Dziś ostatni dzień roku, a więc najwyższa pora na podsumowanie tego, co się wydarzyło w ciągu minionych miesięcy.
Po pierwsze - zrobiłam trochę przemeblowania na rabatach.
W czasie wizyt doświadczonych ogrodniczek w moim ogrodzie skrzętnie zapisywałam wszystkie sugestie i uwagi do przemyślenia, bo chętnie korzystam z porad. W efekcie kilkadziesiąt roślin zostało przesadzone w tym sezonie! Wiosną czeka to jeszcze krzew migdałka.
Wiele roślin oddałam w dobre ręce zaprzyjaźnionej ogrodniczki. Np. hortensję ogrodową Coco, która mimo opatulania zimowego ciągle kaprysiła oraz kilka jałowców, na fali tendencji do ograniczania ich ilości w ogrodzie. Już planuję kolejne przynajmniej przesadzić na dalszy plan. Wchodzę w fazę totalnego zachwytu nad bylinami...
Ciekawa jestem, czy każdy ogrodnik przechodzi przez takie etapy?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aktualności 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aktualności 2015. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 31 grudnia 2015
środa, 23 grudnia 2015
RADOSNYCH ŚWIĄT!
Wszystkim moim gościom życzę z całego serca, aby te wyjątkowe dni świąteczne upłynęły w pogodnej i ciepłej atmosferze, sprzyjającej refleksji i nadziei na lepsze jutro.
środa, 18 listopada 2015
AREK ŁUC NAGRODZONY NA PRESTIŻOWYM KONKURSIE OGRODNICZYM W HAMPTON COURT
Niedawno przeczytałam na blogu Poli wywiad, który mnie zelektryzował – to rozmowa z Polakiem, który dostał w 2013 r. srebrny medal na konkursie ogrodniczym Hampton Court Palace Flower Show! To druga najbardziej prestiżowa impreza po Chelsea Flower Show.
Nie było dotąd Polaków w gronie nagrodzonych na tak prestiżowych konkursach ogrodniczych.
Dlatego, chociaż wydarzenie jest sprzed dwóch lat, postanowiłam o tym napisać. A wywiad Poli jest jak najbardziej aktualny!
Być może niektórzy z moich czytelników znają tę sprawę, ale myślę, że wielu nic o tym nie wie, ja nie wiedziałam.
A jestem przekonana, że każdy polski miłośnik ogrodnictwa powinien znać szczegóły tego wydarzenia – bo jest się z czego cieszyć!
Nie było dotąd Polaków w gronie nagrodzonych na tak prestiżowych konkursach ogrodniczych.
Dlatego, chociaż wydarzenie jest sprzed dwóch lat, postanowiłam o tym napisać. A wywiad Poli jest jak najbardziej aktualny!
Być może niektórzy z moich czytelników znają tę sprawę, ale myślę, że wielu nic o tym nie wie, ja nie wiedziałam.
A jestem przekonana, że każdy polski miłośnik ogrodnictwa powinien znać szczegóły tego wydarzenia – bo jest się z czego cieszyć!
czwartek, 5 listopada 2015
sobota, 31 października 2015
UWIELBIAM JESIEŃ
środa, 16 września 2015
JESZCZE DUŻO SIĘ DZIEJE!
Pewnie nie wszyscy tak mają, ale ja się ciągle nie wyrabiam, więc we wrześniu w ogrodzie ciągle praca wre.
Pisałam, że kupiłam w Zielonych Progach kilkadziesiąt bylin.
Już samo ich posadzenie zajmuje trochę czasu – w artykule o swojej fatalnej ziemi pokazałam, jak to się odbywa. Wielki dół, wywiezienie z niego piachu, nawiezienie dobrej ziemi i dopiero sadzenie.
Radykalnie został przycięty wielki jałowiec (aż dziw bierze, że kiedyś go przywiozłam w bagażniku) – w tym miejscu przygotowany jest wielki dół na rudbekie i dzielżany.
Pisałam, że kupiłam w Zielonych Progach kilkadziesiąt bylin.
Już samo ich posadzenie zajmuje trochę czasu – w artykule o swojej fatalnej ziemi pokazałam, jak to się odbywa. Wielki dół, wywiezienie z niego piachu, nawiezienie dobrej ziemi i dopiero sadzenie.
Radykalnie został przycięty wielki jałowiec (aż dziw bierze, że kiedyś go przywiozłam w bagażniku) – w tym miejscu przygotowany jest wielki dół na rudbekie i dzielżany.
niedziela, 13 września 2015
WYPRZEDAŻ W CHRONOSIE
Uwielbiam jeździć na wyprzedaże do Chronosa! Odbywają się raz w roku i zawsze niecierpliwie czekam na ten dzień.
Powodów jest kilka.
Oczywiście, zawsze mam nadzieję kupić coś do ogrodu. Jeżdżę tam od lat i mam w ogrodzie już sporo wyrobów tej firmy.
W zasadzie już wiele nie potrzebuję, ale mam jeszcze kilka drobnych pomysłów.
Chronos robi eleganckie, klasyczne ozdoby ogrodowe z kamienia lub konglomeratu.
Powodów jest kilka.
Oczywiście, zawsze mam nadzieję kupić coś do ogrodu. Jeżdżę tam od lat i mam w ogrodzie już sporo wyrobów tej firmy.
W zasadzie już wiele nie potrzebuję, ale mam jeszcze kilka drobnych pomysłów.
Chronos robi eleganckie, klasyczne ozdoby ogrodowe z kamienia lub konglomeratu.
| To ryzykowne rozwiązanie dla większości ogrodów |
poniedziałek, 7 września 2015
ZIELEŃ TO ŻYCIE
Oczywiście, że byłam na wystawie! Jakie wrażenia ..?
Zorganizowano ją pod hasłem : obudź emocje. I emocje były, a jakże.
Od lat bywam na tej wystawie i szczerze powiem, budzi ona mniej mojego zachwytu niż niegdyś. Może dlatego, że mam już za sobą wiele razy..? Że kilka już takich wystaw widziałam u nas i w Anglii? Już nie rozczulam się nad każdą kolejną, atrakcyjną byliną, bo mam swoich faworytów i uświadomiłam sobie, że nie wszystkie te cuda są dla mnie. Trochę szkoda, że rzeczy powszednieją...
Jednak mimo zmiany nastawienia, nadal chcę uczestniczyć w tym święcie ogrodników i daje mi to wiele radości. Choćby przez obecność wśród ludzi, pasjonujących się ogrodnictwem.
Od strony formalnej - najważniejszy na wystawie jest Konkurs Roślinnych Nowości.
Za najbardziej godzien nagrody uznano milin pośredni Summer Jazz (Fire Takarazuka Fresa). Wyróżnia się wielkimi, czerwonymi kwiatami.
Zorganizowano ją pod hasłem : obudź emocje. I emocje były, a jakże.
Od lat bywam na tej wystawie i szczerze powiem, budzi ona mniej mojego zachwytu niż niegdyś. Może dlatego, że mam już za sobą wiele razy..? Że kilka już takich wystaw widziałam u nas i w Anglii? Już nie rozczulam się nad każdą kolejną, atrakcyjną byliną, bo mam swoich faworytów i uświadomiłam sobie, że nie wszystkie te cuda są dla mnie. Trochę szkoda, że rzeczy powszednieją...
Jednak mimo zmiany nastawienia, nadal chcę uczestniczyć w tym święcie ogrodników i daje mi to wiele radości. Choćby przez obecność wśród ludzi, pasjonujących się ogrodnictwem.
Od strony formalnej - najważniejszy na wystawie jest Konkurs Roślinnych Nowości.
Za najbardziej godzien nagrody uznano milin pośredni Summer Jazz (Fire Takarazuka Fresa). Wyróżnia się wielkimi, czerwonymi kwiatami.
| Campsis x tagliabuana Summer Jazz Fire |
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
RADOŚCI I SMUTKI PÓŹNOSIERPNIOWEGO OGRODU
Tak się złożyło, że nie nacieszyłam się za bardzo ogrodem tego lata. Z jednej strony, oczywiście mi szkoda, ale z drugiej – mam za sobą kilka atrakcyjnych wyjazdów. Przywiozłam setki zdjęć i mnóstwo wrażeń, którymi, naturalnie, zamierzam się podzielić.
Trochę problemów wynikło w ogrodzie z tej mojej długiej nieobecności, bo ogród wymagał specjalnej opieki w czasie tych koszmarnych upałów. Nie muszę wchodzić w szczegóły, wszyscy ogrodnicy zmagają się tego lata z tym samym.
Ale ogród żyje, bo rodzina pozostawiona „na dyżurze” bardzo się starała!
Co dobrego i ładnego się dzieje?
Są kwiaty!
Floksy od dłuższego czasu kwitną jak szalone.
Trochę problemów wynikło w ogrodzie z tej mojej długiej nieobecności, bo ogród wymagał specjalnej opieki w czasie tych koszmarnych upałów. Nie muszę wchodzić w szczegóły, wszyscy ogrodnicy zmagają się tego lata z tym samym.
Ale ogród żyje, bo rodzina pozostawiona „na dyżurze” bardzo się starała!
Co dobrego i ładnego się dzieje?
Są kwiaty!
Floksy od dłuższego czasu kwitną jak szalone.
poniedziałek, 29 czerwca 2015
CO MNIE CIESZY?
Ogrodnictwo ma wiele zalet. Chyba najprostszą i najważniejszą jest radość, jaką wnosi w życie każdego ogrodnika.
Bez względu na bieżące problemy i zmartwienia (ogrodowe i nie ogrodowe), w zasadzie każde wyjście do ogrodu musi wywołać to uczucie.
Mało tego, jeśli myślę o ogrodzie - czy wspominam czy planuję - zawsze pojawiają się jakieś myśli budzące radość.
Czy to nie jest wystarczający powód, żeby być ogrodnikiem?
Bez względu na bieżące problemy i zmartwienia (ogrodowe i nie ogrodowe), w zasadzie każde wyjście do ogrodu musi wywołać to uczucie.
Mało tego, jeśli myślę o ogrodzie - czy wspominam czy planuję - zawsze pojawiają się jakieś myśli budzące radość.
Czy to nie jest wystarczający powód, żeby być ogrodnikiem?
czwartek, 23 kwietnia 2015
PRAWDZIWY POCZĄTEK SEZONU
sobota, 11 kwietnia 2015
sobota, 4 kwietnia 2015
poniedziałek, 2 marca 2015
PIERWSZE WIOSENNE PRACE
Mam za sobą pierwsze prace ogrodowe! Przycięłam wszystkie drzewa i krzewy, o których pisałam tutaj. Przypuszczam, że i tak ciachęłam za mało, zawsze mi jakoś tak wychodzi.
Dereń i przerzedzona pęcherznica
Dereń i przerzedzona pęcherznica
niedziela, 22 lutego 2015
PRZEDWIOŚNIE
Wczoraj wybrałam się na pierwszy po zimie gospodarski przegląd ogrodu. Nie lubię tej pory roku, teraz chyba ogród wygląda najgorzej. Nawet w listopadzie, gdy nie ma słońca, trawnik jest zielony i zeschnięte byliny trzymają fason. W donicach często kwitną jeszcze chryzantemy czy nawet pelargonie. A teraz...
Tak wygląda trawnik – to są dobrodziejstwa ogrodu w lesie sosnowym.
Przywrotniki – żałośnie wyglądają, ale wiem, że jako jedne z pierwszych wypuszczą listki. Może już tam coś jest pod spodem...
czwartek, 12 lutego 2015
CO ROBI OGRODNIK ZIMĄ?
Po pierwsze odpoczywa, przynajmniej ja. Mój ogród jest ciągle na etapie tworzenia, a jeśli do tego dołożymy samodzielną pielęgnację 2 tys. metrów, to naprawdę rzadko mam okazję poleniuchować w sezonie. Przyznam, że jesienią już często jestem zmęczona i cieszę się nadchodzącym okresem uśpienia ogrodu.
Lubię mój zimowy strumyk
Ale ten odpoczynek nie oznacza oderwania od spraw ogrodowych, nawet sobie tego nie wyobrażam.
Lubię mój zimowy strumyk
Ale ten odpoczynek nie oznacza oderwania od spraw ogrodowych, nawet sobie tego nie wyobrażam.
piątek, 6 lutego 2015
DLACZEGO?
Witam serdecznie w moim ogrodowym świecie!
Wahałam się, czy zacząć pisanie bloga, tyle ich jest w sieci. Ciekawych, inspirujących, pisanych przez fachowców, doświadczonych amatorów i właścicieli pięknych ogrodów.
Sama czytuję je regularnie.
A tu ja chcę wejść do tego grona. Dlaczego?
Na pewno jednym z ważnych powodów jest samotność pasjonata, którego bliscy i znajomi mają inne pasje. Z nimi nie da się pogadać o wyjątkowym kształcie kwiatu orlika, oni nie okażą zrozumienia dla rozpaczy z powodu zeżartego przez mszyce wiciokrzewu, nie będą wysłuchiwać roztrząsania zalet hortensji Pinky Winky...
Co prawda, przez pewien czas prowadziłam wątek ogrodniczy na forum. I tam spotkałam wielu pasjonatów ogrodnictwa i cudownych ludzi. M.in. ich życzliwość ośmieliła mnie do spróbowania sił w samodzielnym pisaniu w sieci. Dlatego mam nadzieję, że moje rozważania na tematy ogrodowe kogoś zainteresują.
Może komuś przyda się moje doświadczenie z dość wyboistej ścieżki tworzenia ogrodu własnymi rękami? To drugi powód założenia bloga.
Ogród powstawał, a właściwie nadal powstaje, w trudnych warunkach mazowieckich piasków kwaśnego lasu sosnowego. Jak z tym walczyć? I czy w ogóle walczyć? Jak znaleźć pomysł na ogród w takim miejscu?
Można, oczywiście, skorzystać z rady projektanta. Bardzo cenię i podziwiam pracę wielu z nich. Ale nie wszyscy mają taką możliwość. A niektórzy chcą sami zmierzyć się z takim wyzwaniem, to daje im radość i spełnienie.
Dla nich czytanie o tym, co zepsułam, jakie beznadziejne pomysły próbowałam zrealizować, a także co mi się udało, może być ciekawe.
Wiadomo, każdy uczy się na własnych błędach. Ale czytanie o cudzych, o podobnych problemach, które udało się rozwiązać – podnosi na duchu. Wiem, że dla osoby stojącej na pustym placu i marzącej o pięknym ogrodzie, obserwowanie, jak cudzy powstawał z niczego – może być pomocne. To wszystko daje siłę do dalszej pracy, pozwala nabrać dystansu. Może jakieś pomysły da się wykorzystać u siebie?
Tak więc zaczynam pisanie ogrodowego pamiętnika...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

