wtorek, 3 stycznia 2017

PODSUMOWANIA I PLANY - CO SIĘ UDAŁO, A CO BYM CHCIAŁA?

Lubię rozmyślać o ogrodzie, więc i zastanawianie się, co będę robić, kiedy znów się ociepli, sprawia mi przyjemność. Mam więc już spisanych wiele zadań i pomysłów na nowy sezon.
Niektóre  z nich są powtórzeniem zeszłorocznych, bo nie wszystko udało mi się zrealizować.
Co się udało? Jakie ważne zmiany zaszły w moim ogrodzie w 2016 r.?

to był dobry rok dla pomidorów, żadnych chorób


Byłam silna i nie kupowałam żadnych nowych roślin przed majem - i ta strategia mi się sprawdziła. Jeśli coś sadziłam, nie miałam wątpliwości, co do miejsca, bo sąsiednie rośliny już wzeszły, wiedziałam też, gdzie ewentualnie zwolniło się miejsce po zimie.

piątek, 30 grudnia 2016

MOJE CHWASTY

Jednym z trendów obecnego ogrodnictwa jest zwrot ku naturalistycznym ogrodom. Czego wyrazem jest zapraszanie do ogrodu dzikich roślin, czyli chwastów.
To, co większość osób określa jako chwasty, to podobno obecnie "must have" dla świadomego ogrodnika.

Może to mieć formę dzikiej łąki zamiast trawnika albo polegać na wprowadzeniu czy też nie usuwaniu z rabat chwastów, które same tam przywędrują.
Sprawa to kontrowersyjna, no i, oczywiście, rzecz gustu.

dzikie rośliny, chwasty
przymiotno na rabacie - mnie się podoba

sobota, 24 grudnia 2016

BOŻE NARODZENIE 2016

ŻYCZĘ MOIM CZYTELNIKOM, ABY TE NAJPIĘKNIEJSZE DNI W ROKU PRZYNIOSŁY RADOŚĆ, SPEŁNIENIE I NADZIEJĘ.  


niedziela, 18 grudnia 2016

JARDIN DU VAL JOANIS

Dziś zapraszam do prowansalskiego ogrodu Val Joanis.

ogród prowansalski
charakterystyczny wygląd ogrodu z południa Europy



Do sięgnięcia po wspomnienia stamtąd skłoniło mnie kolejne już oglądanie jednego z odcinków serii "Ogrody francuskie" Monty'ego Dona, którego opowieści uwielbiam. Jak to zwykle ma on w zwyczaju, pięknie opowiadał o kulturze francuskiej i historii tego kraju, poprzez prezentację odwiedzanych ogrodów. Tym razem było o ogrodach użytkowych.

czwartek, 8 grudnia 2016

PIERWSZY ŚNIEG I PIERWSZE SZKODY W OSTATNIM MIESIĄCU ROKU

Według znawców epoki (Moszyńskiego i Łowmiańskiego),  nazwa ostatniego miesiąca w roku niewiele się zmieniła przez wieki - brzmiała niegdyś grudzyen.
A w zasadzie niegdyś niekoniecznie ostatniego, wszak kalendarz słowiański, z którego w znacznym stopniu wywodzą się polskie nazwy współczesne, dzielił rok na odcinki, związane z zajęciami gospodarskimi lub zmianami w przyrodzie.

Słowo grudzień pochodzi od zamarzniętej ziemi, która w staropolszczyźnie określana była jako gruda. Zresztą to jedno ze słów wspólnych dla dawnych Słowian, używali go zanim rozeszli się w różne strony i zabrali je ze sobą.

Mnie gruda kojarzy się ze złamana ręką - kiedyś właśnie na takiej grudzie odbywała się moja lekcja jazdy konnej, która skończyła się fatalnie - z powodu tejże grudy właśnie (starałam się unikać myślenia, że moje umiejętności miały z tym coś wspólnego).
Także nazwy tej nie lubię, ale za to lubię ten czas - wieńczący rok, czas śnieżny (oby zawsze!) i świąteczny.

zaśnieżony ogród
pierwszy śnieg  - nowe oblicze ogrodu

wtorek, 29 listopada 2016

NATURALNE NAWOŻENIE

Listopad rozpoczęłam artykułem o oborniku, to może zamknę miesiąc tekstem o nawożeniu i podzielę się swoimi doświadczeniami w tej niebagatelnej kwestii.
Zanim napiszę, co i jak stosuję, kilka spraw natury ogólnej.

Po pierwsze, jak wiecie, staram się prowadzić ogród w zgodzie z naturą. M. in. nie stosuję nawozów sztucznych. Albo robię to sporadycznie.

Po drugie - mam beznadziejną ziemię w ogrodzie, jeśli ten żółty piaseczek w ogóle można nazwać ziemią. Ogród leży w otulinie Puszczy Kampinoskiej i to w jej części wydmowej (bo są tu i bagna).
Czyli gleba jest kwaśna (teren porastają sosny), a masa opadających igieł, utrwala ten stan.
A przede wszystkim jest sucha, piaszczysta i bardzo uboga.

I po trzecie - na takiej właśnie założyłam ogród, w swej nieświadomości nie robiąc wcześniej nic, żeby tę sytuację poprawić. Obszernie pisałam tutaj o tym swoim podstawowym błędzie i zaprzepaszczonych możliwościach.

poniedziałek, 21 listopada 2016

CENA WODY W FINISTERE

Wiecie, że lubię czytać i zawsze chętnie sięgam także po książki o ogrodach. Są to nie tylko pozycje typowo ogrodnicze, ale także powieści z ogrodem w tle.
I właśnie "Cena wody w Finistere" do takich należy.

książka o ogrodzie
okładka niezbyt mi się podoba