wtorek, 1 grudnia 2020

OBRZEŻA RABAT

Temat został wywołany przez jednego z czytelników bloga i postanowiłam rozwinąć go nieco bardziej niż  można zrobić to w komentarzu.

Chyba warto przyjrzeć się zagadnieniu, bo możliwości jest wiele i często zastanawiamy się, wybór jakiego rozwiązania będzie najlepszy. Ja mam to już za sobą, więc mogę podzielić się doświadczeniami.

rabata angielska
trawnik i żywopłot jako tło dla angielskiej rabaty (Gresgarth Hall)

Pierwsza decyzja - robić obrzeża z jakiegoś materiału czy nie?

Najbardziej klasycznym i najczęściej stosowanym rozwiązaniem jest brak obrzeży.

Trawnik kończy się bardziej lub mniej wyraźną linią, za którą rozciąga się rabata. Czasem widać ziemię między roślinami, czasem rabata jest szczelnie wypełniona i rośliny wręcz wylewają się na trawnik.

Wspomniałam "bardziej lub mniej wyraźną linię" oddzielającą i to wymaga wyjaśnienia.

Klasyczne rozwiązanie, stosowane w ogrodach historycznych, ale i wielu współczesnych, to idealnie przycięte kanciki. Zwykle robi się je specjalną łopatą o półokrągłym kształcie. Używa się również specjalnych nożyc do przycinania źdźbeł trawy na brzegu.

W zdecydowanej większości zwiedzanych przeze mnie ogrodów angielskich tak właśnie wygląda granica miedzy trawnikiem a rabatą. Również w znanych, polskich ogrodach. Takie rozwiązanie propaguje na Ogrodowisku miłośniczka angielskich ogrodów, projektantka Danusia Młoźniak. I znajduje wielu naśladowców.

Takie wykończenie wygląda klasycznie i elegancko, stanowi bardzo porządkujący element w ogrodzie.

Wymaga jednak trochę pracy, według mnie, sporo. Szczególnie, jeśli ogród jest duży. 

Porządne cięcie linii brzegów musi być wykonane co najmniej raz w roku i wymaga wielu korekt w trakcie sezonu. Trudniejsze jest także koszenie trawnika, bo trzeba korygować nożycami brzegi (najlepiej specjalnymi, z ostrzami ustawionymi pod katem). 

Zwykle towarzyszy temu również podcięty ukośnie rowek w rabacie, widać różnice poziomów i kawałek nagiego podłoża. Wszystko po to, by trawa nie wrastała w rabatę i linia wyglądała idealnie.

Jak wiecie, jestem miłośniczką ogrodów angielskich, ale przyznaję, że wolę inne wykończenia trawnika.

kanciki między trawnikiem a rabatą
trawnik idealnie przycięty w kancik w ogrodzie Beth Chatto, widać rowek

rabata mieszana bylinowa
kanciki w ogrodzie Szmitów w Pęchcinie

rabata wyspowa
ale linia! - wykancikowane brzegi rabat wyspowych w Bressingham Gardens

W większości ogrodów brzeg nie wygląda jednak tak idealnie, jak pokazany powyżej, bo nie dba się o wspomniane wyżej szczegóły. Granica między trawnikiem a rabatą jest bardziej naturalna i wielu ogrodników wybiera takie wykończenie.

Ogród sprawia wtedy wrażenie bardziej swobodnego (dla innych może nieco niechlujnego). Pracy jest zdecydowanie mniej, ale ginie klarowna linia i rysunek rabat, nie jest tak porządnie.

To najczęściej stosowana metoda w polskich ogrodach.

Jeszcze  bardziej w kierunku naturalności prowadzi rozwiązanie zatarcia (zakrycia)  linii oddzielającej rabatę od trawnika. Rośliny z rabaty pochylają się na trawnik, granicy nie widać, jest miękko i nieformalnie.

Trzeba jednak dbać o to, żeby trawa nie wrastała w byliny, a to też wymaga pracy (co jednak w ogrodzie robi się samo?).

ścieżka w ogrodzie, ogród wiejski
tu byliny wylewają się na ścieżkę, ale tak samo mogą na trawnik - cudowna ścieżka w East Lambrook Manor

suchy ogród żwirowy
różne brzegi rabat (suchy ogród Beth Chatto) - wszystkie ładne, ale tu nie trzeba kosić

W Anglii trawnik najczęściej jest wyraźnie oddzielony (w taki czy inny sposób), natomiast często brzegi ścieżek żwirowych wyglądają właśnie tak swobodnie - rośliny wchodzą na żwir, linia ścieżki jest zatarta.  Tak też prowadzi się ogrody żwirowe jako takie.

Przy decyzji, jaki sposób rozgraniczenia przestrzeni ogrodowych wybrać, ważne jest więc, jaki klimat, nastrój w danej części ogrodu chcemy zbudować, czemu ta przestrzeń służy i czy jest to miejsce bardziej oficjalne czy naturalne i dzikie.

suchy ogród żwirowy
tu nie ma czystych granic, byliny wlewają się, wrastają na żwir  - w trawniku bardzo by to utrudniało koszenie (słynny, suchy ogród Beth Chatto)

Zupełnie inną metodą jest wprowadzenie jakiegoś materiału na granicy trawy i rabaty.

To także stwarza dużą klarowność układu ogrodu i wrażenie porządku, szczególnie,  jeśli zastosuje się materiały twarde i szlachetne, jak płyty kamienne, cegła, kostki granitowe. Często takie obrzeże jest dość szerokie, widoczne i stanowi wyrazisty element ogrodu.

Podobnie jak kanciki, wprowadza pewien element formalności do ogrodu.

To dość często stosowane rozwiązanie w ogrodach angielskich. I ja bardzo je lubię, chyba najbardziej. I decydują o tym względy estetyczne, o praktycznych będzie za chwilę.

angielska rabata bylinowa
szeroki pas oddziela trawnik od bujnej rabaty - ułożony z małych płyt (Newby Hall Gardens)


angielska rabata bylinowa
obrzeże trawnika z płyt piaskowca (Hyde Hall) - nawet swobodnie wychylające się byliny nie wchodzą na trawnik

Zostawmy teraz względy estetyczne i kwestię stylu ogrodu, bo  istotne są też aspekty praktyczne, czyli wygoda i finanse.

Kanciki - niewątpliwie jest to metoda bezkosztowa, wymaga tylko naszej pracy. 

Koszenia kosiarką nie ułatwia. Za to pozwala bez problemu korygować/zmieniać kształt i wielkość rabat, co w przypadku ogrodów młodych, dopiero kształtujących się, ma znaczenie.

wykończenie trawnika-kanciki
kanciki wsparte o deskę - ogród użytkowy w Helmingham Hall

ogród angielski
kancikami można wykończyć najbardziej wyszukane kształty rabat i trawnika, z płytami już nie pójdzie tak łatwo (Upton Grey Garden)

Podobnie jak kanciki, również mniej wypracowane, swobodne odcięcie trawnika od rabaty, pozwala w każdej chwili na regulację kształtu jej brzegów. 

W tym przypadku natomiast kosiarką operujemy swobodnie, bo poziom murawy i rabaty jest jednakowy.

Koszty zerowe, praca niewielka.

ogród angielski
płyty na obrzeżach trawnika i te tworzące rodzaj wzoru na murawie, w żaden sposób nie utrudniają przejeżdżania kosiarką (Hestercombe)

Wersja z ukrytym obrzeżem, z pochylaniem się bylin na trawnik, jest nieco trudniejsza w pielęgnacji - nie pozwala kosiarką operować swobodnie i prosto, trzeba podnosić liście lub je omijać, pod nimi trawa obumiera, co może denerwować, gdy przytniemy roślinę. 

To naturalność i swoboda w zamian za większą pracę. Ale bez kosztów finansowych.

W przypadku ścieżek żwirowych czy wysypanych korą, aspekt dodatkowej pracy przy koszeniu odpada, więc jeśli tylko efekt estetyczny nas zadowala - takie rozwiązanie jest idealne.

ścieżka żwirowa w ogrodzie
tu rośliny wdzierają się na ścieżkę, obrzeża są wysokie - ale tej nawierzchni się nie kosi - piękna ścieżka w ogrodzie Daglezja w Rykach

Pora na praktyczne aspekty wykończenia jakimś materiałem. Tu wszystko zależy od tego, jaki zastosujemy.

Jeśli będzie to kamień - koszt będzie i to niemały.  Jeśli wybierzemy tzw. dzikówkę, będzie taniej, kamień w formie regularnych płyt to duży wydatek.

Tańsze będą  kafle betonowe lub cegła.

Jeśli takie obrzeże będzie osadzane w zaprawie, cena będzie większa (może dojdzie i robocizna?).

Za to wygoda użytkowania jest bardzo duża. Kosiarka jednym kołem prowadzona jest po płytach, więc można dokładnie i bez problemu wykosić trawnik. Trawa nie przerasta, raz na zawsze mamy porządek.

Jeśli natomiast bierzecie pod uwagę zmianę kształtu rabaty - to już łatwe nie będzie, jeśli użyto zaprawy do osadzenia płyt. Jeśli płyty są grube i ciężkie - mogą leżeć na piasku i wtedy korekta ułożenia jest możliwa nawet samodzielnie.

angielska rabata bylinowa, wykończenie trawnika
obrzeże z dzikówki w Tintinhull Garden - praktyczne i ładne, ale z czasem pojawiają się rośliny między płytami - usuwać je?

angielska rabata bylinowa, wykończenie trawnika
obrzeże z płyt kamiennych - mam wrażenie, że ten szary pas uspokaja trochę tę ognistą rabatę (Coughton Court)

tej wiosny przekładałam na Długiej Rabacie swoje cegiełki, bo trochę zmieniłam jej kształt, poszło łatwo

wnętrze ogrodowe, cegła w ogrodzie
ścieżka z cegły i obrzeże w jednym, ciekawy pomysł (Hidcote Gardens)

Jak wspomniałam, ja mam możliwość łatwego dokonywania zmian, bo zastosowałam cegły, wkopane do poziomu trawnika i po prostu położone na piasku. Trzymają się dobrze, przejazd kosiarką im nie szkodzi. Zrobiłam to sama, więc koszt takiego rozwiązania, to jedynie koszt materiału.

Ale po sezonie, dwóch trawa mi jednak przerasta i muszę (?) ją usunąć.

Z cegłami można tak zrobić, jednak takie luźne położenie kostki granitowej już się nie sprawdzi, ta musi być osadzona w zaprawie.

małe kostki - nie tworzą tak wyraźnej linii, dodatkowo krzywo leżą, bo się ruszają

widać, jak trawa napiera na cegły, za rok dwa zasłoni nawet połowę, jeśli jej na to pozwolę

moje ceglane obwódki leżą luzem na piasku, więc wiosną zwykle usuwam przerastającą trawę

Innym materiałem użytym na granicy rabaty i trawnika może być plastikowy, falisty border (raczej rozwiązanie tymczasowe ze względów estetycznych). 

Ostatnio stosuje się specjalne, plastikowe taśmy, niewidoczne, a pozwalające utrzymać brzeg trawnika. Są chyba łatwe do samodzielnego ułożenia. Może to wersja dla miłośników kancików, ograniczająca ilość pracy przy nich?

tymczasowo plastikowy border wbity w ziemię pomaga powstrzymać trawę od wrastania w rabatę

ogród ziołowy
drobną kostkę warto ułożyć w dwóch rzędach, efekt będzie bardziej wyrazisty, a obrzeże trwalsze (Arley Hall)

Nieco innym pomysłem, niż pokazane powyżej, jest obrzeże wyniesione nad poziom trawnika - z otoczaków, bali drewnianych lub w formie niziutkiego murka. Zwykle wygląda to bardzo ładnie.

To także łatwe i tanie rozwiązanie. 

Ale koszenie nie jest już takie proste - zostaje pasek lub kępy nieskoszonej trawy - albo nam to nie przeszkadza, albo trzeba to usuwać ręcznie, co jest pracochłonne.

pieniek użyty jako krawężnik rabaty - na ścieżce nie stwarza problemu, gorzej na trawie (Broughton Court Gardens)

ścieżka z kory, ogród leśny
kora i krawężnik z pni to świetne rozwiązanie na ścieżkę w leśnym ogrodzie (Arboretum Ryki)

obrzeże z otoczaków jest ładne, ale utrudnia operowanie kosiarką (ogród Asi)

murek z cegły rozbiórkowej
cegła u mnie, użyta w różnych miejscach, sprzyja spójności założenia, ale widzicie te kępy trawy pod murkiem, pozostałe po koszeniu? Powinnam tam położyć pasek z cegły na koło kosiarki

można kupić kamienne lub betonowe krawężniki (Arley Hall)

W moim ogrodzie trawnik od rabaty dzielą obrzeża z cegły. Układałam je sama, po prostu na piasku, w zagłębieniu. Ze względu na oszczędności nie osadzałam ich w zaprawie.

W całym ogrodzie są takie same (tylko w Białym położyłam cegły białe) i takie same, z jakich są mury i murki, co buduje wrażenie spójności, którą cenię w ogrodzie.

Lubię też efekt klarowności całego układu ogrodu, który dają takie obwódki. Np. zimą struktura jest bardzo czytelna, co w połączeniu z roślinami zimozielonymi daje wrażenie zagospodarowanego ogrodu, nawet gdy byliny i liście znikają.

Chciałabym mieć takie szerokie obrzeża z kamiennych płyt, jakie oglądałam w Anglii, ale to poza moim zasięgiem finansowym. Pocieszam się, że przy obłych kształtach rabat, na jakie się zdecydowałam, i tak ich ułożenie byłoby bardzo trudne, a wręcz niemożliwe.

Natomiast w ogrodzie z prostym układem geometrycznym takie płyty układa się idealnie.

rabata z tulipanami
moje obrzeża z cegły (to już nie rozbiórkowa, tylko z taka z betonem)

rabaty Pieta Oudolfa
a to obrzeża ceglane w ogrodzie Pieta Oudolfa w Scampston Walled Garden - to one były inspiracją do mojego ogrodu!

moje cegiełki nie są ułożone idealnie, zdarza im się przesunąć, ale łatwo to poprawić

Jeszcze kilka słów o cegłach, bo to właśnie one wywołały cały ten artykuł.

Przez pewien czas miałam ścieżkę i obwódki z cegły rozbiórkowej, położonej na piasku. Wyglądało to stylowo, ale nie wszystkie okazały się tak odporne i trwałe, jak oczekiwałam (kruszyły się). Zmieniłam je więc na cegły z dodatkiem betonu, zaimpregnowane Ultramentem i te spełniają moje oczekiwania. Nie leżą tak sztywno, jak tradycyjna cegła, bo są cieńsze, ale w koszeniu to nie przeszkadza.

Cegłę rozbiórkową zostawiłam na posadzce w Kąciku pod Lipą (na piachu) i na ścieżce (te są osadzone w zaprawie).

Jeśli ktoś planuje wykorzystać do obrzeży cegłę tradycyjną, powinien ją zaimpregnować, bo chłonie wilgoć. Ale można wybrać cegłę klinkierową, która tego nie wymaga. 

rabata różana
obrzeża z desek w ogrodzie różanym w Loseley Park - tanie i łatwe w ułożeniu, ale średnio trwałe i utrudniające koszenie

ceglany, wiktoriański krawężnik w formie liny 

Proszę, uzupełnijcie w komentarzach pomysły na rozgraniczenie rabaty i trawnika! Wszystko na pewno przyda się osobom szukającym metody, jak to rozwiązać.

Nie ma jednego, dobrego rozwiązania, możliwości jest wiele, trzeba tylko dokonać wyboru ze świadomością konsekwencji.

Pamiętajcie, że nie tylko efekt estetyczny ma znaczenie, ale i wygoda użytkowania, dlatego starałam się opisać plusy i minusy wszystkich rozwiązań.


18 komentarzy:

  1. O krawędziach trawnika i rabat piszą wszyscy od dziesiątków lat, bo to zmora w każdym ogrodzie. I nie ma rozwiązania typu 'raz a dobrze'. Każdy model kończy tak samo - zarasta ;-) Ostatnio jest nowa moda - obrzeża z cortenu, ale poza inną estetyką niż w przypadku plastiku, problem taki sam. Mój wybór to brak obrzeży. Bentleya do cięcia krawędzi kupiłam jeszcze na Ogrodowisku w drugim roku mojego ogrodowania i jak dla mnie kantowanie trawnika i rabat jest najlepszym i najbardziej zadowalającym rozwiązaniem. Jeżeli jest pozostawiony pas czystej ziemi wzdłuż linii brzegowej, kosiarka jedzie po tym pasie i nawet niewiele zostaje do przycinania po koszeniu. Raz a dobrze wykonane kanty utrzymują się długo, owszem wymagają korekt, ale ogród to praca 24/7. Gorzej jest na linii żwir-trawa, jeżeli płaszczyzny nie są na tym samym poziomie.
    Jak widać temat wciągający ;-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie ma idealnego rozwiązania. I każde jakiejś pracy wymaga. Korten jest piękny, lubię go w ogrodzie, ale nie dla każdego, jak wszystko, musi znaleźć się we właściwym otoczeniu.
      Czyli zmodyfikowałaś koncepcję z klasycznymi kancikami - rezygnacja z rowka pozwala wjechać kołem na brzeg rabaty, dobre!
      Ja lubię ten efekt przelewania roślin, i lubię, kiedy nie widać w ogóle ziemi (ani kory czy żwiru itp.), więc uznałam, że utwardzone obrzeże umożliwia mi uzyskanie tego efektu w wielu miejscach.

      Usuń
  2. U mnie wokół mojego niewielkiego ,,trawnika'' zarośniętego dzikimi kwiatami obrzeży brak, bo to wydawało mi się najbardziej estetyczną opcją. Oczywiście - wielokrotnie się za to przeklinam, gdy trzeba podnosić byliny przy koszeniu albo wyrywać spomiędzy nich przebiegłe źdźbła (jakieś zawsze się zawieruszą). Rozważam zamontowanie obrzeża z cegieł, żeby trochę rozgraniczyć niejednolity w końcu do końca trawnik od rabat. W innych miejscach natomiast mam obrzeża ze starych cegieł, bo z nich i ich potłuczonych fragmentów zrobiona jest też ścieżka. Tu rośliny absolutnie swobodnie wylewają się na ścieżki, a po bokach tychże ścieżek rosną różne byliny (oczywiście zawieruszyły się tam same) jak stokrotki czy dąbrówka. Mam też węższe ścieżki, ułożone z trzech rzędów cegieł, i tu oczywiście obrzeża nie są potrzebne. Podczas zakładania jednej z rabat poszedłem po rozum do głowy i jej fragment bliżej trawnika opuściłem o parę centymetrów względem niego, co bardzo ułatwiło koszenie, a i umożliwiło mi uprawę bardziej wilgociolubnych roślin bez podlewania. Oczywiście jest tam też drenaż - mam glinę. A ziemię zdjętą z tamtego punktu wykorzystałem do podniesienia innej rabaty w zbyt wilgotnym miejscu, w którym nie chciałem tego typu roślin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwróciłeś uwagę, że obrzeże - szerokie - może pełnić rolę uspokojenia bardziej bogatych w kolor i struktury sąsiadujących obszarów. W sumie to jedna z funkcji trawników czy żwiru. Może dlatego tak lubię te szerokie obrzeża-opaski, wyglądające jak ścieżki wzdłuż rabaty.
      Moją ścieżkę ze starych cegieł w Zakątku Leśnym też miejscami zasłaniają wylewające się na nią byliny, bardzo mi się to podoba. Myślę, że to bardzo efektowne, tylko na często używanych ciągach komunikacyjnych trzeba mieć wystarczająco szerokie przejście.

      Usuń
  3. Jak zwykle temat interesujący, potrzebny uzupełniony pięknymi zdjęciami. W ogrodzie mam obrzeża z kostki brukowej, którą sama układam, przekładam, dopasowuję zależnie od potrzeb. Jednak dobrze wg. mnie sprawdzają się podkłady kolejowe(stareńkie bardzo)są szerokie i głębokie, niestety mam ich tylko parę sztuk. Zrozumiałe że nie wszędzie pasują ale w niektórych miejscach załatwiają problem. Plastikowe - szkoda wysiłku z wkopywaniem. Takie moje obserwacje i doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zrobiłaś podobnie, jak ja i też jesteś zadowolona.
      Podkłady są fajne do ogrodu, na pewno w roli obrzeży będą doskonałe. Ale - muszą być proste linie. No, i warto poszukać podkładów bez chemii, podobno są takie. Bo te dawniejsze, to wiesz, ładne, ale serce ogrodnika eko się burzy. Mam takie podkłady, ułożone lata temu, więc wiem (kiedyś nie myślałam o takich rzeczach, a teraz mam wyrzuty sumienia).

      Usuń
  4. Ale moc inspiracji! Aż zawróciło mnie w głowie :) Fajnie jest wykorzystać spody butelek po winie czy po zbędnych słoikach, trochę to pracochłonne ale są proste sposoby na cięcie szkła. Zamontować je poziomo do gruntu za pomocą czegoś klejącego (czy beton nie będzie za mocny hmm..) Przyszło mi też do głowy, że można zrobić taki wąski strumyczek, potoczek z dnem z otoczaków :D jeśli jest możliwość gdzieś wpuszczenia w obieg wody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, cieszę, że znalazłaś inspiracje.
      Szklane denka to ciekawy pomysł, może fajnie wyglądać. Ale, według mnie, raczej na jakieś mało uczęszczane miejsce, bałabym się jakichś odprysków i poranienia. Chodzę boso, jest pies, a łopatą bym na pewno w nie walnęła, jak nic.
      Strumyczek zawsze ładny, uwielbiam wodę w ogrodzie. Niestety, to dość kosztowne rozwiązanie, jeśli woda ma płynąć stale. Chyba, że tzw. sucha rzeka, napełniana okresowo.
      Zapraszam ponownie!

      Usuń
    2. O tak inspiracji mnóstwo. Masz rację pomysł ze szklanymi butelkami na takie miejsca to tylko na takie co się nie za często chodzi :)
      Co jakiś czas zaglądam na
      twój blog ale dopiero teraz zaczęłam komentować (w ogóle rzadko komentuję gdziekolwiek). Oczywiście zajrzę ponownie :)

      Usuń
    3. Cieszę się, zaglądaj. Pozdrawiam z Nowym Rokiem!

      Usuń
  5. Widzę tu super pomysły. Rzeczywiście to bardzo trudna kwestia, jak oddzielić rabatę od trawnika. Ja chciałam trochę podnieść rabatę w stosunku do trawnika. Mimo małego ogródka mam u siebie kilka różnych połączeń. I żadne nie jest doskonałe. Nie wiem, jak tu można wstawić zdjęcie, bo to pokazać. Mam ułożoną ciosaną kostkę granitową (pod spodem wzmocnienie cementowe), a obok od strony trawnika wysypane ostre kamienie - jakby suchy strumyk. Wadą takiego rozwiązania jest wrastanie trawy w te kamienie. Co 2-3 lata muszę przesiać ścieżkę kamienną z ziemi. I systematycznie wyrywać chwasty. Kiedyś otrzymałam radę, aby wiosną polewać te kamienie benzyną - to chwasty nie będą rosnąć (!!!) Nie zastosowałam się. Nie używam u siebie takich drastycznych rozwiązań. Z racji małego grodu mogę się "poświęcić" i zastosować metodę bardziej pracochłonną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam nową czytelniczkę! Moje doświadczenia ze żwirem w ogrodzie są podobne, już wiele lat temu usunęłam go całkowicie.
      Czy te ostre kamyki mają być ozdobą czy też pełnić jakąś funkcję użytkową?
      W obmurowaną kostkę granitową trawa nie powinna wrastać, może porosnąć mchem czy porostami.
      Jak dobrze, że nie zastosowałaś benzyny!
      Które z wykończeń trawnika sprawdza Ci się najlepiej?
      Zdjęcia na blogu wstawiam tylko ja. Jeśli jakiś poruszony problem wymaga ilustracji i pomocy z mojej strony, proszę wysyłać zdjęcie na adres mailowy (jest w części: o mnie).

      Usuń
  6. Dziękuję za powitanie.Podczytuję tę stronę od jakiegoś czasu. I jestem zafascynowana tym ogrodem. Niestety mój jest wielokrotnie mniejszy. Lubię takie połączenia, kiedy przykrywają je byliny wylewające się na trawnik. Utrudnia to niestety koszenie. Małżonek ciągle narzeka, że znów jakaś roślina przerosła na trawnik. Moje kamienie obok kostki mają właśnie ułatwiać przejazd kosiarki i ukrócić gadanie męża ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kamienie na gadanie męża"..., dobre!
      A co do wielkości ogrodu, na szczęście, radość i satysfakcja nie ma wiele wspólnego z ilością metrów. Mniejszy ogród w sumie trudniej urządzić, ale za to pracy mniej.

      Usuń
  7. Tamaryszku życzę Ci niech ten Nowy Rok przyniesie głównie powrót do normalnego życia, bez lęku i bez izolacji, dużo zdrowia bo ono najcenniejsze.Abyś zrealizowała Swoje ogrodnicze marzenia. Szczęśliwego Nowego Roku.
    Ja nie mam oddzielonych rabat. U mnie wszystko na żywioł. Ale już dojrzałam do odznaczenia od trawnika gazonów. Lecz u mnie się to nie sprawdzi, musiałabym zrobić szeroką wylewkę ponieważ kosimy traktorem, a jego tylne koła są wielkie, zawsze kwiaty są przycięte, to mnie złości. Ale w sumie nie mam o co walczyć z M bo oboje nie mamy już fizycznych sił:)) 25 letnia praca w tak dużym ogrodzie jak mój , wyczerpała nas doszczętnie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Pawanno! I ja życzę Ci zdrowia i lepszego niż miniony 2021 roku.
      Z traktorkiem koszącym to inna sprawa, nie pomyślałam o tym. Życzę radości z ogrodu, a mniej pracy, czasem trzeba odpuścić.

      Usuń
  8. Mam podobnie co do fascynacji podobają mi się Twoje pomysły i dużo inspiracji można wyjąć tylko niestety mam ten sam problem co EwG... mój ogród jest znacznie mniejszy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie problem, tak uważam. Trzeba wybierać pomysły i rozwiązania i to jest trudne, ale selekcja sprawia problem właścicielom i dużych i małych ogrodów. Ja dużo czerpię z angielskich ogrodów, a one w większości są 10 razy większe niż mój, więc można. Wybór z masy podobających się rzeczy jest może niełatwy, ale jakże przyjemny i zmusza do odpowiedzi na pytanie, czego się naprawdę chce i potrzebuje.

      Usuń