poniedziałek, 5 sierpnia 2019

LEŚNA SADZAWKA

W 2016 w kącie ogrodu zaczął powstawać nowy zakątek.
Coś już o nim wspominałam (na oddzielny artykuł poświęcony Zakątkowi Leśnemu wkrótce przyjdzie czas), a dziś chcę napisać o charakterystycznym elemencie tej części ogrodu.

Miałam wizję tego miejsca, wiedziałam, jaki nastrój ma tu panować, a plan miał się rozwijać wokół wijącej się, ceglanej ścieżki. Szczerze mówiąc, nie pamiętam, czy od razu wymyśliłam, aby sercem tego zakątka była sadzawka.
W każdym razie w 2018 zaczęłam kopać dół na nowe oczko wodne.

wykończenie brzegów oczka wodnego
a dziś mam coś takiego



małe oczko wodne
...i jak się cieszę!

Myślałam, że uda mi się założyć sadzawkę jeszcze w 2018, kiedy wbiłam pierwszą łopatę, ale, jak to zwykle bywa, sprawa się przeciągnęła. Z grubsza wykopany dół musiał poczekać do wiosny następnego roku.

Zimą rozmyślałam, jak zagospodarować brzegi i okolice oczka. Chciałam, żeby miało zupełnie inny charakter niż formalna sadzawka w Kąciku pod Lipą. Ta - miała być leśną sadzawką, której woda połyskuje wśród paproci. Zdecydowanie naturalistyczna, o zamaskowanych brzegach.

Nad tym właśnie długo kombinowałam - jak uniknąć kamiennej obwódki wokół wody, a zamaskować folię. Sięgnęłam do swoich materiałów, które zbierałam szykując się do wykonania swojej pierwszej sadzawki i szukałam informacji o zacienionych sadzawkach, gdzie się dało.

Martwiłam się też, w jakiej kolejności kopać w poszczególnych miejscach, żeby wszystko dobrze wyszło - półki na rośliny na różnej głębokości, a jednej strony rodzaj rampy i płycizna dla dzikich stworzeń.
Zrobiłam nawet pokraczny model z plasteliny, żeby zminimalizować błędy.

Było trochę nerwów, dużo pracy - i jest! Mam leśną sadzawkę!

w 2017 w tej części ogrodu zaczęło się coś dziać - właśnie tu, po prawej stronie ścieżki, powstanie nowa sadzawka


ścieżka skończona, są już pierwsze rośliny, a w miejscu oczka wbita łopata (2018)


widok na miejsce przyszłego oczka z drugiej strony

makieta oczka z plasteliny miała mi pomóc w ustaleniu etapów pracy w realu


"wykończone" oczko wodne


Wiosną tego roku prace ruszyły intensywnie.
Szczególnie dużo pracy było przy kopaniu - ile taczek piachu trzeba było wywieźć! A droga do Zakątka Leśnego jest dość skomplikowana. Na szczęście miałam tu męską pomoc.

Najgłębsze miejsce nowej sadzawki ma 75 cm głębokości, wokół zbiornika idą półki na 30 cm szerokie i na 30 cm głębokie. Z jednej strony półki się wypłaszczają i z najgłębszego miejsca dno w miarę łagodnie podnosi się aż do płycizny.
Cała powierzchnia wody ma ok. 5 m 2, wielkość oczka wynika z rozmiarów wolnej powierzchni między drzewami i ścieżką.

Sadzawka powstała między dużymi sosnami i mile byłam zaskoczona, że w zasadzie nie napotkaliśmy przy kopaniu na duże korzenie, co mogłoby wręcz zmusić mnie do rezygnacji z realizacji pomysłu.

Po wykopaniu niecki i dokładnych pomiarach, ostatecznie wyliczyłam ilość potrzebnej membrany (z zapasem!).

Bardzo ważne przy budowie sadzawki jest poziomowanie jej brzegów. Jeśli zrobimy to nieuważnie, po nalaniu wody jej lustro ułoży się w idealnym poziomie, a nierówny brzeg (folia!) będzie wystawał.
Cały więc czas przy kopaniu towarzyszyła nam długa poziomica, przykładana wielokrotnie wzdłuż i w poprzek i we wszystkie możliwe skosy.

tak to wyglądało jesienią 2018


małe oczko wodne
wiosną 2019 dół został porządnie pogłębiony, widać półki na rośliny i formuje się łagodny brzeg


Nie od razu wyłożyłam folią wyprofilowaną nieckę - najpierw sprawdziłam, czy piaszczystym gruncie nie ma żadnych korzeni, kamieni czy twardych przedmiotów, usunęłam szyszki.

Potem całość wyłożyłam starymi kocami i nawet ręcznikami, a na nie ułożyliśmy membranę EPDM.
Starałam się jak najbardziej płasko układać folię, co wcale nie było łatwe, bo sporo było schodków i łuków na brzegach. W rezultacie i tak pozostało dużo zagnieceń, fachowiec pewnie by załamał ręce.

małe oczko wodne
rozgrzana na słońcu membrana, chociaż ciężka, daje się układać, ale w małym oczku nie jest to łatwe


małe oczko wodne
bardzo się starałam, wyszło, jak wyszło, i wreszcie w oczku pojawia się woda... to moja głębina!


małe oczko wodne
sadzawka napełniona, trzeba wziąć się za brzegi, na rośliny przyjdzie czas później


Wreszcie - nalewanie wody!
W trakcie, stojąc na dnie, starałam się naciągać i wygładzać membranę, którą woda potem szczelnie dociśnie do ścian zbiornika. Nadmiar na brzegach był zabezpieczony kamieniami.

Nie obcinałam membrany od razu, trzeba to zrobić dopiero po całkowitym napełnieniu wodą, która pod swoim wielkim ciężarem wciąga folię w dół.

Po napełnieniu zbiornika 3 tygodnie czekałam z sadzeniem roślin, żeby zaczęły się tam dziać odpowiednie procesy (okrzemki). Woda jakoś nie zbielała, ale i tak wzięłam się za wprowadzanie roślin wodnych.

A czekając na ten moment, wykańczałam brzegi. Pod brzeg koca i folii położyłam stare, betonowe cegiełki. Żebym mogła stanąć na brzegu bez ryzyka osypania podłoża.
Potem przycięłam nadmiar folii.

ogród leśny
cały czas sprawdzałam poziom, poziomica leży na ukrytych cegiełkach


Pozostało tylko (!) zamaskowanie brzegów. Wykorzystałam do tego najpierw duże kamienie, potem mniejsze, oraz stare kłody drewna, no i oczywiście rośliny, posadzone w wodzie (kosze stojące na półkach) i na brzegach. Starałam się to wszystko w miarę nieregularnie przeplatać, żeby efekt był jak najbardziej naturalny.
Czy mi się udało, okaże się może za rok, kiedy rośliny się rozrosną, ale zważywszy, że sadzawka ma 3 miesiące - jestem zadowolona.

wykańczanie brzegów oczka wodnego
najtrudniejsze wydawało mi się wykończenie wąziutkiego brzegu przy ścieżce, zrobiłam tam rodzaj kieszeni z włókniny

jest tam tylko 10 cm ziemi, a woda podsiąka, bo poziom wody dochodzi do dołu "kieszeni"

uznałam, że doskonałą rośliną na takie miejsce będzie tojeść rozesłana, już wkrótce przykryje cały ten brzeg


Część kamieni posłużyła mi do wyłożenia łagodnego zbocza, biegnącego z "głębiny" aż do płycizny. Folia byłaby widoczna przez wodę w tym miejscu. Naturalnie, zastosowane kamienie były płaskie. Ostrożnie, ale mogę tędy wejść do wody, gdyby trzeba było wykonać jakieś prace.

do łagodnego brzegu prowadzi jakby ścieżka z luźno ułożonych kamieni, pomiędzy którymi wsadziłam skalnicę cienistą


jest już trochę roślin, ale kamienie okropnie dominują na razie (na pierwszym planie liriope)


Jeszcze jedna rzecz, absolutnie nie planowana!
Rzadko kiedy tak działam, bez zastanowienia, ale Maja Popielarska zwróciła mi uwagę, że rybki mogłyby mi wyjadać larwy komarów i że małe karasiki są zupełnie bezproblemowe.
Zawsze się obawiałam, że rybki to tylko kłopot i że moja ignorancja może im nie posłużyć, dlatego dziwię się sama sobie, że jednak je kupiłam.

I tak moja nowa sadzawka ma swoich mieszkańców - Fiszkę i Rysika (dostały takie imiona, choć ich płeć jest nieznana). Oby były szczęśliwe w mojej leśnej sadzawce.
Są też i ślimaki i szczeżuja i różne robaczki i owady. Żabka - na razie tylko mosiężna.

Fiszka i Rysik jeszcze w podróżnym "akwarium"

Z wyborem roślin do oczka był pewien kłopot, bo usytuowane jest w cieniu, może nie głębokim, ale jednak. A zdecydowana większość roślin wodnych lubi słońce.
Wybrałam rogatek (natlenia), osokę i rzęsę na powierzchnię, a jako rośliny czyszczące wodę ( w koszach) - bobrek trójlistkowy, skrzyp, przęstkę, irysa pseudacorus i coś tam jeszcze.
Mam nadzieję, że stworzą przyjazne środowisko dla wszelakich stworzeń.
Czy dadzą sobie radę i spełnia swoją rolę, zobaczymy, w każdym razie, mam nadzieję, że tak będzie.

leśna sadzawka, rośliny wodne
widać też osokę i rzęsę, sadzawka żyje!


Za mną kawał poważnej roboty i zrealizowane marzenie.

Jak to w ogrodzie, na prawdziwe efekty (i te dobre i te gorsze) trzeba poczekać rok, dwa.
Pozostają np. wątpliwości, jak sadzawka będzie sobie dawała radę pod sosnami (masa lecących igieł!). Na pewno będę miała z tym kłopot, ale jestem optymistką.

Życzcie mi, abym nie żałowała swojej decyzji założenia stawiku w Zakątku Leśnym!
A może moje doświadczenia skłonią kogoś z czytelników do założenia choć małej sadzawki w ogrodzie..? Sami widzicie, że się da, a warto, z różnych powodów.

budowa i wykończenie oczka wodnego
widok na sadzawkę w trakcie obsadzania, poziom wody jeszcze podwyższę


leśna sadzawka w ogrodzie, rośliny wodne
widok na to samo miejsce dzisiaj

budowa oczka wodnego, wykończenie brzegów
druga strona oczka, jeszcze tyle pustych miejsc... to chyba maj czy czerwiec


leśna sadzawka w ogrodzie, rośliny do oczka wodnego
nawet tak krótki czas robi swoje - początek sierpnia i ta sama strona mojej leśnej sadzawki










środa, 17 lipca 2019

PRZEDOGRÓDEK

Zapraszając do swego ogrodu, powinnam w zasadzie zacząć od przedogródka, bo każdy gość przecież tędy zaczyna zwiedzanie. Przyznam się, że nie zrobiłam tego, bo ten fragment ogrodu Tamaryszka wyglądał do tej pory tragicznie.
Ostatnio zaszły tu duże zmiany, więc ośmielam się wreszcie zaprosić tu czytelników bloga.

firletka kwiecista miskant Morning Light
od razu widać, jaki kolorystyczny schemat przyjęłam

niedziela, 7 lipca 2019

KRÓTKI FOTOREPORTAŻ Z LETNIEGO OGRODU

Tyle się ostatnio u mnie dzieje (niekoniecznie ogrodowo), że kompletnie nie mam czasu zaglądać do internetu. A tyle pomysłów na pisanie siedzi w głowie. I ciekawa jestem, co dzieje się w Waszych ogrodach. Mam nadzieję, że teraz to się zmieni i będę już aktywna w necie.

Zanim opublikuję szerszy artykuł, zapraszam na krótki spacer po letnim ogrodzie Tamaryszka.

stylowa furtka
wejście do ogrodu od strony lasu, zapraszam!


kokornak pnącze do cienia
w Kąciku pod Lipą zdrój wreszcie zamontowany (choć jeszcze woda nie płynie)

wtorek, 11 czerwca 2019

NOWINKI Z ROZGRZANEGO DO CZERWONOŚCI OGRODU

Co za upał! Ja go nie cierpię i mój ogród też. Co mogą powiedzieć właściciele ogrodów bez drzew, w pełni nasłonecznionych? Błogosławię swoje drzewa.

Podlewam, kiedy można, podtrzymując ogród przy życiu i próbuję choć troszkę działać wieczorami. Wtedy jest ciut chłodniej, ale za to jestem żywcem pożerana przez komary, których jest jakaś inwazja. Zawsze znajdą każde nie dość dokładnie posmarowane miejsce na mojej skórze.

allium Christophii
rozplenice jeszcze nie mają kłosków, w tym czasie miejsce zdobią wielkie główki czosnków Krzysztofa

środa, 29 maja 2019

SUCHODRZEW MAACKA

Przedstawiam kolejnego mieszkańca mojego ogrodu - suchodrzew Maacka czyli lonicera maackii.
Wydaje mi się, że to mało popularny krzew, a zdecydowanie wart polecenia.

suchodrzew Maacka
jeden z moich suchodrzewów, zdecydowanie najczęściej fotografowany


Przeglądając kiedyś katalog Związku Szkółkarzy Polskich, w poszukiwaniu krzewów, które nadawałyby się do trudnych miejsc w moim ogrodzie, natrafiłam na tę roślinę.

poniedziałek, 20 maja 2019

SISSINGHURST CASTLE GARDENS część 2

Po raz kolejny otwieram drzwi do ogrodów Sissinghurst!

ile uroku mogą mieć stare drzwi, prawda?

Dziś zapraszam do części nie tak osławionej jak Biały Ogród, ale najstarszej w Sissinghurst.
The South Cottage Garden był prywatnym ogrodem rodzinnym, jest położony tuż obok South Cottage, w którym mieszkali Vita i Harold.

czwartek, 16 maja 2019

SISSINGHURST CASTLE GARDENS część 1

W ogrodzie nie da się pracować, bo leje i zimno, wiec postanowiłam sprawić sobie i Wam przyjemność wizytą w jednym z najsłynniejszych ogrodów XX w. - w Sissinghurst Castle Gardens.

South Cottage - w tym domu mieszkali twórcy słynnego ogrodu
ścieżka z płyt kamiennych
w Sissinghurst można na każdym kroku się uczyć,  jak subtelnie łączyć kolory

Przy okazji zeszłorocznej wizyty na Chelsea Flower Show, dzięki uprzejmości moich gospodarzy (za co jestem im bardzo wdzięczna), udało mi się odwiedzić najsłynniejszy na świecie Biały Ogród, o czym marzyłam od dawna.
Dziś pierwsza część relacji, zapraszam!