poniedziałek, 10 grudnia 2018

CZY IMIONA ROŚLIN MAJĄ ZNACZENIE?

Co imię mówi o człowieku? O nim samym chyba nic, chociaż co nieco o jego rodzicach i środowisku kulturowym, w jakim pojawił się na świecie.

Za to o roślinie oficjalne imiona mówią bardzo wiele - o jej pochodzeniu, zwyczajach panujących w jego rodzinie, o jego budowie, rozmnażaniu i jak można ją wykorzystać.

"Jeśli nie znasz nazw rzeczy, wiedza o nich również zostanie utracona" powiedział Karol Linneusz. To właśnie on stworzył w połowie XVIII w. system nazewnictwa roślin, stosowany na całym świecie.

kuklik zwisły 'Flames of Passion'
kuklik zwisły 'Flames of Passion'




Do napisania tego tekstu natchnął mnie artykuł w ostatnim numerze Gardeners' World, napisany przez Carol Klein. Nie każdy ogrodnik czyta ten magazyn, nie każdy ogrodnik orientuje się w zasadach nazewnictwa roślin, a w różnych czytanych w sieci tekstach ogrodniczych widzę często zamieszanie w stosowaniu nazw.

Ale po co w ogóle zajmować się tym tematem? Czy to nie wszystko jedno, jak dokładnie nazywa się posadzona roślina, skoro jest po prostu śliczna?
Wielu znanych mi ogrodników nie przywiązuje do tego wagi. Dla mnie sprawa ma znaczenie. Dlaczego?

Kiedy jakaś roślina zachwyci mnie u kogoś w ogrodzie albo na zdjęciu w sieci i zapragnę mieć ją u siebie, pytam szczęśliwego posiadacza - jak się nazywa ten śliczny, różowy kwiatek? I słyszę - a to bodziszek, ale nie pamiętam, jaki...
Nie mam wtedy szansy znalezienia takiego w sklepie, bo nie wiem, czego szukać.
Jeśli ktoś przyniesie mi w prezencie bezimienne cudo ze swojego ogródka, a ono w moim ogrodzie doskonale się przyjmie, jak mam dokupić jego większą ilość, skoro nie wiem, czego szukać?

Lubię więc znać dokładne imiona rosnących u mnie roślin i skrupulatnie wpisuję pełne nazwy tych wymarzonych na listy zakupów.

epimedium Younga 'Niveum'
Epimedium x youngianum 'Niveum' - nazwa informuje, że to mieszaniec oraz mówi o kolorze


Jednak nie tylko o możliwość poszukiwania konkretnych roślin chodzi.
Pełna nazwa rośliny niesie wiele cennych dla ogrodnika informacji. Nie tylko dla kolekcjonerów czy profesjonalistów. Ale i dla amatorów ogrodnictwa także.

Np. nazwy gatunkowe (humilis, pumila, minor) informują nas, że są to rośliny niewielkie, na pokrój rośliny wskazują określenia typu: erecta, horizontalis, repandens, globosa, a nazwa odmiany powie np. o kolorze kwiatów (alba). Nazwa może dać informację o pochodzeniu rośliny czy o jej przeznaczeniu.
No, powiedzmy, że ktoś lubi bodziszki - nie wszystko jedno, jaki posadzi w ogrodzie i, bynajmniej, nie o urodę kwiatu mi chodzi.
Nawet jeśli zachwyci mnie kwiat bodziszka łąkowego (Geranium pratense), nie kupię go, bo wiedząc, że pratense potrzebują wilgotnej gleby, wiem też, że ten bodziszek u mnie nie da sobie rady. Natomiast Geranium macrorhizum (korzeniasty) - jak najbardziej, więc mogę się bawić w szukanie urodziwej odmiany.
Czyli informacje, jakie zawierają się w nazwie rośliny, umiejętność ich odczytania - często się przydają.

Stachys byzantina
Stachys byzantina czyli czyściec wełnisty, ma włochate liście


Dla wielu osób problemem bywa łacina, bo to międzynarodowy język w nazewnictwie roślin. Ja lubię znać i pełne polskie i łacińskie nazwy, ale jeśli ktoś nie trawi łaciny, zwykle wystarczą mu nazwy polskie.
Tym bardziej, że łatwo znaleźć ich łaciński odpowiednik, kiedy zamarzy nam się szukać rośliny na zagranicznych stronach w internecie albo kupić coś w obcej szkółce.

kamienne ozdoby ogrodowe
Hedera helix czyli bluszcz

Z jakich części więc składają się oficjalne nazwy roślin?

Linneusz określał każdą roślinę dwuczłonową nazwą. Dziś system jest nieco bardziej rozbudowany i regulują go międzynarodowe kodeksy.
Najpierw mamy w nazwie zawsze rodzaj, za nim idzie gatunek, a na końcu podaje się odmianę.
Np. Pinus mugo, gdzie sosna to rodzaj, a kosodrzewina to jej gatunek.
Rodzaj i gatunek po łacinie zwyczajowo pisane są kursywą, przy tym rodzaj z dużej litery, co bardzo często jest lekceważone.
Co sama również czynię i chyba nie będę się w tym poprawiać, nie czuję takiej potrzeby. Choć mam trochę wyrzuty sumienia, że świadomie lekceważę poprawność i rozumiem, że może to drażnić purystów. Jednak dziś, na potrzeby artykułu, postarałam się wszystko pisać prawidłowo.

Trzecia część nazwy, czyli odmiana - to najbardziej indywidualne imię rośliny. Dziś, w przypadku odmian hodowlanych, pisane jest z dużej litery i w apostrofach. Tych nazw nie tłumaczymy.
Np. Pinus mugo 'Ophir' - sosna kosodrzewina 'Ophir'

Linneusz, opisujący odmiany botaniczne, czyli naturalnie występujące w przyrodzie, poprzedzał je skrótem: var. (= varietas, odmiana) i tak do dziś opisuje się odmiany botaniczne.
Pinus mugo var. pumilio (po polsku sosna kosodrzewina odm. pumilio)

żółty berberys
Berberys thunberga 'Maria'


Na pewno wielokrotnie zauważyliście, że nazwy roślin bywają bardziej rozbudowane (czasem uwzględnia się podgatunki, formy), ale z punktu widzenia praktycznego ogrodnika amatora nie jest to tak istotne, więc nie udało mi się do tej pory opanować tych subtelności.

Ważniejsza wydaje mi się odpowiedź na pytanie, dlaczego czasem możemy zobaczyć dwie nazwy odmianowe i w dodatku różne?
Oto przykłady:
Hydrangea paniculata VANILLE-FRAISE 'Rehny' - hortensja bukietowa VANILLE-FRAISE 'Rehny'
Geranium ROZANNE 'Gerwat' - bodziszek ROZANNE 'Gerwat'

Otóż małymi literami pisze się nazwę hodowlaną odmiany, a dużymi literami - nazwę handlową. Jeśli ta ostatnia istnieje, zwykle to nią właśnie się posługujemy.

Warto wspomnieć jeszcze o znaku x między nazwą rodziny i gatunku (lub określeniu: hybrida) - co oznacza, że mamy do czynienia z mieszańcem dwóch gatunków, a to niesie informacje o charakterze rośliny.

Z czym jeszcze możemy się spotkać?
Czasem na górze za nazwą odmiany widzimy litery PBR, co oznacza wyłączne prawa hodowcy do odmiany, czyli odmiana jest opatentowana. Zaś R w kółeczku informuje nas, że nazwa odmianowa jest zastrzeżona.
Wydaje mi się, że dla amatorów nie są to istotne informacje.

Hortensja bukietowa PINKY WINKY
Hydrangea paniculata PINKY WINKY 'DVPPinky'


W obiegu funkcjonują też nazwy potoczne. Lubię je, bo mówią o historii i kulturze miejsca, w którym dane rośliny rosły.
Chociaż sprawiają sporo zamieszania, bo jedna roślina może mieć wiele nazw potocznych, nawet w jednym kraju i często trudno się dogadać, czy mówimy o jednej roślinie.
Kiedy używamy nazwy kaczeniec, nie ma wątpliwości o czym mówimy, bo to imię stosowane powszechnie na knieć błotną czyli Caltha palustris. Ale już jaskółcze oczko czy macoszka nie skojarzą się z fiołkiem trójbarwnym (Viola tricolor), a kłodzka róża z pełnikiem.
Gdy rozmawiamy o konkretach, lepiej jednak używać oficjalnego nazewnictwa.

kaczeniec błotny
Caltha palustris czyli kaczeniec błotny


Niestety, z oficjalnymi nazwami też jest trochę zamieszania. Częściowo z powodu wielkiej ilości odmian uprawnych, mieszańców tworzonych przez hodowców dla naszego zadowolenia.
Druga kwestia to stosowane obecnie bardziej wyrafinowane metody identyfikacji roślin (badanie DNA), co zmusza do weryfikacji nazw.
No, i jeszcze często używa się synonimów...

Czasem trudno się połapać. Ale przeważnie znajomość reguł umożliwia swobodne wykorzystanie informacji, zawartych w nazwach roślin.

Hortensja bukietowa 'Limelight'
Hydrangea paniculata 'Limelight' - popularna hortensja we wczesnej fazie kwitnienia


Carol Klein pisze w artykule np. o niedawno wprowadzonych zmianach nazw -
popularna w naszych ogrodach serduszka Dicentra spectabilis ma się teraz nazywać Lamprocapnos spectabilis.
Carol zwraca uwagę, że zmiany nazw wiążą się czasem z nowymi podziałami i klasyfikacją roślin. I podaje przykład ważny dla licznych wielbicieli astrów:
jesienne, afrykańskie gatunki, jak astry nowobelgijskie to teraz Symphyotrichum, a letnie, północnoamerykańskie gatunki, jak astry nowoangielskie - Eurybia, te euroazjatyckie pozostały astrami.
W nowym sezonie kupuję więc Eurybia divaricata...

persicaria amplexicaulis 'Fat Domino'
rdest himalajski 'Fat Domino' - nazwa mówi o pochodzeniu rośliny


Mam nadzieję, że nie narobiłam błędów formalnych w tekście, bardzo proszę o poprawki i uzupełnienia, jeśli coś zauważycie!

A może uważacie, że to wszystko gra niewarta świeczki?
Że opisane wyżej zasady nie mają większego znaczenia dla przeciętnego ogrodnika i nie ma sensu zawracać sobie tym wszystkim głowy?


wtorek, 27 listopada 2018

ZAWILCE JESIENNE

Kiedy ktoś mnie pyta, jakie są moje ulubione kwiaty, odpowiadam: zawilce.
To kwiaty późnego lata i jesieni, fakt, że kwitną o tej porze roku, to dodatkowy argument, żeby lubić jesień. Zdobią ogród aż do mrozów.

zawilec Honorine Jobert
żółte środeczki zawilców Honorine Jobert pasują do złotych, jesiennych liści parzydełka

niedziela, 18 listopada 2018

MAŁE JEST PIĘKNE - OGRÓDEK ASI

Tak małego ogródka jeszcze nie prezentowałam na blogu i myślę, że zaskoczy Was, jak można zagospodarować 370 m2 działki ROD-owskiej.
Chyba więcej widziałam większych ogrodów niż niedużych działek ROD-owskich. Pamiętam je sprzed lat i znam zaledwie kilka obecnych. Może dlatego ogród, jaki stworzyła Asia tak mnie zaskoczył. Wydał mi się wyjątkowy! To doskonały przykład, jak można zagospodarować małą przestrzeń.
Zapraszam do nastrojowego ogrodu Asi.

nastrój w ogrodzie, podział przestrzeni w ogrodzie
to ogród pełen zakątków


Małe ogrody są trudniejsze do urządzenia i mają swoją specyfikę.
Tyle funkcji trzeba zmieścić na małej przestrzeni! Tyle roślin, budzących zachwyt, posadzić!
I Jak pogodzić to wszystko? I jeszcze, żeby było pięknie.

niedziela, 11 listopada 2018

MAJA W OGRODZIE TAMARYSZKA

Ponieważ nie relacjonowałam w tym roku na bieżąco, co się działo w moim ogrodniczym życiu, wracam znów do wspomnień z lata. Bo działo się sporo.

Wśród wydarzeń minionego sezonu ogrodowego były wizyty wyjątkowych gości - Mai Popielarskiej z ekipą telewizyjną.
Wspominałam, że ogród Tamaryszka pojawi się w jednym z odcinków serii "Maja w ogrodzie" (na emisję przyjdzie jeszcze trochę poczekać), ale była też wizyta o innym charakterze - ogród był wykorzystywany jako tło do kręcenia materiałów reklamowych TVN.

rabaty nad strumykiem
Maja w strumyku

piątek, 19 października 2018

NAJBARDZIEJ KOLOROWY MIESIĄC W ROKU 2

Uwielbiam jesień! Już kiedyś o tym pisałam, ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie wrócić do tematu.
Co prawda, martwi mnie, że jest bardzo sucho. Ostatnio sadziłam cebule i w niektórych miejscach ziemia jest jak pył. Nie pamiętam, kiedy ostatnio padało. To niedobrze.

Ale ogród wygląda tak pięknie...

rdest Fat Domino
na pierwszym planie rdest Fat Domino

piątek, 5 października 2018

WIELKIE ZMIANY W OGRODZIE!

Ponad miesiąc mojego ogrodowego życia, nie dokumentowanego na blogu, zajęły rozlegle prace budowlane, wcześniej przeze mnie już zapowiadane.

Jak wiecie, marzyłam od dawna, żeby wymienić rozlatujące się nawierzchnie z kafelków i przy okazji wprowadzić kilka nowych elementów małej architektury do ogrodu. Planowałam to od dawna, ale ciągle coś stawało na przeszkodzie, jak to w życiu bywa. I wreszcie jest! Zrobione!

jeszcze niedawno tak było w przedogródku - kostka w uroczym, buraczkowym kolorze...

...brukowa kostka już zdjęta, układamy szare płyty

poniedziałek, 1 października 2018

OGRÓD SYCYLIJSKI

Mam nadzieję, że o mnie jeszcze pamiętacie... Wybaczcie długą przerwę w pisaniu, różne sprawy się na to złożyły. Postanowiłam wrócić do pisania i rozmów z Wami. Bądźcie ze mną, proszę.

Zastanawiałam się, jak tu zacząć po tak długiej przerwie...
Niech będzie po kolei.

Więc wspomnienia z wakacji: byłam 2 tygodnie na Sycylii (nawiasem mówiąc, absolutnie cudowne miejsce pod każdym względem) i miałam okazję podpatrzeć kilka miejscowych ogródków.

suchy ogród
na początek maleńki ogródek uliczny - piasek, sukulenty i luzik

ogród sycylijski
ładny, zaśniedziały gar - takie ozdoby ogrodowe spotykałam