niedziela, 8 października 2017

DESZCZOWY SCHYŁEK LATA

Usłyszałam ostatnio od jednego z czytelników bloga,  że za mało pokazuję swój ogród.
No, więc dzisiaj mały fotoreportaż z ogrodu Tamaryszka, zapraszam.

murek z cegły, hortensje
w sierpniu mój ogród robi się biały - widok z Kącika pod Lipą




Schyłek lata i wczesna jesień u mnie jest raczej chłodna i deszczowa.
Ogrodowi nie wychodzi to na złe, bo ziemia jest jak sito i nawet po długich deszczach, po wykopaniu małego dołka, jest sucho, jak pieprz. Rośliny więc cieszą się z deszczu, bo przelanie im nie grozi.

Naturalnie, kwiaty wyglądają gorzej - szybciej przekwitają, pochylają się, a ciężkie kwiatostany hortensji mocno się pokładają.
I tu widać wyższość moich ukochanych odmian o kwiatach płonych i płodnych - nie tracą absolutnie nic ze swej urody nawet po ulewnych deszczach i nie trzeba się martwić podpieraniem pędów.

kwiatostan hortensji bukietowej Tardiva, białe kwiaty
moja ulubiona odmiana Tardiva


kwitnące krzewy w ogrodzie
młode Tardivy, w sumie mam 6 krzewów tej odmiany



Deszczowa pogoda nie sprzyja jednak pracom ogrodzie.
A jest tego masa - o zwykłych swoich obowiązkach pisałam tu i tu - a są i dodatkowe sprawy - ja, jak zwykle, przesadzam, i krzewy i byliny.
Nawet dokupiłam kilka sztuk krzewów (hortensja, różaneczniki i irgi lucidus). Rododendrony, mimo wątpliwości, o których pisałam, musiałam dosadzić, bo tylko one pasowały na Długiej Rabacie do kompozycji.
Zostałam także obdarowana wieloma roślinami przez zaprzyjaźnionych ogrodników i muszą trafić na swoje miejsca w ogrodzie.

To przesadzanie i dosadzanie to, oczywiście, efekt obserwacji z całego sezonu. Naprawiam błędy, uzupełniam kompozycje, będzie piękniej!
Próbuję zrobić jak najwięcej teraz, żeby swobodniej cieszyć się wiosną, kiedy i tak pracy jest dużo.

Sporo czasu zabierają mi prace w nowym Zakątku Leśnym, gdzie ciągle trwa układanie ceglanej ścieżki. Idzie to powoli, bo robię to z mężem tylko w niedziele.

leśny ogród
większość ścieżki już zrobiona, posadziłam też już sporo roślin


małe rdesty kwitną od miesięcy, gaura też jeszcze ma kwiaty



Pies zmusza mnie czasem do rozprostowania pleców i chwili zabawy z dala od rabat.
Dobrze, że spacerując z nim po swoim lasku na tyłach ogrodu, spojrzałam pod nogi - a tu tyle grzybów! Wiem, że ten rok jest grzybowy, ale u mnie już od dawna nic nie znajdowałam, a tu proszę, deszcze zrobiły swoje.

grzybobranie
zbiór z krótkiego spaceru



Niektóre miejsca w ogrodzie nie są ruszane, nie muszę tam nic robić, tylko cieszę się ich urodą. Tak jest np. w Kąciku pod Lipą.

mała architektura ogrodowa
pojawiła się nowa laterenka



Nad strumykiem w drugiej połowie sezonu wyrasta w sporej ilości houtujnia, a jej kolorowe listki rozweselają brzegi.

byliny nad strumykiem
liście bergenii zostały prawie całkiem przykryte



Jak pewnie w większości ogrodów, na pierwszy plan wychodzą teraz trawy i hortensje.

trawy ozdobne w ogrodzie
rozplenice Hamelm na Długiej Rabacie


trawy ozdobne w ogrodzie
miskanty nad strumieniem i hortensje


ogród leśny
hortensja Limelight na Rabacie Leśnej


hortensja Limelight i rozplenica Hamelm
Limelighty i rozplenice na Długiej rabacie

Kwiatów jest sporo, ale dla mnie najważniejsze są zawilce. Kocham je miłością nie bardzo odwzajemnioną, ale nie wyobrażam sobie bez nich ogrodu. Mają u mnie trochę za sucho i za kwaśno, więc nie kwitną tak pięknie, jak w innych ogrodach, ale i tak jestem szczęśliwa. I ciągle je dosadzam.

jesienne kwiaty
zawilec September Charm


jesienne kwiaty
pędy kwiatowe tego zawilca się pochylają, chyba do słońca


jesienne kwiaty
a to mój ulubieniec - zawilec Honorine Jobert


zawilce i hortensje, rabata mieszana
hortensja Silver Dollar i bladoróżowe zawilce September Charm



Natomiast do kwiatów rozchodników jeszcze nie do końca się przekonałam. Wyobraźcie sobie, że w dopiero tym roku pojawiły się u mnie pierwsze rozchodniki. Na razie ich uroda mnie nie powaliła na kolana (tak jakoś ciężko wyglądają...), ale  owady bezprzecznie uwielbiają ich kwiaty, co jest mocnym argumentem za ich obecnością w ogrodzie.

rośliny przyjazne owadom
owadów różnorakich jest masa!



Zobaczymy, jak będzie z rozchodnikami w następnym sezonie.
Za to mur ceglany z Kącika pod Lipą połączył się z ogrodem doskonale, zobaczcie, nie mam racji?

cienisty ogród
tu nie docierają promienie słońca, kruszyna robi się coraz większa


małą architektura z cegły, cegła w ogrodzie
lubię to miejsce w ogrodzie



Nad roślinami za niskim murkiem jeszcze pracuję, w tym roku dosadziłam bodziszki Rozanne i liczę na spektakularne efekty przyszłego lata.

Nie rozczarowały mnie rdesty Fat Domino, ładnie się rozrastają, a ich kwiaty są bardzo ciekawe i żadne szarugi im niegroźne.

jesienne kwiaty
kolor kwiatów rdestu Fat Domino w naturze jest o wiele ładniejszy



A na zakończenie krótkiego przeglądu ogrodu - kamienne kule znad mojej sadzawki, jako zapowiedź kolejnego artykułu, który już szykuję!

kula kamienna w ogrodzie
na pierwszym planie tatarak zwyczajny Variegatus




44 komentarze:

  1. Wspaniały spacer po przepięknym ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa, od razu mi się chce brać do pracy w ogrodzie.

      Usuń
  2. Dobrze zobaczyć znów Twój ogród - faktycznie, ostatnio mało go było na blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się zanudzić czytelników, pokazując w kółko to samo. Na co dzień praca w ogrodzie wre, ciągle się coś zmienia, w zimowe wieczory na pewno pokażę więcej relacji ze zmian.

      Usuń
  3. Piękna ta jesienna odsłona Twojego ogrodu! Hortensje popisowe! No, i te grzybki...
    Ceglane elementy i rośliny wokół nich coraz bardziej nadają temu ogrodowi angielski charakter.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Jolu! Hortensje w tym roku wyglądają dobrze, bo było i jest sporo wilgoci. Dlatego też, po przerwie, ponownie pojawiły się u mnie grzyby. Więc ja nie narzekam na deszcze!
      A angielskie wzorce... wiesz, że podziwiam i są dla mnie nieustanną inspiracją. Cieszę się bardzo, że dostrzegasz te klimaty u mnie.

      Usuń
  4. Lubię Twojego bloga, nie wiem tylko co bardziej, czytać czy oglądać. Piękne rośliny pokazałaś tej jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę, że w ogóle lubisz! Tak miło wiedzieć, że blog budzi uznanie.
      Rośliny u mnie raczej zwykłe, ale przecież one wszystkie mają swoja urodę, ważne, że zdrowo rosną, wtedy są ozdobą.

      Usuń
  5. Iza, Twój ogród to perełka, zjawisko...podziwiam Twoją konsekwencję
    w jego tworzeniu, ogromny nakład pracy a przede wszystkim koncepcję. Żałuję, że nie udało się w tym sezonie być w nim, w następnym nie odpuszczę. Zapraszam jednoczesnie Ciebie, pokazuj jak najczesciej, takie widoki nie nudzą.EwaSierika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Ewa, kochana jesteś, że tak piszesz, ale do bycia perełką to mu jeszcze brakuje... Koncepcja rzeczywiście jest, myślę, że spójna, z realizacją jednak nie wszystko idzie idealnie. Więc ciągle coś poprawiam.
      Przyjedź koniecznie!

      Usuń
  6. Cudnie i tyle :))))
    Wszystko uporządkowane, wzorcowy ogród :)

    Hutujnia - mam, ale nazwy nie znałam, nawet nie szukałam ... dobrze wiedzieć, obłędnie pachnie i piękne liście; u mnie rośnie nad stawem.

    No, no, kule mnie intersią, a jakże.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba! Dziękuję za dobre słowo.
      Naturalnie, wszystko nie jest uporządkowane i wzorcowe, ale na szczęście i wtedy ogród może mieć urok i nastrój.
      Nie miałam pojęcia, że hutujnia (a właściwie houttuynia cordata Chameleon) pachnie... Raczej rzadko wchodzę w to miejsce, gdzie rośnie, robię to zwykle wiosną, porządkując rabaty, a wtedy jej nie ma.
      Z kul jestem zadowolona, mam je z Chronosa, niestety, tylko raz były na wyprzedaży, a gdzieś bym mogła jeszcze umieścić jakąś na rabacie. Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Iza, ten rdest cudowny, dwa lata temu widziałam całe połacie w Wojsławicach ale im wymarzł całkowicie. Jak sobie Twój radzi, gdzie można go kupić? No zachorowałam na niego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei zobaczyłam go w dużych kępach w jednym z ogrodów angielskich i też postanowiłam go posadzić u siebie. Ma wyjątkowy kolor, fajniejszy niż na zdjęciu. Mam tam 3 egzemplarze. Jeden rośnie drugi rok, czyli ma za sobą pierwszą zimę, dwa nowe posadziłam tego lata, kupiłam w Zielonych Progach pod Warszawą (ale Marta Góra pierwszy egzemplarz przywiozła mi gdzieś spod Krakowa, więc to nie jedyne miejsce).
      Podobno jest odporny na mróz, ale okrywam go ściółką na zimę i kompostem. Zmartwiłaś mnie, że w Wojsławicach wymarzł. Tzn., że jeśli będzie bardzo ostra zima bez śniegu może zginąć.
      Albo chodzi o wiosenne przymrozki. U mnie dość wcześnie wyszedł i miał spore liście tej wiosny, i zmarzł. Odbił znowu i znowu go ścięło. Ale znów wyszły nowe liście i nie przeszkodziło to mu być pięknym latem. Więc z moich krótkich doświadczeń wynika, że warto go dopieścić wiosną.

      Usuń
  8. Iza, ciesz się dziewczyno, nie wyszukuj rys....ile osób wzdycha do Twojego ogrodu jako niedoścignionego wzoru. EwaSierika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ważne dla mnie, co piszesz, Ewo. Jestem beznadziejną perfekcjonistką, na swój ogród (i na wszystko, co mnie dotyczy) patrzę przez pryzmat wad i słabości. Mimo, że widzę też zalety. Pracuję nad tym i takie życzliwe słowa mi w tym pomagają.
      U kogoś bez problemu podziwiam całość, a dostrzeżone słabości wcale mi nie psują tego obrazu, bo najważniejszy jest nastrój i urok ogrodu.

      Usuń
  9. Ścieżka wyszła super jak już będzie skończona dojdzie kolejny uroczy zakątek. Ogród jak zawsze bajkowy 😀 pozdrawiam ciepło Isia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Isiu, mam nadzieję, że zamknę sezon skończoną ścieżką. Wiele już jest zrobione w tym zakątku, wykarczowane krzaczory, posadzone sporo roślin. Realizuję powoli swoją wizję. Myślę, że kiedy przyjedziesz w następnym sezonie będziesz już mogła tam przysiąść na ławeczce!

      Usuń
  10. Wspaniale tego też mi brakowało, Twojego ogrodu. Jest cudowny doszłaś do perfekcji w urządzaniu poszczególnych pokoi ogrodowych. Rdest Fat Domino świetnie wygląda, takiego nie mam. Mam nadzieję że rozchodniki jednak Cię przekonają. Ja zamierzam powiększać o inne odmiany. Zazdroszczę , że Twoje hortensje pięknie się prezentują, niestety u mnie po deszczach jest tak jak pisałaś, pochylone, nawet podpory nic nie dają. To w dużej mierze efekt deszczu.pozdrawiam, DTJ1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta perfekcja to już mi bokiem wychodzi, Dorotko, przydałoby się trochę luzu. Ale cieszę się, że chwalisz efekty! Pochwały od ogrodników są zawsze ważne.
      Fat Domino mam krótko, ale jego uroda jest wyjątkowa, więc mam nadzieję, że będzie dalej zdrowo się rozwijał.
      Rozchodniki niech sobie rosną, niech rozwiną swoja urodę i zdobędą moje serce. Tyle lat wstrzymywałam się z ich sadzeniem, widocznie potrzebuję czasu na zaprzyjaźnienie się z nimi. Na razie zachwyca mnie, jak przyciągają owady.
      Najgorzej w czasie deszczu zachowywały się u mnie hortensje drzewiaste (Annabelle), więc je oddałam. Limelight radzi sobie w takich sytuacjach nieźle, choć idealna nie jest. Nie sadzę nowych odmian hortensji o wielkich kwiatostanach, z powodu tego pokładania również, a poza tym nie przepadam za ogromnymi kwiatami. Za to Tardiva np. - sama widzisz na zdjęciach.

      Usuń
    2. Właśnie u mnie same Annabelki , Limelight, Tardive koniecznie muszę sobie sprawić. Co do luzu - na luz wrzucisz zimą, ogrodnik chce mieć perfekcyjny ogród, a jeszcze jak mu to wychodzi , tak jak u Ciebie to działaj. :)

      Usuń
    3. Dziś wreszcie skończyliśmy robić ścieżkę w nowym Zakątku Leśnym, jestem przeszczęśliwa! Jeszcze tylko muszę zadołować nie wsadzone rośliny i posadzić milion konwalii i zacznę odpoczywać.

      Usuń
  11. Twój ogród jest zachwycający. Szczególnie ten w białych tonacjach.
    Muszę koniecznie zakupić hortensję "Limelight". Cudnie przebarwia się jesienią.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Mario, za ciepłe słowa! W sierpniu w całym ogrodzie, nie tylko w białym zakątku, dominują biele, to z powodu dużej ilości hortensji i jednorocznych w donicach.
      Limelight polecam, dobra, sprawdzona odmiana. Jej kolor zmienia się od limonkowego (najbardziej ją lubię w tej fazie), przez biały, który utrzymuje się długo, a potem wchodzi w raczej zgaszone róże.

      Usuń
  12. Muszę przyznać, że zgadzam się z przedmówczyniami, Twój ogród jest przepiękny! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Izo, jak miło pospacerować po Twoim pięknym ogrodzie...Nawet wirtualnie. Zwłaszcza w taki brzydki, zimny, deszczowy dzień jak dzisiaj. Bardzo podobają mi się u Ciebie te elementy kamienne (kule!) i ceglane. Ścieżka jest bardzo klimatyczna, a murki pięknie wyglądają w kompozycjach z roślinami. Też wolę w swoim ogrodzie te koronkowe hortensje - ja mam Kyushiu - co nie przeszkadza podziwiać mi u innych wielkich, białych kwiatostanów. Rozchodniki może nie są jakieś wyjątkowo spektakularne, ale ja je doceniam za to, że tak wspaniale wabią owady, żadna susza, ani deszcze im nie straszne. No i jeszcze są praktycznie bezobsługowe i choroby się ich nie imają. U mnie mają stałe miejsce w kąciku słonecznym.
    Twój ogród jeszcze zielony i kwitnący, u mnie powolutku pojawiają się kolorki - a to na azaliach, a to na winobluszczu...Ale najpiękniejsza jest teraz kalina japońska, która wybarwiła się na intensywny burgund. To prawdziwa królowa ogrodu. A u Ciebie jakie roślinki najpiękniej się przebarwiają jesienią? Dala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że spacer Ci się podobał, Dalu. U mnie też leje, na szczęście skończyłam wreszcie przesadzanie, tylko cebule mi jeszcze zostały do wsadzenia.
      Muszę Ci powiedzieć, że jestem zadowolona z tych ceglanych i kamiennych elementów. Myślę, że wszystko będzie jeszcze lepiej wyglądało, kiedy w końcu zmienię taras i ścieżkę do domu, bo wtedy wreszcie wszystko połączy się w całość.
      I u mnie są już jesienne kolory, wiele bylin jest już kompletnie martwych, liście się przebarwiają, a sosny sypią igłami jak szalone, nie nadążam grabić. Jaka odmiana kaliny tak Ci się pięknie przebarwi? Ja nie mam żadnej...
      U mnie najładniejsza chyba fotergilla i świdośliwa, bo perukowce w tym roku chorują. A na dęby i borówki jeszcze za wcześnie.

      Usuń
  14. Izo, tę kalinę kupiłam jako "japońską pagodową".Może to Watanabe? Nie wiem, ale polecam kaliny japońskie z całego serca. Są piękne przez cały sezon. Wczesną wiosna zachwycają świeżą zielenią ślicznych ,karbowanych listków; w maju są obsypane mnóstwem białych, koronkowych kwiatów, latem można podziwiać ich rozłożysty pokrój, a jesienią wybarwiają się na piękny, intensywnie czerwono-bordowy kolor. Moja kalina rośnie jako soliter na trawniku, więc można ją podziwiać z każdej strony.Jak dla mnie - krzew idealny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka kalina jest moim marzeniem, najbardziej bym chciała Mariesi. Powstrzymuje mnie obawa, że będzie jej ciężko na mojej suchej ziemi. Ale chyba się skuszę.

      Usuń
  15. Iza widok z kącika pod lipa .... wyglada jak z pięknego angielskiego ogrodu :)
    Widziałam takie w tym roku i Twój jest nawet bardziej dopracowany !:)
    A ścieżka ceglana przepiękna , musze tez taka zrobić w nowym moim hostowym miejscu który Ty mi podpowiedziałaś...
    Wogole cały ogród piękny mimo tego okropnego deszczowego września
    Gratulacje !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko, Twoje słowa to balsam, wiesz, że angielskie klimaty to dla mnie wzór niedościgniony. Ale z tym dopracowaniem, to przesadziłaś.
      Ze ścieżki jestem zadowolona, chociaż koślawa, ale myślę, że to się składa na jej urok.
      U Ciebie w tym cienistym zakątku z hostami podobna ścieżka będzie wyglądać doskonale.
      Dzięki za ciepłe słowa!

      Usuń
  16. Iza widok z kącika pod lipa ...jak w typowym pięknym angielskim ogrodzie !!! Piękny !!!
    A ścieżka w leśnym zakątku ....już zazdroszczę i musze mieć tez taka w mojej nowej hostowej rabacie Twojego zreszta pomysłu
    Gratulacje masz BAAARDZO PIĘKNY ogród
    I daj juz spokój z ta perfekcja ona może prowadzić do zguby , zamęczyć człowieka , ogród ma nas leczyć ..a nie powodować niezadowolenie !:) ... ale mam nadzieje ze nie jest tak źle :);):)
    Dzieki za piękna opowieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa razy poszedł komentarz, ale taki miły, więc nie szkodzi.
      A co do perfekcji, masz rację absolutnie, zgadzam się z każdym słowem, innym powtarzam to samo - ale co ja mam zrobić??? Chyba jakieś tabletki łykać albo na terapię iść...

      Usuń
  17. Fajnie że pokazałaś ogród, dla mnie mało i mało - mogłabym oglądać o wiele więcej fotek bo lubię takie klimaty.
    Podziwiam konsekwencję i Twój perfekcjonizm który Cię uwiera :D. Po prostu pięknie i klimatycznie. Te wszystkie murki i ścieżki nie wiem czy nie ważniejsze od roślin a te kule - łałłłłłł.
    W tym roku nabyłam ten rdest i bardzo mi się podoba ten kolor i takie grube pędzelki.
    Jeśli chodzi o rozchodniki to mnie wkurzają w tym roku - wiele kęp wygląda tak jakby w środku postawić nogę i rozpłaszczyć - chyba za dużo wody. Do tej pory rozchodniki uwielbiałam.
    Może to sprawa jakiejś starej odmiany sama nie wiem. Te nowe odmiany z ciemnymi listkami podobają mi się ale stale mi przepadają.
    Czekam zatem na opowieści kulkowe.
    pozdrawiam
    mira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Mira, pochwały doświadczonej ogrodniczki i właścicielki pięknego ogrodu, cieszą podwójnie. Co prawda, nie chciałabym, żeby murki były ważniejsze od roślin, dla mnie ogród to rośliny. Ale rozumiem, że ta mała architektura i ozdoby tworzą pewien klimat.
      Moje młode rozchodniki też się pokładają, ale wiem, że dałam im zbyt dobrą ziemię, która tego roku jest wilgotna.
      Chyba rozczaruje Ciebie i innych, bo następny artykuł nie będzie o kulach...Ale liczę, Ze Cie zaciekawi mimo wszystko.

      Usuń
    2. Oczywiście że odpowiednia architektura i właściwie dobrane rośliny to jest i klimat i pięknie. Ale i jedno i drugie trzeba wymyślić i zrealizować. To to robisz a ja mam rośliny a nie mam takiej architektury i tego mi brakuje więc tak bardzo to widzę.
      mira

      Usuń
    3. Uwielbiam wymyślać, inspiracje znasz. Lubię małą architekturę w ogrodzie, jest i ozdobna i funkcjonalna, coś zasłoni, coś podkreśli, doda spójności ogrodowi, podkreśli styl całości...
      Ale mimo wszystko uważam, że rośliny są najważniejsze. Tak naprawdę ta mała architektura nie jest w ogóle konieczna, żeby ogród był piękny, miał styl, spójność itd. To wszystko można zrobić samymi roślinami. Zresztą Twój ogród jest tego przykładem.

      Usuń
  18. Ścieżka może i rośnie wolno, ale jaki efekt! Dla mnie jesteś posiadaczką jednego z najpiękniejszych ogrodów, które widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, mamo, Gaju, chyba musisz przyjechać i skonfrontować się z rzeczywistością, zapraszam. Jak by nie było, z wielką przyjemnością czytam Twoje słowa, dziękuję.
      Mąż w końcu miesiąca idzie na operacje, więc jest mobilizacja ostateczna, żeby skończyć tę ścieżkę. A wiosną będę tam kopać małą sadzawkę...

      Usuń
  19. Po moim "rozczochranym" i kolorowym ogródku, Twój ogród odbieram jako niezwykle ekskluzywny :) Dziękuję za ten spacer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekskluzywny to chyba nie jest, może uporządkowany, bo lepiej się czuję w takiej przestrzeni. Jeśli Ty kochasz rozczochrane ogrody, to właśnie taki powinnaś mieć!

      Usuń
  20. The path can grow slowly, but what effect! For me you are the owner of one of the most beautiful gardens I have seen.

    หนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń