sobota, 13 czerwca 2015

HORTENSJA PNĄCA

Hydrangea petiolaris anomala

 
Lubię hortensje, wszystkie. Mam, oczywiście, swoich faworytów. Do nich należy hortensja pnąca.
Mam ich pięć w ogrodzie. Dwie wspinają się na ściany, dwie rosną przy kratach, a jedna obrosła karpę powalonej sosny.
 
Hortensja pnąca lubi ziemię żyzną i wilgotną, kwaśną.
Ale nie stwarza żadnych problemów, nie jest wymagająca - daje radę w mojej suchej, słabej ziemi. Nie zdarzyło się, żeby przywiędły jej liście, kiedy jest niepodlana (co jest regułą przy hortensji drzewiastej Annabelle).
 
Jest ich tyle w moim ogrodzie, bo znoszą cień, najlepiej sobie radzą w półcieniu, a takie warunki panują w większej części mojego ogrodu.
 
Nie marzną, nie wymagają osłaniania zimą.
 
Gałązki mają silne, nie trzeba tak się „cackać” jak z powojnikami.

Zaczynałam od takich maleństw:

 
Po pierwszym okresie adaptacyjnym rosną szybko i szeroko (do 1m rocznie w dobrych warunkach). Dorastają podobno do 20 m. wysokości.
Moja największa ma ok. 3 m., u mnie rośnie 8 lat. Może dlatego, że warunki siedliskowe ma trudne, może dlatego, że rozrasta się wszerz, bo od góry jej nie podcinałam.
 
Tak wyglądała w 2007 r. po posadzeniu (po lewej stronie za kratą):
 
Dwa lata później tak wyrosła (widać, ile ma wystających gałązek bocznych):
 
Dziś jest naprawdę imponująca!
 
 
Ale bez problemu można hortensje „dyscyplinować”, przycinając wiosną gałązki. Chociaż nie jest to konieczne.
Tak robię regularnie ze starą hortensją, osłaniającą bok tarasu.
 
Świetnie radzi sobie ona z konkurencją równie starego bluszczu, rosnącego po sąsiedzku.
 
Hortensje pięknie kwitną! Bardzo lubię ich białe, ażurowe kwiatostany – wielkie, ale delikatne. Ich talerzowate baldachy składają się z kwiatów płonnych i płodnych.
 
Kwiaty delikatnie pachną i przyciągają masy owadów, także trzmieli.
Pod hortensja rosnącą przy tarasie stoi wypoczynkowa leżanka – kiedy uda mi się tam spocząć na chwilę, słyszę bezustanne, miłe dla ucha, bzyczenie owadów.
 
 
Hortensje często zakwitają dopiero po kilku latach. Ale jeśli ktoś ma wątpliwości, czy warto czekać, niech spojrzy na tę fotografię:
 
 
A zaczynaliśmy od takiego maleństwa, posadzonego przy karpie w 2010 r. (w Białym Ogrodzie):
 
 
Kwiaty pojawiają się na tegorocznych pędach w czerwcu i pozostają na gałązkach do zimy (ja usuwam je dopiero wiosną następnego roku). Stopniowo przysychają, ale nie stają się brzydkie.

Jesienią liście hortensji przybierają żółty kolor – kolejna zaleta.

 
Ważne – hortensje nie owiną się same wokół podpór, trzeba je przymocowywać.
Do szorstkiej ściany przyczepią się korzonkami, ale na początku trzeba im pomóc.
 
Marzę o tym, żeby ta młoda hortensja (posadzona w 2013) pokryła ceglany mur w Kąciku pod Lipą:
 
Hortensja podobno dobrze sprawdza się także jako roślina okrywowa.
 
No i wytwarza owocki, jest to pokarm lubiany przez ptaki.
 
Sadźcie hortensje pnące w swoich ogrodach!
 

10 komentarzy:

  1. Piszę, Tamaryszku, jako anonimowa cicha wielbicielka Twojego ogrodu. Znalazłam go na FO, kiedy przeszukiwałam internet w celu nie tyle poszukiwania inspiracji, ale raczej określenia, jaki chcę mieć ogród. Znalazłam Twój ogród tylko po to, aby dowiedzieć się, że nigdy takiego mieć nie będę. Niestety, "okoliczności przyrody " zmuszają do weryfikacji marzeń - w szczerym polu nie stworzę cienistego ogrodu, drzewa dopiero zaczynam sadzić i na razie stawiam na roślinność stepową. A do Twojego ogrodu będę zachodzić kiedy zmęczy mnie upał. W jedynym posiadanym cieniu, czyli cieniu domu posadziłam właśnie hortensje pnące - teraz pozostaje czekać, może za kilka lat będą chociaż trochę podobne do Twoich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi z powodu wizyty nowego gościa!
      Tyle osób martwi się koniecznością urządzania ogrodu w cieniu, ja sama wielokrotnie z żalem odstawiałam rośliny piękne, a lubiące słońce. Jeśli lubisz kwiaty, na pewno mając słoneczny ogród jesteś w lepszej sytuacji.
      A piękno nie jedno ma oblicze ! Słoneczny ogród z trawami i pełen kwiatów z pewnością należy do atrakcyjnych.
      A cień... no, cóż, trzeba poczekać aż drzewa urosną. A tymczasem można postawić duże trejaże, nie w linii prostej, tylko np. w kształcie L. One pozwolą uzyskać cień prawie na cały dzień, a dodatkowo urozmaicą i podzielą przestrzeń. I będą cieniste zakątki w słonecznym ogrodzie.
      U mnie jest odwrotnie.
      Zajęta urządzaniem innych części ogrodu ani się obejrzysz, jak Twoja hortensja stanie się okazałą rośliną, widziałaś moje zdjęcia sprzed kilku lat.
      Zapraszam ponownie w odwiedziny!

      Usuń
  2. A mi w tym roku moja uschła i nie mam pojęcia czemu. Miałam wątpliwości czy kupić następna ale już mi je rozwiałaś:))) a w zasadzie kwiaty Twojej.
    A tak z innej beczki czy masz może hortensje dębolistną? Moja coś w tym roku choruje i nie wiem co z nią zrobić. Myślałam, że mi wiosną przymarzła ale to chyba jednak nie to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hortensje pnące mam dobrych kilka lat i w zeszłym roku zdarzyło się w dwóch coś dziwnego - jeden z pędów na murze jakby usechł. A reszta była w porządku. Nie mam pojęcia, dlaczego. W tym roku wszystko jest w porządku z tymi roślinami. U Ciebie całe rośliny padły?
      Hortensji dębolistnej nie mam, choć wiem, że jest atrakcyjna. Postanowiłam nie sadzić roślin wrażliwych na mróz, a katalog szkółkarzy polskich określa ją jako mało odporną na zimno. Tak więc, niestety, nic Ci nie pomogę.

      Usuń
    2. Hortensja uschła calutka. Sadzona była w ubiegłym roku. Dębolistna u mnie nie przemarza mieszkam jakieś 5 km od Grudziądza. Potraktowałam ją preparatem antygrzybicznym zobaczymy co z tego wyniknie.

      Usuń
    3. Może pnącej coś zeżarło korzenie... Kiedy nie wiem, co szkodzi roślinie, pryskam czosnkiem, on jest dobry i na grzyby i na szkodniki.
      Życzę zdrowia Twojej dębolistnej!

      Usuń
  3. Hej, jak mocujesz hortensje do kratki?
    PS. Śliczny ogród.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Początkowo wiązałam parcianym sznurkiem, żeby ją ukierunkować. On się po sezonie-dwóch rozpada i nie uszkadza grubiejących gałązek. A hortensja zaczyna "wchodzić" w kratę i się o nią wspierać. Teraz sporadycznie korzystam ze sznurka. Ale można skorzystać z elastycznych opasek do gałęzi, jeśli wolisz. Ważne, żeby to nie był np.drut.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. A zdradzisz, gdzie kupiłaś swoją kratkę dla hortensji?

      Usuń
    3. Wsporniki na hortensje powinny być solidne, ona po latach mocno się rozrasta, mimo podcinania. Moja krata przy tarasie jest z czarnego pręta, robiłam na zamówienie. A druga, osłaniająca kącik gospodarczy jest zwykła, drewniana, najtańsza z marketu. Ma tylko solidne słupy na bokach. Kolejna hortensja opiera się na zespawanych rurkach, którymi wzmocniłam próchniejącą karpę, po której wspinało się pnącze.

      Usuń