnia z cegły
Marzyłam o innym zdroju, ale realia weryfikują marzenia

Wspomniałam, że wcześniej był to teren suchy, zacieniony, gdzie trawa kiepsko rosła, więc postanowiłam zrobić ceglaną posadzkę, położoną po prostu na piachu. Nawierzchnia jest utwardzona, ale czynna biologicznie, poza tym łatwo jest wymienić zniszczoną cegłę.
W większości podłogę kładłam sama! Nie powiem, żeby była równa...
Dopiero w tym roku została wreszcie ukończona (już przez fachowców). I powstał mój wymarzony schodek!

cegła rozbiórkowa
ach, żeby tu się wysiało przymiotno Karwinskiego...



cegła rozbiórkowa w ogrodzie
światło i cień dodaje kącikowi tajemniczego uroku

W środku tego urządzanego miejsca rosła lipa, posadzona kiedyś zupełnie bez koncepcji. Teraz stała się punktem centralnym nowego zakątka.
Jakimś cudem wygląda to tak, jakby wcześniej zaplanowano stworzenie placyku z lipą pośrodku...
Jej liście tworzą nad nim zielony parasol. Panuje przyjemny cień, odpoczywając tam, jestem osłonięta ze wszystkich stron.

Wokół pnia lipy zrobiłam zielony krąg, obsadzony m.in. epimedium. Miałam ograniczone możliwości sadzenia tu roślin, ze względu na korzenie drzewa, stąd obecność niezawodnego bluszczu. 

okno widokowe
wiosna - w miejscu patyka pod ścianą już pnie się kokornak

mała architektura ogrodowa z cegły
jesiennie...
okno widokowe
to naprawdę jest kącik pod parasolem z lipy

Widoczna na zdjęciu ławka stoi tylko tymczasowo, marzę o zupełnie innej.

Zostawiłam też w podłodze otwór (po lewej), w którym posadziłam liliowce. To detal także podpatrzony na tarasach angielskich. Fajnie przełamuje nawierzchnię.

Co jest jeszcze ważne - prezentowany Kącik pod Lipą powstał na tyłach wysoko obsadzonej rabaty z poidłem (Rabata Środkowa), która istniała już od dawna.
Powstał intymny kącik, w ogóle nie widoczny  z innych miejsc ogrodu.
Tak to wygląda od strony tarasu, zobaczcie:

barwy jesieni, przebarwienia liści
widok jesienny

ogród w lesie sosnowym
widok na Rabatę Środkową z Kącikiem pod Lipą na tyłach latem

Powiem szczerze, że po raz kolejny jestem zaskoczona, że można połączyć spore jednak założenie z już istniejącym ogrodem.
Jestem bardzo zadowolona, że prawie nie widać dużej w sumie budowli. Kącik pod Lipą stanowi wyłaniającą się niespodziankę dla idącego w stronę lasu.
Wszystko się jakoś sensownie połączyło.  

Z bliska na razie nie wygląda to najlepiej. O ostatecznym efekcie zadecydują bujne rośliny, które także odwrócą uwagę  od wszelkich niedoróbek.
Założenie jest takie, że mur ma tonąć w paprociach. Będzie bardziej romantycznie i rośliny te połączą się płynnie z lasem. Zaczęłam je już sadzić.
Znaczną część powierzchni muru ma pokrywać kokornak ( 2 sztuki) i hortensja pnąca.
   
mała architektura ogrodowa, kokornak
powoli tylną część muru obsadzam jest roślinami

Za niskim murkiem, na granicy lasu, powstała wyniesiona rabata. Czekam niecierpliwie, aż rośliny zaczną się zwieszać.
W sposób naturalny pojawił się pomysł zbudowania analogicznego murka ceglanego po przeciwległej stronie. Myślę, że wpłynie to na większą spójność ogrodu. Ale to plan na przyszłość.

to był dobry pomysł

Koniecznie chciałam mieć tam sadzawkę.
Stanowiła i stanowi dla mnie nie lada wyzwanie. Po pierwsze sporo musiałam kombinować, żeby jakoś sensownie ją upchnąć w tym miejscu.
Planując jej założenie, uznałam, że do całości będzie pasować zbiornik formalny.
Sama wymyśliłam projekt i przygotowałam wszystkie etapy budowy –  to mój pierwszy (i zapewne ostatni projekt budowlany – jestem bardzo dumna, bez względu na poczynione błędy).

Oczko zostało wyłożone solidną folią, ma pionowe ściany, zbiornik częściowo zagłębiony jest w ziemi.

formalne oczko wodne
fundament pod cembrowinę oczka...Już widać, jakie będzie nieduże...

Poza tym, zdecydowałam się prowadzić oczko naturalnie, bez chemii i urządzeń mechanicznych.
Znalazłam informacje, że jest to możliwe, ale jednak stworzenie i utrzymanie równowagi biologicznej w naprawdę małym zbiorniku nie jest łatwe, w dodatku bez żadnego doświadczenia.
Na szczęście, starannie wybrane rośliny, jak na razie, dobrze wywiązuję się z zadania.
W przyszłości nad wodą mają się pochylać paprocie i przywrotniki.

formalne oczko wodne
moja mała, formalna sadzawka

Nie wszystko się udało -  np. placyk pod lipą miał być wgłębnikiem – ale ze względu na korzenie drzewa koncepcja upadła.

Dziś brakuje jeszcze wielu elementów – fajnej ławki, kranu z ciurkającą wodą, latarenek, no i bujnej roślinności. Ja widzę oczyma wyobraźni mur otulony zielenią, mam nadzieję, że i Wy także...
Mimo, że nie wszystko jest idealnie i że mój Kącik pod Lipą jest jeszcze nie skończony - jestem zadowolona z efektu.

mała architektura ogrodowa
Jesień... Kiedy będzie nowa ławka i latarenki, będzie ładniej nawet o tej porze roku


murki z cegły

46 komentarzy:

  1. Muszę Ci powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej koncepcji ogrodniczej. Widać tutaj wyczucie smaku i znajomość tematu. Dla mnie w ogóle Twój ogród jest wzorem do naśladowania i takim założeniem, które lubię najbardziej. Nie regularne linie, spontaniczność i tajemniczość, a z drugiej widać ład, porządek, a przede wszystkim idealnie przemyślane kompozycje i układ ogrodu. Strasznie mi się u Ciebie podoba i zawsze chętnie odwiedzam Twoje królestwo. A cegła z rozbiórki - strzał w dziesiątkę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uznanie! Tyle miłych słów, to dla mnie wielka przyjemność, wiesz, że sama tworzę swoje królestwo. Tak naprawdę nie wszystko jest takie ładne. Wiele rzeczy się udało, ale i sporo błędów narobiłam. Z układu ogrodu jestem zadowolona, z kompozycjami roślinnymi jest gorzej. Ale radość i satysfakcja jest wielka, na pewno znasz to uczucie. Jeśli widzisz w moim ogrodzie swobodę i nieco tajemniczego nastroju, a jednocześnie klarowny układ i porządek - to świetnie, bo taki efekt chciałam osiągnąć!
      Planuję jeszcze wykorzystać cegłę w ogrodzie, bardzo lubię ten materiał, a muszę coś zrobić z tarasem i frontem domu. Niestety, to duża inwestycja.
      Zapraszam ponownie!

      Usuń
  2. Bardzo ładnie to wymyśliłaś. W moim starym ogrodzie też wznosiłam murek, który miał nas odgradzać od sąsiadów, a jednocześnie być tłem dla ściennego źródełka, które kupiłam w firmie Chronos w Komorowie (kamienna misa + żeliwna nisza). Zdaje się, że były tam też same kraniki do kupienia, ale to było dawno. Całkiem niedawno jednak kupowałam staromodne poidełko dla ptaków w sklepie internetowym, który nazywa się bodajże Świat Żeliwa. I tam na pewno były takie kraniki.
    Bardzo ładne i stylowe to oczko wodne! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę, sprawdzę ten Świat Żeliwa. Widziałam zdroje z Chronosa, bardzo ładne, może rzeczywiście tam można kupić sam kran, albo może z tym plafonem, nie pomyślałam. To jest moje zadanie na nowy sezon.
      Miło mi, że chwalisz mój Kącik pod Lipą!

      Usuń
    2. Sklep internetowy Świat Żeliwa już nie istnieje, niestety. Sprawdziłam.

      Usuń
    3. Szkoda, że ten Twój sprawdzony już nie działa... Dziękuję, że szukałaś. Znalazłam w necie jakieś firmy produkujące żeliwne wyroby, pojadę tam, może coś znajdę. Będę też szukać mosiężnych.

      Usuń
  3. Mnie ta koncepcja też ujęła bardzo:) Gratuluję i pomysłów i realizacji. Cegła z recyklingu?
    Zwłaszcza ostatnie zdjęcie i ta nawierzchnia pod lipą z epimedium (dołożyłabym tam np cebulowe albo cyclamen hederifolium plus jakąś wytrzymałą na suszę turzycę.)
    A co do paproci, spróbuj któregoś paprotnika, np Polystichum braunii albo P.setiferum. Żadne tam wymyślne odmiany gatunek lub któreś proste formy. I dużo ściółki, podlewanie w pierwszym. sezonie a potem możesz zapomnieć o nich. Generalnie rośliny takie bardzo leśne, zobacz na leśny ogród Beth Chatto - tam wilgoci nie ma, gleba licha ale ściółka z liści zapewnia roślinom idealne warunki. Tak cudowny ciemierników i trójlistów nie widziałam gdzie indziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba, Marto! Dziękuję za uznanie.
      Cegła jest rozbiórkowa. Mur chyba będzie trwały, ale w nawierzchni na pewno będę musiała co jakiś czas wymieniać pojedyncze cegły. Zresztą od razu były nierówne, podniszczone, ale tak mi się podoba. Na obwódki rabat znalazłam sztuczną cegłę, wygląda świetnie, sprawdzam jej odporność, zanim przymierzę się do tarasu.
      Epimedium już jest bardziej rozrośnięte, dobrze tam sobie radzi. Masz rację z cebulkami, posadzę jesienią. Turzyce... może...
      O cyklamenach myślałam, ale czytałam, że nie są w pełni mrozoodporne, więc się waham.
      Muszę usunąć kilka rosnących tam bergenii, chciałabym coś kwitnącego latem. Pasuje mi koncepcja z leśnymi roślinami. A od mistrzyni warto się uczyć!
      A z paproci na razie najlepiej sprawdziły się dotąd narecznice, paprotniki przetestuję na pewno. U mnie z liści w tym miejscu to najwięcej dębowych i igieł, niestety,to nie jest las liściasty.
      Dziękuję za wszystkie sugestie, podsunęłaś mi tyle pomysłów.

      Usuń
  4. Normalnie aż żal, że ten kącik tak schowany...jest CU-DO-WNY. Absolutnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielką przyjemność mi sprawiłaś swoimi słowami!
      Lubię, kiedy nie wszystko jest widoczne od razu, mam nadzieję, że przez to ogród jest ciekawszy. To trochę jakby mieć kilka ogrodów.

      Usuń
  5. Pytałam o cegłę bo wygląda super, mnie się bardziej podoba taka z rozbiórki. Chociaż od jakiegoś czasu można kupić cegły które wyglądają jak stare (znam taki ogród) - niestety nie należą do najtańszych.
    U mnie najlepiej sprawdza się cykalmen bluszczolistny, raczej mi nie wymarza - większy problem mam z ich zagniwaniem, dlatego staram się szukać dla nich nowych miejsc, blisko drzew i krzewów które skutecznie wysysają wodę. Na suszę są odporne, kiedyś kupiłam, zapomniałam o nich i zostawiłam w chacie na wsie przez całe lato. Mimo tego wypuściły liście i przeżyły:) A na zimę warto je przyrzucić kilkoma gałązkami stroiszu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też cegła rozbiórkowa jest najładniejsza. Niestety, nawet taka stara (np. poniemiecka,te są solidniejsze)stosunkowo szybko się niszczy na nawierzchni. Mury pewnie mnie przeżyją. Ale miałam obwódki rabat z cegły rozbiórkowej, mam taka ścieżkę i widzę, że to nie jest trwałe rozwiązanie. Dlatego szukałam czegoś sztucznego. Niestety, tak jak piszesz, te betonowe, choć wygląd mają doskonały,są dużo droższe.
      Posadzę więc u siebie cyklameny, rozwiałaś moje wątpliwości. Zagniwanie im u mnie nie grozi!

      Usuń
    2. Jestem także wielbicielką cegły rozbiórkowej, mam ogrodzenie i murki oporowe/działka ze spadkiem/,pozostało mi jeszcze sporo cegieł i myślę, jak ją wykorzystać. Mam pytania techniczne:
      jak głęboka jest sadzawka, czy w całości zbudowana jest z cegły, czy tylko obudowana cegłą, czy doprowadzona jest woda, czy tylko nalewasz wężem, czy na zimę spuszczasz - co wtedy z roślinami. Czy fundament pod mur masz na głębokość strefy przemarzania?- to strasznie drogo wychodzi, moje murki oporowe to prawdziwe fortyfikacje betonowe, jedynie na wierzchu jest cegła. Pozostaję w nieustającym zachwyceniu Twoim ogrodem, idealnie wpisanym w niebanalne otoczenie.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za miłe słowa o moim ogrodzie! Postaram się odpowiedzieć na pytania.
      Murki oporowe muszą być solidne, wytrzymują duży napór ziemi. Z takim małym oczkiem jest łatwiej.
      Jak widziałaś na zdjęciu, najpierw robiona była podmurówka, o ile pamiętam, standardowa, mówili coś o strefie przemarzania, to chyba ze 40-50cm, ale nie jest szeroka.
      Po zrobieniu podmurówki wykopano dół, o pionowych ścianach, na głębokość ok. 40 cm od poziomu ziemi.
      Potem postawiono murek (tylko z cegły!), bez ostatniej warstwy cegieł. Całość wyłożono wykładziną EPDM, wywiniętą na murek (nie przycinaj od razu).
      Wodę nalałam z węża (mam swoją studnię, z sieci chyba musi odstać, sprawdź). Dopiero wtedy przymocowano szynami folię do cembrowiny i na to poszła ostatnia warstwa cegieł.
      Ostateczna głębokość oczka z wyniesioną cembrowiną ma ok. 70 cm.
      Tak więc część wody jest poniżej poziomu ziemi, część ponad. Podobno zamarznięta woda mogłaby rozsadzić murek, więc na zimę wybieram wiadrem wodę mniej więcej do poziomu gruntu, reszta zostaje. Nie jest to straszna robota. Jednak wyniesione oczko w naszym klimacie tego wymaga.
      Rośliny (mam 2 kosze, stoją na plastikowych skrzynkach) na zimę stawiam po prostu na dnie. Pływające są jednoroczne, więc je wyrzucam na kompost, nie powinny opaść na dno ( 1 sztuka to ok. 5 zł, na taką małą powierzchnię kupuję 3-4 pistie, one się szybko rozrastają).
      Nie wiem czy potrzebnie, ale nakrywam sadzawkę. Kładę parę desek, na to jakąś dyktę, piankę, co tam mam. Gdyby tego nie robić, może by rośliny na dnie umarły w razie wielkich mrozów? Nie wiem, a gdyby nawet, to jest ich kilka, więc strata finansowa żadna. W każdym razie konstrukcji oczka zamarznięcie pozostawionej części wody nie zaszkodzi, więc można by sobie to nakrywanie darować, tak myślę.
      Ta pozostawiona woda jest ważna – pozostają w niej różne organizmy, co ma znaczenie dla równowagi biologicznej na przyszły sezon. I nie musisz od nowa szykować wody, jak za pierwszym razem (bo nie wkłada się od razu roślin, musi być najpierw faza „białej wody” itd.).
      Podsumowując – sadzawka jest nieduża, ma ok.2 m2 powierzchni i 70 cm głębokości i zrobienie jej nie było specjalnie skomplikowane i drogie. Tylko trzeba kupić folię na wymiar, bo z metra będzie drogo.
      Napisz koniecznie, jeśli będziesz robić coś takiego u siebie, jestem bardzo ciekawa!

      Usuń
  6. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Mam teraz czas na przemyślenie lokalizacji i wiosną zamierzam ruszyć. Niestety, nie będzie to urokliwy kącik pod lipą - na moją lipkę patrzę na razie z góry /miała 3 kwiatki/,
    bardziej liczę na szybciej rosnące brzozy. Pozdrawiam. Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc będzie urokliwy kącik pod brzozą! Trzymam kciuki.

      Usuń
  7. Wyznam szczerze, że nie przemawiała do mnie zbyt duża liczba budowli w ogrodzie, ale Twój mur chyba przełamuje te opory. Świetnie wygląda. Szczególnie urzeka okno widokowe. Epimedium muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię ogrodów zdominowanych przez architekturę, często się to widzi w nowoczesnych projektach. Dla mnie ogród to przede wszystkim rośliny. Albo same rośliny.
      Mój mur ceglany wydawał się duży w trakcie budowy. Ale teraz jakby zniknął, wcale nie wydaje się duży. Zresztą w stosunku do wielkości ogrodu nie jest. Nie mam altany, ścieżek... Wokół jest wiele dużych drzew - może to też wpływa na odbiór.
      Fajnie, że Ci się podoba!
      A epimedia są urocze, a to e.Younga Niveum gorąco polecam.

      Usuń
  8. Łał !! Ale czad ! :) Udało Ci się stworzyć fantastyczny ogród :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak gorącą pochwałę!

      Usuń
  9. Podziwiam za odwagę w koncepcji i konsekwencję w działaniu. Jednak podróże kształcą co by nie powiedzieć. Zakątek wyszedł wspaniale i klimatycznie. U mnie pytałaś o drzewo - chyba o lipę Ci chodziło właśnie. Ciekawą masz koncepcję nasadzeń dla mnie ciekaw paprocie - ja je uwielbiam tyle że koło sierpnia już bywają nieciekawe jak lato upalne a nie dolecę z wodą.
    Ten smaczek z liliowcem wyśmienity - ciekawa jestem jak liliowiec sobie radzi bo lubią mokrawo - podlewasz?. Ależ masz kopalnie pomysłów - pozdrawiam mira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za dobre słowo! Długo wokół tego chodziłam i koncepcja sobie powoli dojrzewała. Kiedy widziałam to już oczyma wyobraźni, decyzja zapadła. Wszyscy, którym przedstawiałam swoją wizję, mieli wątpliwości. A teraz już ich nie mają, tylko chwalą, na szczęście.
      Co do paproci - w większych grupach mam pióropuszniki i narecznice. Zwykłe i niewymagające. Ale pióropusznik właśnie w końcu lata brzydnie. Natomiast narecznica nawet teraz nieźle wygląda. Znosi moją lekką i suchą ziemię, nawet po tegorocznych, ekstremalnych warunkach. Będę więc przestawiać się na narecznicę mocną, która się sprawdziła. Polecam ją! Spróbuję też polecony przez Martę paprotnik szczecinkozębny.
      Według mnie, liliowce są bardzo dzielne, radzą sobie w suchej ziemi. Przynajmniej te niewyszukane odmiany, które mam. W tym miejscu posadziłam Stella d'Oro. Oczywiście, podlewam go.

      Usuń
  10. Witam, ta metamorfoza robi wrażenie :-) Bardzo romantycznie, aż chciałoby się tam usiąść z dobra książką.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie porównania "przed i po" zawsze są fajne, prawda? A tam naprawdę było kiepsko. Myślę, że uroku zakątkowi dodadzą rozrastające się rośliny. Będzie jeszcze wymarzona furtka (kawałek dalej). Ja już ją "widzę", ale nie wiem, kiedy powstanie...
      A na odpoczynek pod lipą mam nadzieję już wiosną. Wreszcie nie będę widziała bałaganu.

      Usuń
  11. Tamaryszku, ślicznie wszystko się udało! Sama marzyłabym o takiej Świątyni Dumania u siebie w ogrodzie. Podziwiam, podziwiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uznanie! Jeszcze będą tam pewne korekty (np. wykończenie szczytu muru). Zapraszam do odwiedzenia innych zakątków ogrodu.

      Usuń
  12. Jesteś fantastyczną osobą! Realizujesz, w miarę możliwości, Swoje pomysły. To wielkie wyzwanie takie założenie, ale jak pięknie wyszło! Jestem zachwycona. To takie angielskie miejsce. Udana budowla,a jak rośliny się rozrosną będzie niesamowicie tajemniczo i romantycznie:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej...aż nie mogę uwierzyć w tyle pochwał..! Wielkie dzięki. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba.
      (A właśnie dziś realizował się u mnie kolejny pomysł - i nie wyszedł najlepiej...Jeszcze nie wiem, jak z tego wybrnę)
      Bardzo bym chciała przenieść do siebie nastrój ogrodów angielskich - pewną intymność, naturalność, urok dawnych czasów, romantyzm. Specyficzne połączenie ładu i swobody.
      Ważne, żeby jednak był to także polski ogród - nawet nie w sensie tradycji, ale dopasowania do miejsca. Czy to się uda?

      Usuń
  13. No i taka architektura ogrodowa robi wrażenie! Szczerze mówiąc już nie mogę patrzeć na swoją drewnianą altanę, która zupełnie straciła dla mnie urok. Uwielbiam za to cegłę (również we wnętrzach) i z chęcią przeforsowałabym podobny projekt u siebie. Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem wzniesionej przez Ciebie budowli i pomysłu z użyciem cegły rozbiórkowej. Nie dość, że można sporo zaoszczędzić, to jeszcze od razu mamy pożądany efekt patyny. Ja nie przesadzałabym z ilością roślin, bo „surowy” mur prezentuje się rewelacyjnie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że chwalisz mój Kącik pod Lipą. Według mnie wszystkie stare rzeczy wnoszą jakąś dodatkową wartość. Mam też nadzieję, że budowla z takiego klasycznego materiału zawsze będzie "na czasie", bez względu na przemijające mody, że to dość uniwersalne rozwiązanie.
      Ale czy tańsze, nie wiem. Gdyby pochodziła z moich budynków, na pewno tak. Ja jednak ją kupowałam i, szczerze mówiąc, nie porównywałam nawet z ceną nowej cegły.
      Z pewnością zostawię większą część muru odsłoniętą.

      Usuń
  14. Iza, pięknie jest. Mosiężne krany są do kupienia na allegro, mnie się udało kupić dokładnie takie same, jak widziałam we Włoszech w La Mortella, może widzialaś je w moim wątku na O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Widziałam krany u Ciebie, fajne są. Będę szukać też na Allegro, chciałabym zimą to załatwić, żeby wykończyć wreszcie ten zakątek w przyszłym sezonie.

      Usuń
    2. Tu są: http://allegro.pl/listing/listing.php?order=m&string=kran+ozdobny&search_scope=household.health&bmatch=engagement-v10-promo-sm-sqm-hou-1-2-1202

      Usuń
    3. Bardzo Ci dziękuję za link, Gabrielo. Zaraz wszystko posprawdzam.

      Usuń
  15. Cholera! Znowu położę się późno przez te wszystkie blogi :) Czekam Tamaryszku aż te wszystkie cegły pokryją się piękną patyną i obrosną mchami i paprociami. Tobie pozostaje w tym miejscu już tylko usiąść na nowej ławeczce i zastanawiać się jakie by tu detale jeszcze :)
    Czy ty te wszystkie ilości potrzebnego materiału wyliczyłaś poprawnie "przed"? Pytam, bo ja dzisiaj nabrałam wieeelkiego smaka na pewien prosty pomysł na staw, ale kiedy próbowałam policzyć ilość potrzebnego cementu to poległam. Korzystałaś z jakichś półgotowych kalkulatorów materiału? Mój umysł jest chyba zbyt upośledzony matematycznie :)
    Trzymam kciuki żeby kącik dojrzał jak najszybciej. Każdemu się spieszy, ale przecież oczami wyobraźni widzimy już jak może być za rok, dwa, trzy, pięć, dziesięć.... :)
    Pozdrawiam. Jankosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ciągle brakuje czasu na czytanie wszystkiego, co bym chciała. I cieszę się, że Cię do mnie przyciągnęło! Co do muru, to wczoraj studiowałam kwestię cymbalarii, czy by się nie dało jej wetknąć gdzieś w jakąś szparę...
      Cegieł nie udało mi się wyliczyć poprawnie, kupowałam w kilku partiach. Niby murarz powiedział mi, ile cegieł potrzeba na metr muru przy określonym wzorze układania, ale ja nie wiedziałam ile będzie tego muru! Tylko mniej więcej - "tu będzie ok. 2 m, a tu sporo niżej"... Ilość cementu na fundament sam murarz kupował, także Ci nie pomogę, musisz poradzić się fachowca.
      Chcesz robić staw z wylewką betonową? Trochę czytałam o robieniu stawów i wyszło mi, że najłatwiejszy i najpewniejszy jest wykładany dobrą folią EPDM.
      Bardzo jestem ciekawa, co wymyśliłaś?

      Usuń
  16. Uwielbiam cegłę. Wprowadza ona niesamowity nastrój do cienistego ogrodu. Tylko pozazdrościć tak cudownego zakątka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że cegła ma też taką zaletę, że taki klasyczny materiał zawsze będzie na czasie, prawda? Jak drewno czy kamień.
      A Twoja pochwała mojego ceglanego kącika tym bardziej cieszy, że sama go wymyśliłam i w znacznej części zrobiłam . Dzięki!

      Usuń
  17. Można popaść w taaaakim miejscu w zadumę. Cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ten zakątek jest odosobniony, powstało dość intymne miejsce. Na pewno rozrastające się rośliny pogłębią to wrażenie. Żebym tylko miała czas na dumanie tam...

      Usuń
  18. Izo ten zakątek wspaniale wypadł! Mam nadzieję, że ławka już jest i wszystko pięknie zarosło :)
    Pozdrawiam serdecznie Kasia (magenta)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, jak miło, że zajrzałaś! Jestem zadowolona z Kącika pod Lipą, chociaż cały czas nie ma jeszcze zdroju i fajnej ławki. Wierzę, że w tym roku się pojawią.
      Pozdrawiam i zapraszam!

      Usuń
  19. Piękny ogród. Podwyższona rabata z cegły super. Ciekawa jestem czy cegła z której budujesz te murki nie będzie się z czasem rozsypywała np. po zimie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uznanie!
      Wszystkie ceglane elementy u mnie są z cegły rozbiórkowej, kupowanej z różnych źródeł. Myślę, że mur wysoki mnie przeżyje, stoi parę lat (raz zaimpregnowany) i nie widzę żadnych zmian. Ten niski od strony ziemi ma folię, dość niestarannie położoną. Też ma kilka lat i wszystko jest ok, cegła się nie kruszy. Natomiast cegły rozbiórkowe, położone w ziemi (na piasku), jako obwódki czy ścieżki, po zimie się niszczą, stopniowo. Nie jest to trwałe rozwiązanie. Wiem, że je trzeba będzie wkrótce wymienić.

      Usuń