poniedziałek, 8 czerwca 2015

ARBORETUM W RYKACH

Zapraszam na prezentację pierwszego polskiego ogrodu!


 
Zapewne wielu ogrodników zna szkółkę Daglezja z Ryk na Lubelszczyźnie. Ale oprócz niej właściciele, państwo Majowie, mogą też pochwalić się pięknym ogrodem pokazowym.
Miałam okazję zwiedzać go kilka lat temu.
 
Pamiętam swoje zaskoczenie jego urodą. I dlatego chcę pokazać swoje wspomnieniowe zdjęcia. Dziś ogród jest piękniejszy, więc pewnie zachęceni moją relacją zwiedzający będą mieli jeszcze lepsze wrażenia.

 
Miłośnicy iglaków koniecznie muszą go zobaczyć!
Właściciele specjalizują się w uprawie takich roślin, więc w ogrodzie podziwiać można wiele wyjątkowych okazów sosen, jodeł i świerków.
 
 
Specjalne miejsce zajmują miniaturowe, szczepione iglaki i takich cudeniek zobaczyć tu można całą kolekcję.
 
Od razu uprzedzę, że nie jestem wielbicielką takich roślin i nie potrafię docenić ich wyrafinowanej urody, więc moje zdjęcia są zapewne przypadkowe i nie ma na nich rarytasów, ale w ogrodzie są na pewno.
 
 
 
 
 
Wielbiciele traw także będą zachwyceni, ponieważ znajdą tutaj jedną z największych na świecie  kolekcji miskantów oraz piękne rabaty z trawami.
 
Mnie spodobało się połączenie wiotkich traw i palisady z grubych, drewnianych bali.
 
 
Ogród jest bardzo zróżnicowany, ma zakątki o odmiennym charakterze.
Jest np. wielki staw, otoczony bujną roślinnością. Cudowne miejsce!
 
Ale właściciele małych ogrodów znajdą też przykład zaaranżowania niewielkiej sadzawki.
 
 
Każdy spacerujący po ogrodzie znajdzie też mnóstwo inspiracji dotyczących ozdabiania ogrodu i małej architektury.
Są ciekawe pomysły na nawierzchnie i ścieżki, przykłady różnych kącików wypoczynkowych, propozycje zastosowania ozdób ogrodowych w różnych stylach.
Teraz tylko 3 zdjęcia na zachętę, warto poświęcić temu osobny artykuł.

 
 
 
Z Warszawy do Ryk jedzie się jakieś 2 godziny, na pewno ten ogród jest stosunkowo łatwo dostępny dla większości ogrodników. A wstęp do ogrodu jest bezpłatny ( trzeba uprzedzić o wizycie).
Jeśli do tego dołożyć serdeczny i sympatyczny stosunek gospodarzy do zwiedzających -  mamy wszystko, o czym ogrodnik turysta może marzyć.
 
Jeśli będziecie w tych okolicach, nie zapomnijcie odwiedzić ogrodu pokazowego w Rykach.
A może warto wybrać się do niego specjalnie..?


2 komentarze:

  1. Witaj, Tamaryszku :)
    Najpierw hortensje. Tak, masz rację, warto je sadzić. Mam co prawda tylko dwie, jedną zwykłą bukietową, drugą pnącą, ale sprawiają mi wiele radości swoim istnieniem. Pnąca szaleje co roku wspinając się na mur domu. Ułatwiłam jej sprawę zwieszając z balkonu łańcuch tzw krowiak,aby miała się czego czepiać. Teraz już samodzielnie "mknie" po murze. Niestety w tym roku utraciła prawie dwa metry z długości,a raczej wysokości. Odpadła od muru i złamała się. Bywa i tak. Ponieważ w swoim zakątku dobrze się czuje, to do końca lata pewnie znowu przerośnie pierwsze piętro domu. A kwitnie!!! Aż kwiatki bzykają!
    No a teraz pochwały. Dla Ciebie. I całkiem na serio.Wiedziałam,że jesteś perfekcjonistką. I że jak już coś robisz, to robisz na full. Taką Ciebie pamiętałam jeszcze ze szkolnych lat. Ale teraz zaimponowałaś mi swoim profesjonalizmem w podejściu do ogrodowej sprawy. /pierwszego tąpnięcia doznałam spacerując z Tobą po ogrodzie, drugie miało miejsce , gdy pokazałaś mi swój ogrodowy zapiśnik./ Iza, jakie to szczęście,że zechciało Ci się prowadzić bloga. Szczęście dla tych,z którymi chcesz się dzielić swoja wiedzą i doświadczeniem, sukcesami i porażkami. Naprawdę zaimponowałaś mi - całością. Działasz z wielką pasją . To naprawdę Twój świat. Podoba mi się, że odwiedzasz inne ogrody i dzielisz się swoimi wrażeniami robiąc wspaniałe fotografie. A te robione w Twoim ogrodzie to dla mnie źródło inspiracji i miłych doznań. Po prostu lubię je oglądać. I w ogóle czytać Twoje wpisy, piszesz tak, jak czujesz , z wielkimi emocjami, a to zawsze mi się podoba. Ech, zazdroszczę Ci troszeczkę i ogrodu, i pasji, jaka w Tobie drzemie. Trzymaj tak dalej,czyli bądź nadal sobą. Może właśnie teraz jesteś ... sobą najbardziej?:)))
    Życzę Ci wielu magicznych chwil w Twoim "tajemniczym" ogrodzie.
    Elżbieta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Elu, dziękuję za sympatyczną i życzliwą wypowiedź.
      Dobrze, że napisałaś o "wypadku" swojej hortensji. Kiedy moja, rosnąca na ścianie domu, będzie tak duża, zawczasu ją przymocuję do tej ściany. Na razie jeszcze jest niewielka, ma tam ciężkie warunki i wolno rośnie.
      Bardzo się cieszę, że uważasz moje pisanie za przydatne i udane. Mam nadzieję, że będziesz stałą czytelniczką i że takich osób będzie coraz więcej. To marzenie każdego blogera.
      Masz rację, że odnalazłam się w pasji ogrodniczej. Zmieniła moje życie i niesie tyle radości!
      Pozdrawiam Cię serdecznie, Elu.

      Usuń