czwartek, 18 sierpnia 2016

STONE HOUSE COTTAGE GARDEN & NURSERY

Dziś dla mnie coś wyjątkowego – piękny ogród, będący odbiciem osobowości właścicieli i pełen niezwykłego uroku. 
Od pierwszej chwili dobrze się tu czułam. Wrażenie potęgował fakt, że nie było tłumów. Poza naszą, nieliczną grupą, było może kilka osób.

cegła w ogrodzie, pnącza
ceglana architektura i obfitość wyjątkowych roślin
 
budowle z cegły porośnięte pnączami
budynek bramny - tak wygląda wejście do ogrodu z parkingu
 
To ogród współczesny, którego twórcami są Louise i James Arbuthnott.
Kiedy w 1974 r. nowi właściciele zaczęli go tworzyć, był tu pusty teren dawnego ogrodu kuchennego, otoczonego murami.
I te typowe dla takich miejsc, ceglane mury, zainspirowały pana Arbuthnott, murarza samouka, do tworzenia innych ceglanych budowli. Powstały altanki, wieże, domki, mury… wszystko ceglane.

architektura ogrodowa z cegły
duża altana, której ażurowy dach tworzy wisteria
 
cegła w ogrodzie - mur i altanka
...a tu malutka altanka w zacisznym zakątku
 
wieża z cegły
romantyczna wieża, na szczycie której umieszczono uroczy gołębnik
 
Żartobliwie nazywają to miejsce „San Gimignano z Midlands”. Nie ma tu tak licznych, wysokich wież mieszkalnych, jak w San Gimignano (nazywanego z kolei toskańskim Manhattanem), ale rozumiem skojarzenie.
Zasadniczą różnicą jest jednak to, że tutejsze wszystkie ceglane budowle dosłownie toną w zieleni, co jest zasługą Louise Arbuthnott, wspaniałej ogrodniczki.
 
architektura ogrodowa z cegły i pnącza
inna wieża - ginie wśród pnączy, a muru prawie nie widać...
 
Tak więc wspólnymi siłami  udało im się wykreować oryginalny i romantyczny ogród.
Może na początku taka ilość ceglanych budowli mogła wyglądać nieco pretensjonalnie… Dziś, uwierzcie, efekt jest doskonały.
Powstał ogród nieco szalony, ale bez efekciarstwa i kiczu, za to z nostalgiczną, romantyczną atmosferą.
Znacie moją słabość do cegły – nie dziwi więc moje zauroczenie tym ogrodem. Ale to nie tylko to. To miejsce ma niepowtarzalny nastrój.

architektura ogrodowa z cegły i pnącza
altana z ławką na drodze do ogrodu bylinowego
 
Całość jest stosunkowo nieduża, więc spacerując, co krok wchodzimy do innego „pokoju”. Albo za zakrętem ścieżki, ograniczonej żywopłotem, otwiera się przed nami zupełnie nowa przestrzeń, o odmiennym nastroju - efekt niespodzianki jest silny.

Ogród, w kształcie wydłużonego trójkąta, dzieli na pół długa, wąska ścieżka. Nie jest to łatwy kształt do zagospodarowania, ale spacerując po ogrodzie w ogóle się tego nie czuje. Można się tu uczyć, jak dzielić przestrzeń.
Jest tu wiele charakterystycznych dla angielskich ogrodów rozwiązań – podział na wnętrza, oddzielone żywopłotami, osie widokowe, przecinające ogród, bylinowe rabaty.
Widać, że i w mniejszym ogrodzie się sprawdzają.

rabata bylinowa
pokój z bylinową rabatą

byliny, ozdoba kamienna w ogrodzie
kamienna ozdoba na skrzyżowaniu trawiastych ścieżek
 
rabata bylinowa
bylinowa rabata w wersji mini
 
Wspięłam się na jedną z wież i w nagrodę mogłam obejrzeć ogród z góry i krajobraz wokół.
 
widok ogrodu z góry
stary, niewielki dom, a większość rabat jest wyniesiona
 

widok ogrodu z góry, pnącza w ogrodzie
ściany pokrywają ogromne pnącza
 

widok ogrodu z góry
widok na główny trawnik
 
ceglana architektura w ogrodzie i pnącza
hortensja wdarła się na szczyt wieży - to miejsce, z którego robiłam zdjęcia
 
Po jednej stronie głównej osi ogrodu są swobodne nasadzenia krzewów i dzika łąka pod koronami drzew owocowych.
 
łąka kwietna w sadzie, ogród naturalistyczny
naturalistyczna część ogrodu
 
Druga część jest tradycyjna - podzielona na wiele wnętrz, których ściany stanowią żywopłoty albo ceglane mury.
 
rabata bylinowa
wąskie ścieżki, intymny nastrój
 
Właśnie dzięki tym murom i żywopłotom panuje tu mikroklimat, co stwarza doskonałe warunki do uprawy rzadkich i wrażliwych roślin.
Emocje wśród moich współtowarzyszy - koneserów roślin, skoczyły! Okazało się, że nie znali wielu spośród tutaj posadzonych – ich odkrywanie sprawiło im ogromną przyjemność.

Miłośnicy roślin z naszej wycieczki naprawdę mieli tu co podziwiać. Bo poza tym, co pisałam powyżej, Stone House to ogród kolekcjonerski – prawdziwy raj dla ogrodników. Znajduje się tu jedna z największych kolekcji rzadkich roślin w Anglii- pnączy, krzewów i bylin. Porastają mury, zapełniają rabaty, wychylają się ze wszystkich zakątków…

ceglany mur w ogrodzie
wiele roślin było podpisanych, ale nie wszystkie
 
pod ceglanym murem w ogrodzie
niesamowite, prawda?

 
tajemnicze pnącze o oryginalnej urodzie
 
Co ważne – nie miałam wrażenia oglądania zbiorów – roślinność była doskonale zaaranżowana w otoczeniu ceglanych budowli i tworzyła piękne kompozycje.
Tak więc w tym ogrodzie osoba nie będąca znawcą roślin, a po prostu kochająca piękne miejsca, także będzie zachwycona.
Czyli mamy ogród kolekcjonerski, ale z wdziękiem, klimatem, nastrojem. Wszystko było po prostu ładne. A także bujne i zdrowe.

ogród angielski
główny trawnik nie jest wcale taki duży, jak wydaje się z góry
 
Spacerując po ogrodzie, wszędzie trafiałam na zakątki, kąciki, zarośnięte mury, altanki, wieże…
Znalazłam też taką porzuconą furteczkę – to będzie chyba wzór dla mojej…

stara furtka
myślę, że uda się taką zrobić
 
Lubię bujną zieleń w ogrodzie, zarośnięte ściany, pnącza... a tam miałam to na każdym kroku. A większość tych pnączy to rarytasy.
Ja zakochałam się w tym powojniku ( Kędzierzawy? Pitcheri? Fusca? Muszę to sprawdzić):

powojnik, pnącze
...piękny! Mam nadzieję, że kiedyś będzie w moim ogrodzie!
 
powojnik na palmie, pnącze
 
Natomiast ten powojnik, puszczony na palmę, kompletnie mnie zaskoczył.
Ostatnio przyznałam się do swoich konserwatywnych upodobań, więc nie zdziwi Was, że jakoś mi nie pasował.
 
Mury i żywopłoty rzucają cień, więc w tym niedużym ogrodzie było dużo cienistych zakątków, które zawsze mnie interesują i które lubię. Cały czas się rozglądałam, czy któraś z rosnących tu roślin mogłaby znaleźć się w moim ogrodzie. Wiele roślin mi się podobało. Nie zamierzam próbować z rarytasami, których było tam pełno. Ale np. astrantia maxima – pudrowa, różowa jarzmianka, pojawi się u mnie na pewno.
Może spróbuję też z veratrum album (ciemiężyca) odm. Irish Green, jedną z ulubionych roślin właścicielki tego ogrodu. Chociaż ostrzegano mnie, że na urodę ciemiężycy trzeba poczekać kilka lat.

byliny pod ceglanym murem, pnącza
cienisty kącik z ciekawymi roślinami
 
ładnie zaaranżowany narożnik gdzieś na skraju ogrodu
 
cegła w ogrodzie
koło kolejnej altanki rośnie ciemiężyca - to ta "piętrowa" konwalia nad żółtawa paprocią
 
Jak wspomniałam, posiadłość jest nieduża, a połowę terenu zajmuje szkółka. Niewielka i skromnie wyglądająca, ale za to mająca w ofercie rośliny niespotykane gdzie indziej. I które można podziwiać w ogrodzie.
Moi współtowarzysze podróży poczynili tu spore zakupy…
 
szkółka z rzadkimi roślinami
 
Nie ośmielam się przedstawiać Wam rosnących w tym ogrodzie rzadkich roślin, bo się kompletnie na tym nie znam i nie jestem na nie aż tak wrażliwa, co innego mnie w tym ogrodzie poruszyło. Mam nadzieję jednak, że rozbudziłam Waszą ciekawość. A na stronie ogrodu Stone House Cottage znajduje się lista rosnących tu roślin, ogrodnicy lubiący rzadkie rośliny pewnie będą zachwyceni, zachęcam do zapoznania się z nią!
http://www.shcn.co.uk/2.htm
A właścicielka, sama pracująca w ogrodzie i szkółce, prowadzi też bloga:
http://shcn.blogspot.com/2016_07_01_archive.html
 
mur z cegły w ogrodzie, pnącza
lubię takie klimaty
 
ceglane budowle w ogrodzie
a nad wszystkim jeszcze górują drzewa
 
Mam wrażenie, że nie dostrzegłam połowy tego, co kryło się w tym ogrodzie. Mam wielką nadzieję, że będę mogła go jeszcze kiedyś odwiedzić. Mimo swojej wyjątkowości, jest jakoś „na naszą miarę”.  Bardzo mi się podobał! Uznałam go za jeden z ciekawszych ogrodów na tegorocznej wyprawie.

24 komentarze:

  1. No to pojechałaś.
    Świetny, inspirujący ogród.
    Cegła - też lubię w ogrodzie, ale póki co kamienie rządzą.
    Do typowego wiejskiego ogrodu pasują otoczaki, do mazurskiego cegła.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że wiele można czerpać z takich miejsc..?
      A co pasuje do ogrodu mazowieckiego? I nie leżącego na wsi? Uznałam, że cegła pasuje. Tym bardziej, że dom ma ceglaną dachówkę. Trudno jest odnaleźć się w kraju, miejscu, które tyle razy przeorała historia i gdzie ciągłość historyczna była zrywana. Trudno o wyraziste wzorce. Tym bardziej, że wszystko wokół tak różnorodne. Do czego się odnosić?
      Są kraje, gdzie przepisy regulują styl budynków, bo wokół jest wiele starych obiektów. U nas ani przepisów, ani obiektów.

      Usuń
  2. Wspaniały ogród :) Oglądam Twoje zdjęcia i jestem zauroczona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że relacja Ci się spodobała!

      Usuń
  3. Nie wiem czy widziałaś ten ogród wcześniej, bo to wypisz wymaluj styl Twojego ogrodu. Nie dziwię się że jesteś pod jego urokiem i myślę że będzie niejednokrotnie dla Ciebie inspiracją. Sama zaczęłam się zastanawiać nad jakimś murkiem w ogrodzie, nie chcę jednak działać pochopnie bo mur to nie roślina którą można przesadzić,
    pozdrawiam Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była moja pierwsza wizyta w tym ogrodzie, Wiesiu. Jeśli u mnie dostrzegasz podobny styl, to bardzo jestem szczęśliwa. Zimą oglądam wielokrotnie zdjęcia z wyjazdów i szukam pomysłów do siebie. W wielu ogrodach angielskich są elementy ceglane i one były dla mnie inspiracją. Pomyślałam, że to coś w zasięgu moich możliwości i będzie pasować.
      Zgadzam się z Tobą, że takie elementy ogrodu, jak mur wymagają zastanowienia. Lepiej dłużej niż za krótko.

      Usuń
  4. I ja jestem pod wrażeniem, to także moje klimaty! Do tego właśnie dąże - na miarę moich możliwości - aczkolwiek bez cegły w aż takim wymiarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację,że trzeba zachować proporcje. Pewnie i dla Ciebie ogród to przede wszystkim rośliny, mała architektura według mnie powinna być uzupełnieniem, tworzyć ramy, tło, podkreślać charakter.
      A czy w tym ogrodzie ilość cegły wydaje Ci się za duża?

      Usuń
    2. Nie, nie o to chodzi. Musiało tak być kiedy rośliny były małe. Takie porośnięte są ok. Trzeba wyobrazni, żeby przewidzieć jak to będzie wyglądało za 20 lat. Nie mam takiej ilości cegły z powodu braku cegły. Mam przepiękne otoczaki i nimi się podpieram, bo tego tutaj wszędzie mnóstwo i za darmoszkę!Ale trzeba uważać, żeby nie przegiąć ze "skałami". Bawię się nimi, przekładam i przestawiam w miarę jak zarastają roślinami. Nie mam wielkiej wiedzy ogrodniczej, działam instynktownie i podglądam. Np. Ciebie...

      Usuń
    3. Ja starą cegłę kupowałam na allegro. Część rzeczywiście była stara, ale część, niestety, niewystarczająco i się rozpada leżąc na ziemi. No i niestety, nie była za darmoszkę.
      Ja też ciągle szukam pomysłów, wszędzie. Żeby zrobić coś nowego albo poprawić starego. A poza tym przyglądanie się, jak inni ogrodnicy sobie radzą jest takie przyjemne...

      Usuń
  5. Fajny ten ogród, taki trochę inspirowany Hidcote :) Furtka, to typow wiktoriańska furtka do domu szeregówki. Do tej pory dzielnie służą swoim właścielom :) Jeśli w swoich podróżach po Anglii będziesz kiedyś mijać tzw yard, lub scrap yard, popytaj tam bo często kupisz tam już nieużywane furtki za dosłownie kilka funtów :) POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwiązania z Hidcote pewnie leżą u podstaw niejednego ogrodu.
      Typowo wiktoriańska furtka, mówisz... Więc jeszcze bardziej mi się podoba. Dzięki za informacje o yardach. Mam nadzieję, że uda mi się trafić na coś takiego, pewnie niejeden skarb można tam znaleźć. Przydałaby mi się taka furteczka za kilka funtów...

      Usuń
    2. Ojtam, zaraz za funty! Pochodz po złomowiskach, a zobaczysz, jakie tam są skarby za 5 złotych! Gorąco polecam. Mam ze złomowiska stare konewki, wannę, zlew ogrodowy, koło zamachowe od niewiadomoczego i mnóstwo różnych drobiazgów. Furtkę też. Może nie jest wiktoriańska, ale też fajna!

      Usuń
    3. A wiesz, że mam jedno złomowisko bardzo blisko od domu..? Już wiele razy zamierzałam tam zajrzeć, więc może przyszła pora. Nie muszę czekać na wyjazd do Anglii.

      Usuń
  6. Na alegro tez kupisz furtki, no tu już tanio niekoniecznie, czasem jednak warto poszperać, kiedys udało mi sie kupić furteczkę za kilkadziesiąt złotych....Chęć posiadania staroci tak powszechna obecnie podbija ceny niestety no ale czasem trafi sie perełka po pieniądzach.
    Cegła w ogrodzie, koniecznie stara nadaje ogrodowi charakter, wyznacza niejako to co powinno w nim rosnąć, wg mnie oczywiście, tu także jestem konserwatystką.
    Palmy są nietrafione absolutnie, nie w tym otoczeniu,, dysonans, zgrzyt....ale co kto lubi. Ten powojnik z kształtu kwiatu wygląda na viornę ale to tylko takie luźne spostrzeżenie, daleko mi do znawstwa, spostrzegłam natomiast dieramę, piękna roslina, idealna do traw jednak u nas mocno problematyczna. Sam ogród cudowny, faktycznie z klimatem, często marzyłam o jakichś elementach ceglanej architekturki ale marzeniem to pozostanie, jedynie....i wcale nie dlatego, że przedkładam rośliny ponad wszystko. Cóż wszystkiego mieć nie można, pozostaje podziwiać u innych, u Ciebie na przykład /jak widzisz jestem stałym wielbicielem Twojego ogrodu, wycieczek, pisania/ i cichutko zazdrościć zachwycając się....Ewa Sierika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę szukać furtki dla siebie, spróbuję na allegro i na złomowisku i może trafię na ten yard angielski, zobaczymy co się uda znaleźć.
      Sprawdziłam Twoją sugestię - to może być clematis viorna - jest na liście szkółki i na zdjęciach z internetu wydaje się podobny. Ale chyba u nas nie do kupienia. Jeszcze będę szukać.
      Dieramę ktoś kupował na mojej zeszłorocznej wycieczce, żeby wypróbować u nas. Ale nie znam rezultatów. Ja raczej unikam takich eksperymentów.
      Może i lepiej, że wszystkiego mieć nie można..?
      I bardzo się cieszę, że jesteś stałym gościem! Pozdrawiam Cię z deszczowej dziś Warszawy!

      Usuń
  7. Ja zwykle fantastycznie przekazalas magię tego miejsca. mnie ten ogród również urzekł. A rarytasy, cóż nie tylko w ogrodzie ale i w szkółce. O kupnie odmianowego deinante u nas mogłabym tylko pomarzyć, to samo spigelia marilandica której zakupem mogłam komuś sprawić radość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że uważasz, że artkuł oddaje specyfikę i urok tego miejsca, dzięki. O jego wyjątkowości świadczy także to, że zaspokaja tak różne upodobania.
      Ja nawet nie potrafiłam dostrzec większości tych rzadkich roślin, brak mi wiedzy. Np. o spigelii nigdy nie słyszałam. Ale widziałam Wasze emocje. Mam nadzieję, że rośliny tam kupione będą pięknie rosły!

      Usuń
  8. Powojniki viorna są w ofercie e-clematis, zakupiłam 2 poprzedniego roku niestety jeden wiosną skonsumowały norniki, dierama wychodziła z ziemi przez 3 kolejne lata ale najwyżej na 15-20cm nad ziemią, miałam ją z nasion......ot takie to doświadczenia. Więcej prób nie będzie z dieramą...
    Emocje nad rzadkimi roslinami często zagłuszają rozsądne podejście do tematu ich bytowania, najczęściej są to wyrzucone pieniądze bo nie ten klimat, bo nie do końca znane warunki uprawy ale zdobycie upragnionej rosliny,podejmowanie prób jej oswojenia na naszym gruncie daje też jakąs porcję radości i to samo w sobie stanowi ogromne zadowolenie.....mimo niepowodzeń...jesli kogos na to stać czemu nie próbować? Ewa Sierika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu jak napisałaś mi, że to może być viorna, sprawdziłam w clematisie - niestety, tej odmiany nie mają (mam nadzieję, że na razie...), te kwiaty są wyraźnie jaśniejsze. Ale Sophie z ich oferty pojawi się u mnie na pewno!
      Pewnie, że radość z samego próbowania zaadoptowania u siebie rzadkich roślin może być duża, ale nie jest ona moim udziałem. Takie eksperymenty nie sprawiają mi przyjemności. Chyba na szczęście, bo i tak wydaję zbyt dużo na rośliny...

      Usuń
  9. Och !!! I ja się zakochałam w tym romantycznym ogrodzie... Z chęcią też bym tam pojechała. Po prostu takie miejsca przyciągają moją uwagę. Miałaś wspaniałą wycieczkę ! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyprawa była pełna emocji i przyniosła mnóstwo wrażeń. Życzę i Tobie takich okazji!

      Usuń
  10. Wspaniała relacja, przypomniała mi przyjemność obcowania z tym cudownym ogrodem. Chciałabym tam jeszcze kiedyś wrócić, w maju-czerwcu, kiedy jednak kwitnie więcej roślin. Może kiedyś...jest o czym marzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Basiu, to Ty..? Cieszę się, że zajrzałaś. Ja w Tabazie bywam regularnie, nieoceniona pomoc. Ale na forum tam boję się zaglądać, na wszystko nie starcza czasu, a czytanie wciąga.
      Ten ogród jest dla mnie wśród najpiękniejszych z tegorocznej wycieczki, też chciałabym tam wrócić!

      Usuń