poniedziałek, 22 lutego 2016

WODA W OGRODZIE W WERSJI MINI część 1

Czy w każdym ogrodzie może być woda? Zdecydowanie tak!

woda w ogrodzie w wersji mini
urocze kamienne poidło w ogrodzie Szkółki Szmit

Obecność wody stwarza nową jakość w ogrodzie. Pod wieloma względami.
Woda może być ciekawym elementem dekoracyjnym albo nawet punktem centralnym aranżacji.
Można spojrzeć na to także z innej strony - woda to życie i silnie wpływa zarówno na nas, jak  i na rośliny i wszelkie stworzenia.

Więc w zasadzie chyba każdy właściciel ogrodu chciałby ją mieć. Czy to poidło powyżej nie jest cudne? Kiedy je zobaczyłam, postanowiłam podobne mieć u siebie.

Jednak zwykle pojawiają się pewne obawy:
że będzie drogo... że w małym ogrodzie nie ma miejsca... że jest z tym masa kłopotu i roboty.
To chyba te najpoważniejsze. 

W czasie moich podróży udało mi się zaobserwować sporo pomysłów na małą wodę. Wiele takich nie wymagających dużych wydatków czy rewolucji w ogrodzie. I wcale niekłopotliwych.

Tak zresztą zrodził się mój pomysł na małą sadzawkę w Kąciku pod Lipą.
I przyznam, że ciągle „chodzi mi po głowie” jeszcze jeden mały element wodny - w leśnej, cienistej części ogrodu. Pokażę, jaki w części 2.

Bez względu na to, w jakim stylu mamy ogród, można znaleźć odpowiednią do niego formę wodnej aranżacji.
W zależności od dokonanego wyboru, uzyskamy zupełnie inny efekt. Jaki chcemy!
Oto przykład naturalistycznego i nowoczesnego rozwiązania:

woda w ogrodzie w wersji mini
ogród RHS w Wisley
woda w ogrodzie w wersji mini
nowoczesny pojemnik w York Gate Garden

Żeby taki element wodny nie wyglądał jak zbytecznie dodana dekoracja, musi stanowić integralny element ogrodu.
I trzeba sobie powiedzieć, że trudne jest połączenie sztucznego zbiornika z naturalnym otoczeniem. I to bez względu na planowany styl - naturalny czy formalny.
Czy np. w żwirowym, suchym ogrodzie lub na wrzosowisku w ogóle powinna znaleźć się woda, a jeśli tak, to jaka? Łatwiej ją wkomponować np. w zakątek leśny.
Zdecydowanie decydującą i magiczną wręcz rolę w naturalizacji oczka odgrywają rośliny!

woda w ogrodzie w wersji mini
zarośnięte rzęsą oczko, ukryte wśród roślin - Newby Hall

Woda może uspokajać lub dynamizować dany zakątek czy też, przez swą atrakcyjność, odwracać uwagę od innych, mniej ciekawych miejsc. Kto by nie zerkał na taką perełkę, jak wyżej..? I jaki nastrój buduje...

Woda odświeża i  tworzy mikroklimat, jest pożyteczna dla wszelkich stworzeń, więc przyciąga je do ogrodu, wzbogacając go. To praktyczne podejście.
A może warto u siebie wykorzystać fakt, że woda odbija światło? Wystarczy lekki powiew, a migocze i błyszczy. To może być szczególnie przydatne w cienistym zakątku.
Poniżej magiczny zakątek stworzony przez Gertrude Jekyll:

woda w ogrodzie w wersji mini
wodny ogród Gertrude Jekyll w Vann

Bardzo atrakcyjny wydaje mi się efekt lustra –  w gładkiej tafli odbijają się chmury, rośliny...
W takim zbiorniku głębokość nie ma znaczenia, za to, niestety, o ile wiem, niezbędne jest stosowanie chemicznych środków dla utrzymania jej czystości (skoro mówimy o małych sadzawkach).

woda w wersji mini
stoisko na  wystawie Chelsea Flower Show

Takie maleństwo naprawdę wszędzie się zmieści!

Te efekty może wywołać woda zaaranżowana w różnej formie.
Np. w wyniesionym zbiorniku, wolno stojącym lub trwałym.
Pierwszy sposób jest najłatwiejszy. Można zastosować jakiekolwiek szczelne naczynie. Na pewno widzieliście naprawdę maleńkie oczka w pięknych wazach, blaszanych baliach, donicach...

mini sadzawka
woda w kamiennym korycie - Chelsea Flower Show

mała sadzawka
o taki zbiornik pewnie będzie trudniej - Chelsea Flower Show

mini sadzawka
to raczej ciekawostka, ale pokazuje, że najważniejszy jest pomysł - Hampton Court Flower Show

Trzeba pamiętać, że w blaszanym pojemniku, na słonecznym miejscu ,woda nagrzeje się błyskawicznie (glony!).  Za to można takie naczynie łatwo przenosić.

Zawsze są plusy i minusy – warto je wszystkie rozważyć i wybrać świadomie.
Bez względu na rodzaj pojemnika, kiedy wody jest mało, nagrzewa się szybko i pojawiają się glony. Ale za to w małym pojemniku łatwo ją wymienić! Warto poświęcić na to chwilę, a za to mieć zakątek wodny.

Mam już poidło w ogrodzie. Czyszczę je każdej wiosny. W czasie upalnego lata woda, oczywiście, się nagrzewa i pojawiają się na ściankach zielone glony. No, to wychlapuje ją na rabatę, czyszczę misę szczotką i szlauchem i nalewam świeżej wody. To żaden problem.

woda w ogrodzie w wersji mini
moje kamienne poidło na Rabacie Środkowej

glony w małym zbiorniku wodnym
upał - widać glony w poidełku

Role poidła może spełniać nawet gliniana podstawka od donicy – ptaki i inne stworzenia będą miały pożytek. Można je poustawiać nawet w kilku miejscach. Zero kłopotu, a jest naturalny element ozdobny w ogrodzie.

woda w ogrodzie w wersji mini
York Gate Garden - może fontanienka, może poidełko

Przyznam, że najbardziej lubię, kiedy wodę otulają rośliny, tu jest dla mnie za łyso.
A takie wydrążone lub naturalne zagłębienie w kamieniu czyż nie ładnie wygląda..?

kamienne poidełko
wiejski ogród w East Lambrook Manor Garden



kamienne poidełko
poidło w ogrodzie Szkółki Daglezja w Rykach

Można też zrobić bardziej trwały element - wyniesiony, mały zbiornik wodny, co wymaga już więcej zachodu. Ale jest do zrobienia we własnym zakresie.
Powstanie sadzawka o charakterze formalnym.

Może być częściowo zagłębiona w ziemi. Ja tak zrobiłam – połowa głębokości zbiornika jest poniżej powierzchni ziemi. Powody, dla którego zastosowałam takie rozwiązanie były dwa:
-  względy estetyczne – mały, a o odpowiedniej głębokości (70 cm) zbiornik, byłby za wysoki, proporcje wydały mi się kiepskie
- postanowiłam spróbować stworzyć naturalne środowisko wodne, o stałej równowadze biologicznej. Nie chciałam więc usuwać wody na zimę. A woda wyniesiona ponad powierzchnię w naszym klimacie zwykle cała zamarznie w tak małym zbiorniku i  podobno może rozsadzić obudowę. Więc wymyśliłam to częściowe wkopanie – wybieram połowę, 1/3 wody przed zimą (wiadrem) i okrywam cembrowinę starymi drzwiami.

moja sadzawka wiosną

Kiedy planowałam swoją sadzawkę, dowiedziałam się, że w płytkim, małym zbiorniku będzie problem z nagrzewaniem wody i jej zanieczyszczeniem glonami.
Więc nie umieściłam go w pełnym słońcu tylko w półcieniu. Pilnie przestudiowałam rady doświadczonych właścicieli oczek na temat roślin. Okazało się, że i tutaj mają one cudowną moc i bez środków chemicznych i jakichkolwiek urządzeń mechanicznych można mieć czystą wodę w oczku i stworzyć trwały ekosystem!

Jest to trudniejsze w małych zbiornikach, ale możliwe. Trzeba starannie dobrać gatunki roślin (natleniające wodę i ją oczyszczające) i posadzić je w odpowiedniej do rozmiarów oczka ilości.
I tak np. tafla wody w znacznej części musi być osłonięta roślinami, co zmniejsza temperaturę. Głębokość musi być minimum 60 - 70 cm, żeby dolne warstwy się nie nagrzewały.
W mojej sadzawce (o powierzchni 2 m2 zaledwie) rośnie do 10  roślin o różnych funkcjach. Mam tę sadzawkę 3 lata i na razie wszystkie procesy, które w nim obserwowałam, zgadzają się z tym, co przeczytałam u ekspertów. Bez żadnej chemii czy nawet naturalnych preparatów ani urządzeń mechanicznych (typu pompa czy filtr) udaje mi się utrzymać czystą wodę. Nie wymaga to wielkiego zachodu.
Marzyło mi się kamienne wykończenie ceglanych brzegów sadzawki, ale na finanse nie ma rady. Może kiedyś dorobię.

Oczywiście, nie jest to idealne oczko, ale jestem zadowolona z efektu, ciągle się uczę, więc myślę, że będzie coraz lepiej.
W Polsce częściej zakładamy mini oczka wkopane w całości w ziemię – po kolejne, fajne inspiracje zapraszam do części drugiej!

woda w ogrodzie w wersji mini
York Gate Garden

26 komentarzy:

  1. Witam, dopiero niedawno natrafiłam na Pani blog.Można wiele z niego się nauczyć. Mnie zainteresował temat oczka wodnego i doboru roślin, aby nie trzeba było ponosić kosztów filtrowania wody i żeby było ono ( oczko) jak najbardziej naturalne. Jeśli mogłaby Panie udzielić mi jakich rad w tym względzie ( wielkość, materiały użyte do budowy, rośliny itp. ) byłabym bardzo wdzięczna. Serdecznie pozdrawiam :) Ziutka S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że blog się podoba! Bardzo chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami. Zastanawiałam się nad rzetelną odpowiedzią i wyszło mi, że muszę napisać dość obszerny tekst.
      Więc proszę o kilka dni cierpliwości - obiecuję, że w przyszłym tygodniu na blogu pojawi się szczegółowy opis mojego przedsięwzięcia! (w tym muszę skończyć wodę w wersji mini)
      Dziś więc tylko parę faktów - zastosowałam folię EPDM, a w oczku są rośliny eliminujące glony (jak np. tatarak), czyszczące i zacieniające (jak np. pistia)i natleniające (jak np. przęstka czy rogatek). Pozdrawiam i zapraszam w przyszłym tygodniu!

      Usuń
  2. Małe, ale to zawsze woda :D pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie! Takie punkty wodne spełniają swoją rolę i są takimi klejnocikami w ogrodzie. Ważne, że mogą się znaleźć w najmniejszym ogródku i przy braku zasobnego portfela.

      Usuń
  3. Na Ciebie można liczyć!- zawsze coś inspirującego znajduję dla siebie ;) Super masz to poidełko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poidło kupiłam na wyprzedaży w Chronosie za jakieś 150 zł. Czekam aż zarośnie trochę mchem, ale wolno to idzie, bo tam jest słońce. Do ogrodu w Twoim stylu można znaleźć mnóstwo zbiorników, masz o wiele więcej możliwości niż ja. Cieszę się, że jakieś pomysły się pojawiły!

      Usuń
  4. zachwycił mnie zakątek Gertrudy Jekyll.Ma w sobie urok leśnego źródełka. Też sobie taki zrobię, jak tylko ogród mi bardziej zarośnie.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, właśnie - leśne źródełko! Coś takiego też myślę założyć u siebie. Myślę, że łatwiej najpierw przygotować nieckę, a potem obsadzić roślinami. Ja wpadłam na to za późno i teraz będę się "gimnastykować", jak umieścić takie oczko wśród roślin i nie zrujnować wszystkiego wokół. Bo choćby nie ma gdzie sypać ziemi wykopanej...

      Usuń
  5. Super! Mam świra na punkcie ogrodnictwa i chyba zostanę tu na dłużej :) Myślałem nad zrobieniem takiego poidła, ale przeraża mnie to czyszczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam! Natomiast czyszczenie takiego pojemnika nie jest naprawdę żadnym problemem - to jak wyczyszczenie gara w kuchni - max 10 minut. A warto!

      Usuń
  6. Ktoś mi mówił, że smarując kamienne powierzchnie jogurtem można przyspieszyć pojawienie się na nich mchu. Warto to wypróbować na Twoim poidełku. Omszałe (jak u Szmitów) wygląda cudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, znam ten sposób. Może trzeba będzie zastosować z tyłu poidła, które jest trochę zacienione.

      Usuń
  7. Izo, dziękuję za ciekawy wpis i fajne wodne inspiracje. Ja już mam dwa 'punkty' wodne w ogrodzie - małą, stylową fontanienkę i stary, żeliwny zlewozmywak - ale pod Twoim wpływem pomyślałam, że w tym roku napełnię wodą również dużą, glinianą misę. Do tej pory służyła mi jako osłonka na donicę z roślinami, ale równie ładnie będzie wyglądać umiejscowiona gdzieś wśród paproci...I ptaszki będą mieć pożytek! Pozdrawiam - Dala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale pamiętam Twoją fontanienkę i zlew, Dalu! Są urokliwe.
      Cieszę się, że ptaszki będą miały kąpielisko.

      Usuń
  8. Ja też czuję się zainspirowana :) Tylko że wodę chyba trzeba załatwić na samym końcu, przede mną jeszcze dużo pracy zanim dojdę do tego etapu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że coś fajnego wymyślisz! Myślę, że warto sobie wcześniej zaplanować, co i gdzie będzie, a nawet przygotować. Ja nie miałam takiego planu z sadzawką - i potem kombinowałam, jak ją tam wcisnąć, jaki kształt jej nadać, żeby się zmieściła i jeszcze jakoś łączyła z resztą. Nie miałam swobody. O wiele trudniej jest coś wpasować w już istniejacy ogród. Teraz będę miała to samo z "leśnym źródełkiem".

      Usuń

  9. Polecam tanie i dostępne naczynia budowlane, które świetnie nadają się na malutkie sadzawki. Od nas zależeć będzie aranżacja - dają pole do popisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli kasty budowlane..? Też mi się wydaje, że to fajne rozwiązanie. Można zrobić mini oczko bez niczyjej pomocy. Zastanawiałam się nad wykorzystaniem takiego pojemnika u siebie, niestety, musiałam dopasować kształt do miejsca. Ale może jakąś małą zastosuję w leśnym zakątku.

      Usuń
  10. I ja witam serdecznie. Dziękuję bardzo za ten wpis. Teraz wiem co zrobię ze swoim plastikowym oczkiem, z którego zazwyczaj latem korzystały żółwie. Bałam się zostawiać wodę w nim na zimę, bo myślałam, że zamarznie i rozsadzi pojemnik. Ale widzę, że nie mam się co martwić. Będę oczywiście cały czas podglądać Twój Tamaryszkowy ogród. Pozdrawiam cieplutko. Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Doroto! Cieszę się, że artykuł Ci się spodobał. Nie mam doświadczeń z plastikowym oczkiem, widziałam je u innych i trochę czytałam o nim. Jeśli jest wkopane w ziemię, ludzie zostawiają w nim wodę. Co prawda, u specjalistów znalazłam informacje o mikropęknięciach, jakie mogą się pojawić i z czasem trwale uszkodzić formę. Myślę, że z zostawianiem wody można zaryzykować. Natomiast o równowadze biologicznej w takim oczku przeczytaj w przyszłym tygodniu, będzie oddzielny tekst, zapraszam!

      Usuń
  11. Coś w tej wodzie jest... przez wiele lat marzyła mi się mała fontanna, a teraz jak ją mam to....zaczęłam marzyć o sadzawce hihi...no z ogrodnikiem nie dojdziesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Realizuj marzenia! Ja się odważyłam i jestem bardzo zadowolona. A teraz myślę o kolejnej sadzawce. Tak to już z nami jest...

      Usuń
  12. Ale ładne, zawsze chciałam mieć takie oczka mini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze się podobało, Zosiu! Mam nadzieję, że zajrzałaś też do części 2 artykułu. A dziś wkleiłam nowy artykuł, jak zbudowałam swoją, małą sadzawkę. Może spróbujesz zrobić u siebie..? Trzeba spełniać swoje marzenia.

      Usuń
  13. To jest wodny świat który mnie fascynuje:) Dobrze, że fascynuje też innych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie! Czym więcej wielbicieli ogrodów i przyrody, tym lepiej dla świata.

      Usuń